Nasze Radio Logos nadaje. Program na 24.08.2016: Prof. T. Marczak: Przemówienie pod Konsulatem Niemiec - godz. 1:00, 10:00, 19:00, 24:00. Janusz Dobrosz: Polityczno prawne aspekty układu poczdamskiego - godz. 1:30, 10:30, 19:30. Prof. M. Dyżewski: Muzyczny ogród Panny Maryi - godz. 2:00, 11:00, 20:00. Prof. R. Szeremietiew: Geocywilizacyjne zagrożenia dla bezpieczeństwa Polski, cz. 1 - godz. 3:00, 12:00, 21:00. Prof. T. Marczak: Perspektywy rozwoju kwestii ukraińskiej, cz. 1 - godz. 3:30, 12:30, 21:30. Prof. T. Marczak, cz. 2 - godz. 4:35, 13:35, 22:35. L. Żebrowski: Zdrajcy i Bohaterowie, cz. 1 - godz. 6:00, 15:00. L. Żebrowski: Zdrajcy i Bohaterowie, cz. 2 - godz. 7:15, 16:15. Dr S. Krajski: Polska i masoneria. W przededniu wielkiego krachu, cz. 1 - godz. 8:00, 17:00. Dr S. Krajski, cz. 2 - godz. 9:30, 18:30. Między audycjami muzyka.
Nasze Radio Logos - ramówka

Ostatnie komentarze
Z działu "Aktualności":
oraz z pozostałych stron:


Polecane artykuły
Najnowsze artykuły

Tagi

Aktualności

  

Od jakiegoś czasu pokazywany jest w telewizji dość niezwykły wideoklip z charakterystycznym napisem: „21.12.2012”. Kilka dni temu zauważyłem to samo na ogromnym bilbordzie w Krakowie. Gdyby to były dzieła brylujących w tego typu sensacjach kolorowych szmatławców, to jeszcze mógłbym machnąć ręką. Ale w tej sytuacji nie mogę milczeć, bo przecież mamy do czynienia z jakąś idiotyczną… . No właśnie nie wiem czy napisać – „zabawą”, bo nic wesołego tutaj nie ma. A może to dobrze przemyślana, specyficzna „gierka”, zaprogramowana na osiągnięcie określonego skutku, np. zdobycia wielkich pieniędzy.
18.11.2012r.


     
„Lecz o dniu owym lub godzinie nikt nie wie...”.

      Od jakiegoś czasu pokazywany jest w telewizji dość niezwykły wideoklip z charakterystycznym napisem: „21.12.2012”. Kilka dni temu zauważyłem to samo na ogromnym bilbordzie w Krakowie. Gdyby to były dzieła brylujących w tego typu sensacjach kolorowych szmatławców, to jeszcze mógłbym machnąć ręką. Ale w tej sytuacji nie mogę milczeć, bo przecież mamy do czynienia z jakąś idiotyczną… . No właśnie nie wiem czy napisać – „zabawą”, bo nic wesołego tutaj nie ma. A może to dobrze przemyślana, specyficzna „gierka”, zaprogramowana na osiągnięcie określonego skutku, np. zdobycia wielkich pieniędzy. Można próbować się domyślać, co ta tajemnicza data oznacza. I chyba nie będzie jakoś szczególnie trudne zrozumienie przesłania tych tajemniczych liczb. Ale podkreślanie wszem i wobec specyfiki tej daty (a reagują na to już nawet małe dzieci, o czym mówił mi jeden z kapłanów) jest co najmniej niepoważne. Nie wiem czy to rozbrajająca głupota, czy skrajnie nieodpowiedzialne zachowania zmierzające do wywołania określonych zachowań. Jestem księdzem katolickim i dla mnie wykładnią nie jest kalendarz Majów (chociaż tak naprawdę nic do niego nie mam; raczej do jego idiotycznych interpretacji), lecz Pismo św., a w nim znajdziemy fragment przytoczony na wstępie tej refleksji.

