Nasze Radio Logos nadaje. Program na 24.08.2016: Prof. T. Marczak: Przemówienie pod Konsulatem Niemiec - godz. 1:00, 10:00, 19:00, 24:00. Janusz Dobrosz: Polityczno prawne aspekty układu poczdamskiego - godz. 1:30, 10:30, 19:30. Prof. M. Dyżewski: Muzyczny ogród Panny Maryi - godz. 2:00, 11:00, 20:00. Prof. R. Szeremietiew: Geocywilizacyjne zagrożenia dla bezpieczeństwa Polski, cz. 1 - godz. 3:00, 12:00, 21:00. Prof. T. Marczak: Perspektywy rozwoju kwestii ukraińskiej, cz. 1 - godz. 3:30, 12:30, 21:30. Prof. T. Marczak, cz. 2 - godz. 4:35, 13:35, 22:35. L. Żebrowski: Zdrajcy i Bohaterowie, cz. 1 - godz. 6:00, 15:00. L. Żebrowski: Zdrajcy i Bohaterowie, cz. 2 - godz. 7:15, 16:15. Dr S. Krajski: Polska i masoneria. W przededniu wielkiego krachu, cz. 1 - godz. 8:00, 17:00. Dr S. Krajski, cz. 2 - godz. 9:30, 18:30. Między audycjami muzyka.
Nasze Radio Logos - ramówka

Ostatnie komentarze
Z działu "Aktualności":
oraz z pozostałych stron:


Polecane artykuły
Najnowsze artykuły

Tagi

Aktualności

  

Nie pretenduję tym tekstem do roli wieszcza, czy jasnowidza. Jednak powoli zaczyna odsłaniać się obraz polityki Kremla wobec Polski i taktyka rosyjskich służb. Odsłania się ona powoli, lecz zbiór faktografii z ostatniego okresu nie pozostawia złudzeń. Rosja 10 kwietnia 2010 roku rozpoczęła proces destabilizacji naszego państwa, zaś wszelkie zdarzenia związane z „wyjaśnianiem” tajemnicy Smoleńska są ułożone w scenariusz, realizowany z metodyczna dokładnością.
14.11.2012r.


     
Nie pretenduję tym tekstem do roli wieszcza, czy jasnowidza. Jednak powoli zaczyna odsłaniać się obraz polityki Kremla wobec Polski i taktyka rosyjskich służb. Odsłania się ona powoli, lecz zbiór faktografii z ostatniego okresu nie pozostawia złudzeń. Rosja 10 kwietnia 2010 roku rozpoczęła proces destabilizacji naszego państwa, zaś wszelkie zdarzenia związane z „wyjaśnianiem” tajemnicy Smoleńska są ułożone w scenariusz, realizowany z metodyczna dokładnością.

Prawie dwa lata temu, na jednym z portali napisałem tekst, w którym, nie znając jeszcze tylu faktów, co obecnie, stwierdziłem, że to przecież niemożliwe, aby w świetle tak oczywistych kłamstw i manipulacji, pojawiających się zarówno po rosyjskiej, jak i po polskiej stronie, nie można było dotrzeć do prawdy, która leżała przecież „na wyciągnięcie ręki”. Nie trzeba naukowców, symulacji, czy jakichkolwiek badań, by naocznie, na podstawie dostępnych w mediach materiałów stwierdzić, jakie były prawdziwe przyczyny tej „katastrofy lotniczej”- jak wielu ją w ten sposób nazywało. Dymiący, zniszczony nieporównywalnie do innych samolotów, które uległy katastrofie, wrak naszego Tupolewa był niczym jeden wielki dowód na zbrodnię.