      Moja siostrzenica, ironizując nieco stwierdziła, że chętnie wzięłaby duży kredyt, bo i tak nie będzie musiała go spłacać, a co użyje za tę „kasiorę”, to jej. Ktoś inny powiedział, że weźmie w leasing samochód i przez ten miesiąc „zajeździ go na śmierć”. Te pomysły wydają się być absurdalne. Pewnie są, ale ich wydźwięk nie jest jeszcze niebezpieczny. Nie można jednak zapomnieć do czego prowadzi zwykła ludzka głupota. Może spowodować owczy pęd ku jakiejś nieprawdopodobnie irracjonalnej psychozie, której dramatyczne efekty trudno przewidzieć. Dlatego wydaje mi, że najwyższa pora zareagować na ten przejaw zdecydowanie nieodpowiedzialnych zachowań, które nie wiadomo od kogo pochodzą, ani komu lub czemu mają służyć. Pozwolą P.T. Państwo, że posłużę się treściami, które znalazłem w artykule p. Katarzyny Reizer, zatytułowanym: „Wizje apokalipsy w science fiction”. Pisze ona: „Postęp informacyjny, jaki wciąż się dokonuje wpływa na generowanie różnych wizji, które często zmieniają wyobrażenia człowieka na dany temat. Zapewne jedną z nich, będzie kwestia dotycząca zagłady ludzkości. Problematyka tego rodzaju, co pewien okres czasu na nowo dochodzi do głosu, albo w nawiązaniu do sytuacji politycznej lub zbliżającego się końca tysiąclecia, albo (co ma miejsce dzisiaj) roku 2012, który symbolizuje koniec świata. (…). Przez długie lata, perspektywa masowej zagłady prześladowała liczne kraje, nawet te, nie będące bezpośrednio związane ze wspomnianymi mocarstwami. Kiedy w 1991 roku sytuacja polityczna uległa zmianie, kolejnym zagrożeniem wzbudzającym panikę, stał się nadchodzący koniec tysiąclecia. Świat opanowała wizja katastrofy cywilizacyjnej, wynikającej z zakłóceń dostaw prądu i „milenijnej pluskwy”, która miała zniszczyć wszystkie systemy informatyczne. Obecnie data: 21 grudnia 2012 zapowiada apokaliptyczne zmiany, wnioskowane na podstawie kalendarza Majów. Symboliczny termin, spopularyzowany poprzez środki masowego przekazu, osiąga status przepowiedni, o której odbiorca już został poinformowany. Dzisiaj każdy zapytany o rok 2012, z przymrużeniem oka nada mu wymiar eschatologiczny. Wprawdzie, hipotezy dotyczące możliwych zagrożeń dla ludzkości, takich jak: zmiany klimatyczne, wyczerpanie surowców czy szybki rozwój technologiczny, nagłaśniane w medialnych raportach, ujawniają przekonanie, iż świat jednak zmierza ku końcowi. (…). Popularność owych wizji uzależniona jest od tego, iż człowiekowi łatwiej jest zaakceptować wytwór występujący już w masowej wyobraźni, gdzie podróże kosmiczne czy rozwój elektroniki i cybernetyki stały się zagadnieniami, które na bieżąco pojawiają się w codziennych komunikatach . (…). W tym przypadku, warto przytoczyć pewne wydarzenie związane z audycją radiową, która została wyemitowana 30 października 1938 roku przez Columbia Broadcasting System. Orson Welles i John Hauseman zainscenizowali wówczas, własną interpretację powieści H. G. Wellsa Wojna światów (1898). Nikt nie spodziewał się, iż wśród odbiorców wybuchnie panika. Fragmenty książki przekazywane były w formie ważnego komunikatu, który z czasem kiedy akcja stawała się coraz bardziej zawiła, został dodatkowo wzmocniony przez specjalne efekty dźwiękowe. Ludzie wierząc, iż na ziemi wylądowały pojazdy obcych, którzy zaczynają przejmować kontrolę nad naszą planetą, postanowili ratować swoje życie. Jedni chowali się do piwnic, inni uciekali do najbliższych posterunków policji, jeszcze inni chcieli sami stawić czoła obcym przybyszom podejmując z nimi walkę: . Ten kontrowersyjny zabieg, z jednej strony ukazuje jak media potrafią manipulować świadomością odbiorcy, chociażby poprzez zmianę formy przekazu danej informacji, z drugiej - naiwną wiarę w możliwość istnienia obcej cywilizacji. (…). Apokaliptyczne przepowiednie realizowane w przestrzeni fikcyjnej stanowią próbę odzwierciedlenia możliwych zagrożeń, których obawia się współczesna jednostka”.

      Jakieś urojenia w skrajnie pozbawionych zdrowego rozsądku głowach mogą wywołać, niestety, nieprzewidywalne reakcje społeczeństwa. Dlaczego więc komuś zależy by mieszać ludziom w głowach? Kto i jaki ma w tym interes? Czy komuś aż do tego stopnia brakuje wyobraźni, czy też ma w sobie aż taki przerost infantylizmu? A może te działania mają sekciarski wydźwięk? Piszę szczerze – nie wiem. Powtarzam jeszcze raz – tego typu postawy są głęboko nieodpowiedzialne. Rozumiem, że jest w nas niewątpliwie dążność do zagłębiania się w problematykę eschatologii. I bardzo dobrze. Zainteresowanych odsyłam np. do – poświęconej tej tematyce – znakomitej książki Ks. Prof. Andrzeja Zwolińskiego, pt. „Encyklopedia końca świata”. Zawiera ona chrześcijańską wykładnie poruszanego tutaj problemu. A 21 grudnia, o ile Stwórca nie zdecyduje inaczej, czeka nas co najwyżej zimowe przesilenie, a to oznacza, że dni zaczną się powoli wydłużać.

      Spójrzmy przez chwilę trzeźwo na tę problematykę (podkreślaną szczególnie w ostatnich tygodniach roku liturgicznego) opierając się na Piśmie św. Naturalnie jest tam mowa o anomaliach przyrodniczych i pogodowych (np. wybuchach wulkanów, trzęsieniach ziemi, spadających gwiazdach itp.). Pozostaje jednak zawsze otwarte pytanie: Kiedy? „LECZ O DNIU OWYM LUB GODZINIE NIKT NIE WIE…”. I chyba nie ma to większego znaczenia. Dla nas o wiele ważniejsza winna być gotowość na ten moment.

      „Niech będą przepasane biodra wasze i zapalone pochodnie! A wy podobni do ludzi, oczekujących swego pana, kiedy z uczty weselnej powróci, aby mu zaraz otworzyć, gdy nadejdzie i zakołacze. Szczęśliwi owi słudzy, których pan zastanie czuwających, gdy nadejdzie. Zaprawdę, powiadam wam: Przepasze się i każe im zasiąść do stołu, a obchodząc będzie im usługiwał. Czy o drugiej, czy o trzeciej straży przyjdzie, szczęśliwi oni, gdy ich tak zastanie” (Łk 12,35-38).

/ks. Wiesław Multan/

Nasze blogi:






Komentarze
#1 | XWM dnia 18.11.2012
Pani Kaziu. Jak zwykle jest Pani "na posterunku" z trafnym komentarzem. Natomiast film mnie "zszokował". Po jego obejrzeniu spodziewałem się, że otrzymam od "kompetentnych" osób sms-a z "jedynie słusznym" wyjaśnieniem. Póki co - nic z tego. Pozdrawiam serdecznie.
#2 | Kazia dnia 18.11.2012
KWM - sądzę że ci którzy tak wyglądają "końca świata" wcale go nie chcą. I ta fascynacja datami to jak zaglądanie Panu Bogu w rękawy, a nuż uda się coś zobaczyć i uniknąć, sęk w tym, że cały czas (właśnie czas) żyjemy w ostatniej minucie świata. I za chwilę... A słyszał Ksiądz o tych trąbach które już niektórzy nagrywają i puszczają na YT? podobno rozlegaj się co i raz http://www.youtub...re=related Smile Jak nic - trąby jerychońskie. Pozdrawiam
Dodaj komentarz
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

ZALOGUJ SIĘ aby móc dodać komentarz.

ZAREJESTRUJ SIĘ aby móc dodać komentarz.

Powrót na stronę główną