Później pojawiły się komentarze i spekulacje, które przewracały do góry nogami istniejące prawa fizyki i poddawały w wątpliwość ewolucję nauki współczesnej, opartej przecież na tak obiektywnych metodach badawczych, jak nigdy jeszcze w historii się nie zdarzyło. Okazało się jednak, że nauka, posługująca się przecież najnowszymi, najnowocześniejszymi narzędziami i metodologią badawczą wypracowaną przez pokolenia, jest bezbronna wobec ludzkiej głupoty, zakłamania, manipulacji i zwyczajnej nieuczciwości tych, którym przyszło w imię prawa rozwikłać smoleńską zagadkę.

Właściwie nie można nawet mówić o „zagadce”, bo „oczywistość” aż biła z obrazów przedstawianych w mediach – filmach, setkach zdjęć publikowanych w wielkiej sieci Internetu, wypowiedziach świadków tamtych zdarzeń. Wystarczyło to wszystko jedynie zebrać i usystematyzować, a badania naukowe bardzo szybko dopełniłyby obrazu największej historycznej zbrodni tego wieku.

Zamiast tego zobaczyliśmy spektakl. Najpierw medialny, później polityczny, konsekwentnie reżyserowany przez służby posługujące się znanymi od wielu lat narzędziami dezinformacji.
Już pierwszy akt przyniósł ze sobą dramatyczne rozwiązanie. Przekazanie śledztwa stronie rosyjskiej było nie tylko naruszeniem polskiego prawodawstwa, ale również zdradą wobec żywych obywateli i zamordowanych ofiar największej od lat tragedii narodowej. Dalsze wypadki stanowiły konsekwencję tego kroku, na który zdecydował się pewien karzeł moralny, będący, dzięki historycznemu przypadkowi i służalczej postawie wobec interesów Moskwy, premierem.

Postać ta zapewne pozostanie, na długie lata, jedną z najbardziej negatywnie odbieranych postaci polskiej polityki, która w ten właśnie sposób przejdzie do historii. Polityk ten zapewne nawet nie zdaje sobie sprawy, będąc całkowicie pozbawionym nie tylko instynktu politycznego, ale też pewnej postaci „wyższej inteligencji” , dzięki której inni politycy potrafią tworzyć wizję kraju na długie lata, że za niedługi już czas zostanie największym pośmiewiskiem społeczeństwa, z nieusuwalną etykietą zdrajcy. Etykiety tej nie da się już zmyć. Szkód jakie uczynił nie da się już usunąć.

Drugi akt był bezpośrednim następstwem pierwszego. Oddanie śledztwa i badania „wypadku” stronie rosyjskiej wytrąciło „oręż” niektórym komentatorom, twierdzącym, że idiotyzmem byłoby twierdzić, iż Rosja dopuściłaby się zamachu na swoim terytorium. Takie komentarze nader często można było spotkać w przestrzeni medialnej. To dowodzi, że również w logice wystąpił wyraźny regres. Ale jest w tym, niestety, pewna prawidłowość, którą nazwałbym prawidłowością „sterowaną”. Nawet w zdrowym społeczeństwie nie ma przewagi ludzi posługujących się logiką i rozsądkiem, a przede wszystkim interdyscyplinarną wiedzą. „Większość” to masa łatwo sterowalna, wychowana na frazeologii mediów i reklam – długie lata „karmiona” medialną papką. Niestety przez ostatnie lata ta proporcja nie uległa zmianie i ludzi naiwnych, a także po prostu głupich jest po prostu więcej niż tych, dla których ostoją jest rozum i logika. I choć „oręż” nielogiczności został wytrącony, to jednak piewców głupoty jest bardzo wielu. Na nieszczęście dla naszego kraju, niektórzy z nich Polską rządzą, a inni im służą.

Nie ma bardziej komfortowej sytuacji dla zbrodniarza, jak wtedy, gdy jest on również śledczym , oskarżycielem i obrońcą we własnej sprawie. Czasami bywa też katem, zakładającym pętlę na szyję, lub strzelającym w odludnym garażu…

Akt trzeci to swoista mimikra. Powstaje twór udający inny twór. Na podstawie kłamstwa tworzona jest nowa opowieść, która ma sprawiać pozory, ale przede wszystkim wydłużyć czas spektaklu. Bo wbrew pozorom o czas tutaj chodzi. Każda, upływająca jego chwila, poświęcona na mniej lub bardziej bezsensowne miotanie się aktorów po scenie, to czas bezcenny dla ukrycia faktów, niszczenia dowodów, czy też tworzenia ich, zgodnie z zapotrzebowaniem. To upływający czas, w którym trwa powoływanie „polskiej komisji”, późniejsza jej „praca odtwórcza” i wnioski zastępcze wywołujące falę komentarzy medialnych, które zabierają czas jednym, innym go dając…

I jakby najciekawsze zjawisko medialne, pojawiające się wtedy, kiedy trzeba, z paralelą wprost wynikającą z partyjnego frazesu „Polska w budowie” – śledztwo również…

Akt czwarty jest największa hańbą i okrucieństwem, wpisanym w zbrodnię. Tym razem jednak przekroczona zostaje granica człowieczeństwa i następuje bezgłośny prawie akt barbarzyństwa wobec tych, którzy ponieśli największe straty. Nie ma słów wyrażających uczucia rodzin ofiar, poddanych bestialstwu państwa, szczycącego się nazwą państwa prawa, brzmiącą jednak w tym przypadku jak najbardziej plugawy epitet. Ale to znów rozumieją nieliczni – wychowani w chrześcijańskiej tradycji poszanowania ciał zmarłych, ale też ci, którym wrodzona empatia nie pozwala nie protestować na ten akt hańby. Nie ma w tym gronie jednak ani tych, którzy z państwowego obowiązku winni być szczególnie wyczuleni na przestrzeganie podstawowych praw obywatela i człowieka dotkniętego zbrodnią. Nie ma wśród nich także tych, których obowiązkiem jest prawo tworzyć i je przestrzegać. Protesty innych są zagłuszone przez wszechobecną plugawość medialną, bliższą czasom barbarzyńskim niż współczesności. I ten czas jest „rozciągany” - do granic przekraczających nie tylko normy prawne, ale zwykły obyczaj kraju, który mieni się cywilizowanym.

Akt piąty jest jeszcze gorszy, bo bezczeszczenie w imię prawa trwa, gdy w tym samym czasie zbrodniarz po raz wtóry bezcześci ciała w świetle jupiterów. Odkrycie nagich zwłok ma służyć hańbie i upokorzeniu. Teraz jednak nie trzeba już zwłok wyciągać z grobu - jest przecież XXI wiek. Media i szaleństwo Internetu, wdzierającego się nawet do pokoju dziecka, dają nieograniczone możliwości epatowania barbarzyństwem. To jest zło i jego kwintesencja w najczystszej postaci, której nie można się oprzeć. Kiedyś wieszano zwłoki przed bramami miast, teraz wystarczy zamieścić zdjęcia w Internecie. To jest to samo barbarzyństwo tyle, że w nowoczesnej postaci.

Akt szósty, którego nie da się uniknąć. Nie da się bowiem ukryć prawdy. Można ją jedynie próbować stłamsić, by dać czas na przygotowanie dalszego scenariusza. Czy pół roku to dużo ?

Tak, to bardzo dużo czasu, aby stworzyć od nowa całą historię i obarczyć winą przeciwników politycznych. Pół roku wystarczy do znalezienia nowych świadków, zeznań i dowodów, które sprawią, że znajdzie się winny. Lecz nie będzie nim na pewno sprawca zbrodni, a odpowiedzialność polityczna zostanie równo podzielona na kilka setek osób w taki sposób, aby odpowiedzialność jednostkowa była jak najmniejsza. Na to liczą niektórzy, sądząc, że pamięć ludzka jest zawodna.

Lecz są w błędzie. Bo współczesność daje narzędzia i niezniszczalną pamięć. Nie ma też systemów politycznych, które trwałyby w nieskończoność. A obecny system już się kończy, choć jego twórcy są zbyt krótkowzroczni by zauważyć tego symptomy. Żadna władza nie przetrwa, jeśli oparta jest na kłamstwie. Każda władza, która spogląda w stronę totalitarnego nadzoru obywateli musi liczyć się z konsekwencjami tego kroku. Władza, która kłamie, tworzy prawo szkodliwe dla człowieka, nie liczy się z obywatelem i traktuje go w barbarzyński sposób nie przetrwa, choćby miała wymordować połowę narodu. A co mamy już dzisiaj – pałki, gaz łzawiący, strzelanie do rodzin i dzieci z broni gładko lufowej. To zrozumieją nawet ci, najbardziej tępogłowi .

Nadszedł czas rozliczania winnych. A wina została już udowodniona. Pozostało jedynie osądzenie popleczników. Nie będzie to trudne. Dowodów tym razem nie brakuje…

/Fotoamator/

Materiały z portalu mogą być przedrukowywane po uprzednim wyrażeniu zgody przez redakcję, w tym celu prosimy o kontakt mailowy.

Nasze blogi:






Komentarze
#1 | Artur dnia 14.11.2012
Przypomina mi się pewien znakomity tekst Ziemkiewicza... Miejmy nadzieję, że rozliczenie nastąpi szybko. A może PZPR - Płatni Zdrajcy Pachołki Rosji należy zastąpić Platforma Zdrajcy Pachołki Rosji? I ostatnia refleksja - jeden poseł z mojego regionu - opuścił PiS przeszedł do PO, niedawno został wygwizdany, padały okrzyki: zdrajca, PO - agencji Rosji. Widziałem go 11.11. 2012... bardzo schudł i pobladł. Może jest na coś chory? Pozdrawiam
#2 | fotoamator dnia 14.11.2012
@Jeden z bandy
Musimy pamiętać że śledztwo w sprawie Smoleńska to dopiero początek. Potem będzie postępowanie przed sądem, które również będzie przedłużane. To przypomina postępowania w sprawie mafii - na koniec może być tak, że "sprawy proceduralne" przesłonią całkowicie sens i treść postępowania, świadkowe poumierają, a winnym okaże się nieżyjący już jakiś ruski generał, który zapił się na śmierć.

@Kazia
Rzeczywiście, następuje przyspieszenie procedowania prawa w Polsce, moim zdaniem skorelowane z pewnymi decyzjami rosyjskimi. Nowy gazociąg Putina nie pozostawia również wątpliwości, że nie liczy się on zupełnie z UE i robi swoje. To stara taktyka stosowana kiedyś przez komunistów w czasie wojny - walcz i jednocześnie się układaj. Putin niby układa się z Zachodem, a jednocześnie robi to co chce. Bardzo niebezpieczne jest również to co się dzieje w Gruzji, a także wyniki wyborów w Ameryce. Obawiam się, że decyzje Putina są również wynikiem tego, że Obama ponownie został prezydentem. Następuje przyspieszenie, ale także zwróć uwagę na Grecję i Hiszpanię - sądzę, że ta destabilizacja nie jest przypadkowa. Wszystkie elementy tworzą pewna całość - bardzo korzystną dla Kremla. Nie bez przyczyny działalność wywiadu Rosji jest obecnie największa od czasów zimnej wojny. Nie wróży to przyszłości zbyt dobrze...
#3 | Kazia dnia 14.11.2012
Fotoamatorze, logicznie wskazałeś kolejne elementy układanki. Zauważyłeś że równolegle następuje przyspieszenie? u nas szybko procedowane są ustawy godzące w naszą suwerenność a Putin też przyspiesza z decyzjami gospodarczymi. Alei tak nie unikną efektu ostatecznego podniesienia kurtyny. Pozdrawiam.
#4 | Jeden z bandy dnia 14.11.2012
Wszystkie te akty sa wazne i spostrzegawcze,ale mysle ,ze akt trzeci jest najwazniejszy.
Chodzi wlasnie o czas!
Podobnie bylo i jest ! z Katyniem (choc dobrze wiemy ,ze Katyn jest tylko symbolem).
Prosze popatrzec na mlode pokolenie ( no! moze nie wszyscy i oby tak bylo).

"Fotoamator"- zakonczenie jest dobre i celne.
Dodam tylko troche w wulgarny sposob,ze swinie zostaly te same ,to tylko kolor koryta sie zmienil.
#5 | Stowarzyszenie ARKA dnia 14.11.2012
ODEZWA DO SPOŁECZEŃSTWA POLSKIEGO


Polacy!

Stowarzyszenie ARKA walczy o przywrócenie społeczeństwu polskiemu Stoczni Gdańskiej, rozkradzionej przez nieuczciwych ministrów polskiego rządu i o dokończenie walki polskiego społeczeństwa, rozpoczętej w sierpniu '80 o wolną i w pełni niepodległą Polskę.

Stowarzyszenie ARKA włożyło ogrom pracy, poniosło wielkie ofiary, także z życia naszych przywódców, zgromadziło materiał dowodowy dla instytucji związanych ze sprawą [A] i materiały medialne, potrzebne do odpowiedniego poinformowania społeczeństwa polskiego o sytuacji prawnej i własnościowej Stoczni [B], ponosiło niebagatelne koszty tych działań, niezbędne dla ratowania Stoczni Gdańskiej, a także dla przywracania godności i znaczenia w społeczeństwie polskim naszej Prezes Anny Walentynowicz[1].


[A] http://www.stoczniagdanska.info/pliki/wazne_dokumenty_arki.pdf
http://www.stoczniagdanska.info/anna-walentynowicz/241-prace-wincentego-komana.html
http://www.stoczniagdanska.info/images/stories/o_nas/STOCZNIA_GDANSKA.pdf

[B] http://www.stoczniagdanska.info/filmy.html
http://www.stoczniagdanska.info/
http://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&;v=hkVkawKtmSw

Dzisiaj przedstawiam Państwu moje kolejne wystąpienie filmowe [C], które wyrosło
z inspiracji świadectwa życia i śmierci Wielkich Naszych Przywódców, którzy tak tragicznie od nas odeszli

− kpt. ż.w. Bolesława Hutyry, który tworzył struktury „Solidarności” w PLO, niekwestionowanego lidera Stowarzyszenia „ARKA”;
− Mariana Moćko, człowieka z okładek książek o „Solidarności” i bohater wielu zdjęć związanych z najważniejszymi wydarzeniami „Solidarności”;
− Andrzeja Bugajskiego, człowieka autentycznej pierwszej „Solidarności”;
– Anny Walentynowicz – którą, jak widać, „z grzeczności” a nie uznanie w praktyce, działacze Związku „Solidarność” nazywają „Matką Solidarności”.

[C] http://youtu.be/w8_IKtmuRPU

Całym swoim autorytetem, Anna Walentynowicz, włączyła się w obronę Stoczni Gdańskiej. Doskonale rozumiała wagę tej sprawy dla suwerenności Polski. Po zabójstwie naszych liderów została Prezesem Stowarzyszenia ARKA. Na dzień przed swoją śmiercią w zamachu smoleńskim, 9 kwietnia 2010 roku, przystąpiła do tworzącego się ruchu oporu przeciwko rządowi premiera Tuska. Mówiła o nim: „Platforma Obywatelska to popłuczyny zbrodniczej PZPR i służb specjalnych PRL'u”.

My, Stowarzyszenie ARKA szczególnie, ale i całe społeczeństwo, mamy wobec wymienionych powyżej działaczy i wobec Polski moralny dług i obowiązek upominać się i kontynuować walkę o idee „Solidarności” z sierpnia '80. Równolegle zachęcamy do faktycznego uczestniczenia w procesie oczyszczenia dobrego imienia Anny Walentynowicz - zbrukanego przez fałszywych działaczy „Solidarności”, takich jak Lech Wałęsa, czy Bogdan Borusewicz [D].

[D] http://www.stoczniagdanska.info/solidarnosc/240-pismo-do-przewodniczcego-komisji-krajowej.html ; patrz też: na dole, przy zamieszczonych pod powyższym linkiem, pismach do Przewodniczącego Dudy, zamieszczony jest następny link do fragmentów Raportu Regionu Gdańskiego Solidarności z 1981 r., całkowicie oczyszczający z bezpodstawnych zarzutów postawionych przez Lecha Wałęsę Pani Annie Walentynowicz (więcej o tej sprawie na wybranych stronach raportu przedstawionego w aneksie pracy „Postać Anny Walentynowicz w filmach dokumentalnych”).


W imię Polskiej Racji Stanu, nawołuję, do walki o idee, którym zawsze patronowali: Anna Walentynowicz, kpt. ż.w. Bolesław Hutyra, Marian Moćko i Andrzej Bugajski, świadomi swoich narodowych powinności, które były nierozerwalnie związane z duchem „Solidarności” z 17 Sierpnia '80, walki o wolną i w pełni niepodległą Polskę, którą także prezentował w swoich przemówieniach i działaniach „Ojciec Solidarności” Tadeusz Szczudłowski.


Polacy!

Rozdźwięk, między przesłaniem Anny Walentynowicz a postawą dużej części naszego społeczeństwa, skutkuje podziałem na tych, którzy chcą żyć według takich wartości jak uczciwość, rzetelność, wiara - i tych, którzy tym wartościom się sprzeniewierzają, we własnym postępowaniu. Podział ten zostanie usunięty jedynie wtedy, gdy społeczeństwo weźmie rzeczywiście przesłanie społeczne i polityczne Anny Walentynowicz na sztandary i wypełni je treścią w działaniu na rzecz Polskiej Racji Stanu.

Polacy!

Ufam, że rzeczywiście: „Solidarność nie zamierza zejść z raz obranej drogi”, wytyczonej już 17 sierpnia 1980 roku, gdy rozpoczął się strajk solidarnościowy na Stoczni Gdańskiej i zdradzonej już 30 sierpnia 1980 roku, gdy poza plecami delegatów na Strajk, wybrani członkowie MKS podpisali, bez rzeczywistej potrzeby, polityczną „preambułę” do 21 postulatów Porozumień Sierpniowych, niwecząc dorobek polityczny Strajku i Narodu.


Polacy!

Ufam, że w obecnej sytuacji społecznej i politycznej całe społeczeństwo stanie w obronie interesu Narodu Polskiego i zainicjuje wdrożenie reformy politycznej państwa, polegającej na wprowadzeniu w pełni wolnych wyborów.


Polacy!

Ufam też, że razem zmusimy ludzi zarządzającymi mediami publicznymi do przestrzegania Ustaw i Konstytucji; zmusimy Sejm do poprawy „Ustawy o radiofonii i telewizji”, aby doprowadzić do pociągnięcia do odpowiedzialności osób za prezentowanie na antenie mediów publicznych nieprawdziwych i nierzetelnych informacji [E]. Mamy już wyrok sądu potwierdzający słuszność naszych roszczeń wobec mediów publicznych.

[E] więcej: (http://www.stoczniagdanska.info/walka-o-media-publiczne/procesy-z-radiem.html) w treści wyroku Sądu Okręgowego w Gdańsku wraz z uzasadnieniem.

W tej nierównej walce musimy być solidarni, bo tylko tak możemy osiągnąć tak ważne, ale
i trudne cele.

Tak mam dopomóż Boże w Trójcy Jedyny!
Dodaj komentarz
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

ZALOGUJ SIĘ aby móc dodać komentarz.

ZAREJESTRUJ SIĘ aby móc dodać komentarz.

Powrót na stronę główną