Nasze Radio Logos nadaje. Program na 24.08.2016: Prof. T. Marczak: Przemówienie pod Konsulatem Niemiec - godz. 1:00, 10:00, 19:00, 24:00. Janusz Dobrosz: Polityczno prawne aspekty układu poczdamskiego - godz. 1:30, 10:30, 19:30. Prof. M. Dyżewski: Muzyczny ogród Panny Maryi - godz. 2:00, 11:00, 20:00. Prof. R. Szeremietiew: Geocywilizacyjne zagrożenia dla bezpieczeństwa Polski, cz. 1 - godz. 3:00, 12:00, 21:00. Prof. T. Marczak: Perspektywy rozwoju kwestii ukraińskiej, cz. 1 - godz. 3:30, 12:30, 21:30. Prof. T. Marczak, cz. 2 - godz. 4:35, 13:35, 22:35. L. Żebrowski: Zdrajcy i Bohaterowie, cz. 1 - godz. 6:00, 15:00. L. Żebrowski: Zdrajcy i Bohaterowie, cz. 2 - godz. 7:15, 16:15. Dr S. Krajski: Polska i masoneria. W przededniu wielkiego krachu, cz. 1 - godz. 8:00, 17:00. Dr S. Krajski, cz. 2 - godz. 9:30, 18:30. Między audycjami muzyka.
Nasze Radio Logos - ramówka

Ostatnie komentarze
Z działu "Aktualności":
oraz z pozostałych stron:


Polecane artykuły
Najnowsze artykuły

Tagi

Aktualności

  

Halina Spasowska - uczestniczka strajków wspomina pewną rozmowę z Bogdanem Borusewiczem... Nagranie Wincentego Komana.
08.09.2012r.




/Wincenty Koman/


Komentarze
#1 | Wincenty Koman dnia 08.09.2012
Pani Kaziu!
Pani Anna Walentynowicz wprost Borusewicza nazywała pasożytem. Oto kilka szczegółów kłamstw Borusewicza: "Według relacji bezpośrednich świadków wydarzenia spotkania opozycji 10 .08.1980 r., Komitet Obrony Robotników reprezentował Bogdan Borusewicz, Ruch Młodej Polski Aleksander Hall oraz Wolne Związki Zawodowe Wałęsa. Jak się okazuje po analizie relacji to Borusewicz skłamał przynajmniej ze dwa razy: „Zdaniem Bogdana Borusewicza to właśnie tam na spotkaniu pod klonem zapadła decyzja o rozpoczęciu historycznego strajku w Stoczni Gdańskiej 14 sierpnia.” Nasuwa się pytanie kto i kiedy podjął decyzję o strajku.” Pozostaje zatem pytanie dlaczego Borusewicz kłamie? Od samego Tadeusza Szczudłowskiego wiem, że Borusewicz 10.08.1980 r., powiedział mu, że Wałęsie nie ufa, co jest zgodne z wcześniej cytowaną wypowiedzią Andrzeja Kołodzieja. Odpowiedź jest w jego wypowiedzi pochodzącej z filmu „Podwójne Dno”:

― „Strajk się rozpoczął od naszej desperackiej decyzji, czyli także mojej desperackiej decyzji, że jest to co chciał zrobić czyli izolować tę grupę robotników, pracowników, którą udało się zorganizować w zasadzie to już jest realizowana. Zwolnienie Pani Anny Walentynowicz było kolejnym w całym szeregu swoim. Zdawałem sobie sprawę, że przegramy. Przegrywając walkę o to środowisko robotnicze, przegrywamy tutaj swoją szansę w ogóle.”
Jeżeli wiemy w stu procentach, że decyzja o strajku nie zapadła u Dyków, to zapadła ona w Komitecie Obrony Robotników, aby przerwać rosnącą popularność Tadeusza Szczudłowskiego i Dariusza Kobzdeja wśród społeczeństwa Wybrzeża.
Pozostaje pytanie czy przypadkiem na spotkaniu 10.08.1980 r., Borusewicz widząc tryumf Szczudłowskiego i Kobzdeja nie zorientował się, że poparcie i uznanie dla ich działań przez środowisko opozycyjne Trójmiasta może zaszkodzić
w planowanym przejęciu władzy w Polsce przez Komitet Obrony Robotników?
Bardzo wiarygodnym źródłem wydaje się praca Arkadiusza Kazańskiego, historyka współautora encyklopedii „Solidarności”, który zwraca uwagę na biuletyn Komisji Zakładowej „Solidarności” nr 16 z 11 sierpnia 1981 r. a w nim wywiad
z Borowczakiem, Felskim i Prądzyńskim robiony niecały rok po imprezie u Dyków: ― „Borusewicz powiedział mi, że zrodziła się myśl o strajku, ale ostateczna decyzja zapadła później: 11 albo 12 sierpnia, na spotkaniu w wąskim gronie, w składzie Felski, Borusewicz, Prądzyński i Borowczak.”
To odsłonięcie kulisów podjęcia decyzji o strajku jednoznacznie wskazuje, że Borowczak kłamie, co rodzi pytanie jaki jest udział służb specjalnych PRL w tym przedsięwzięciu i kto wpłynął na zmianę planów Wałęsy?
Jasną sprawą dla opozycji było, że mieszkanie Dyków, szybko namierzyło SB, że jest podsłuchiwane przez SB, że sąsiadem jest funkcjonariusz SB, stąd wyjście Borusewicza pod „klon”: ― „Arkadiusz Rybicki: „SB zorganizowało, bezpośrednią transmisję na komendę milicji z kilku spotkań i zjazdów opozycji, które się tu odbyły”. Dlatego ważne sprawy omawiają tradycyjnie przed kamienicą „pod klonem”.”
Stąd być może wynika ograniczanie swobód Annie Walentynowicz przez WZZ
a tolerowanie Wałęsy:

„Na tych naszych spotkaniach tego grona WZZ, które było w prezydium, ale już bez Wałęsy nie mieliśmy złudzeń, co do tego kim on jest i że to może być niebezpieczne, wtedy jednak ratowaliśmy się tym, że może nam się uda kontrolować jego poczynania.”
Dlaczego w przypadku Wałęsy Borusewicz nie był tak radykalny, jak w stosunku do skruszonego Antoniego Sokołowskiego?
Sam Borusewicz tak tłumaczy brak jego reakcji na poczynania Wałęsy: „Te problemy i kłopoty, które się zaczęły w tej grupie w związku z zupełnie inną sytuacją. Nastąpiła zmiana przywódcza. Zmiany przywódców. Walka pewna o to przywództwo!”

„Trzeba było mnie usunąć, tak jak ze Stoczni usuwano, bo ja dochodziłam, że aktyw przegrał pieniądze w Totolotka. Pieniądze przeznaczone dla ludzi potrzebujących jako zwrot kosztów za lekarstwa. Teraz aktyw związkowy Solidarności usunął mnie, bo ja niegodnie reprezentuję związek, bo ja przywołuję Wałęsę do porządku.”
Nic dziwnego, że było aż takie przyzwolenie społeczne na niszczenie Pani Ani skoro bezpośredni wspópracownik Bogdan Borusewicz tak twierdzi i tak sprawę stawia: ― „To było takie przeżycie ten okres, że część moich dawnych przyjaciół, patrzy na świat nadal pod tym kątem. A świat się zmienia, Polska się zmienia są nowe wyzwania na które trzeba odpowiadać. I to nie jest tak, że jedni byli moralni a drudzy niemoralni. To jest tak, że ci którzy nie odpowiadają na wezwania po prostu zostają
w tyle.”
Czyżby uczciwa walka o wolność Polski, była dla Borusewicza „zostawaniem
w tyle”?
Dlaczego jest taka rozbieżność między postępowaniem Anny Walentynowicz
a Bogdanem Borusewiczem wynikającego chociażby z treści pisma: ― „Społeczeństwo długo nie mogło uwierzyć w prawdę o swoim „wielkim” i „charyzmatycznym” przywódcy. Lecz prawda, choćby opluta i najgłębiej zepchnięta, zawsze utoruje sobie drogę.
Nie pomogły chóry sprzedajnych dworaków, którzy kreowali wizerunek Wodza, doskonale znając jego poziom umysłowy i moralny.
Nic nie zmieni faktu, że można było nie podpisywać współpracy, nie brać za to pieniędzy, nie utrzymywać w tajemnicy kontaktów i nacisków ze strony SB.
Nadszedł czas, by wyborcy Lecha Wałęsy przemyśleli sobie fakty z przeszłości
i powiązali je z teraźniejszością.
Miałam odwagę mówić publicznie o tym od wielu lat.”
Przykładem jak daleko SB kontrolowała „Solidarność” są okoliczności obchodów I rocznicy sierpnia 80. Znamiennym jest, że od uroczystości I rocznicy sierpnia odsunięto działaczy KOR-u. Za staraniem Tadeusza Szczudłowskiego obchody odbyły się 14.08.1981 r. a nie 31sierpnia, gdyż uważał i uważa, że 31 … sierpnia dokonano zdrady narodu a rocznic zdrad nie należy obchodzić. Z grona zespołu redakcyjnego
w składzie: Stanisław Bury, Jan Koziatek, Jerzy Kozłowski, Eugeniusz Myczka, Alojzy Szablewski, przygotowywanego przemówienia Tadeusza Szczudłowskiego, SB w dniu 14.08.1981 miało tekst wystąpienia i wiedziało o każdym szczególe zachowania się członków zespołu redakcyjnego przy jego opracowaniu, akta IPN Gd 013/136 t. II.
Pierwotnie planowano, że przemówienie wygłosi Tadeusz Szczudłowski, jednak SB, które chciało wycofania tego przemówienia, jedynie udało im się wyrzucić fragment o „sprawach 1939 r., ziem Polskich na wschodzie o aktualnej polityce oraz sytuacji
w innych krajach obozu socjalistycznego.” Akta zgromadzone w tej teczce obrazują jak bardzo dokładne informacje miało SB o działaniu tak wąskiej grupy ludzi. Odsunięcie Tadeusza Szczudłowskiego od wygłoszenia tego przemówienia świadczy też dobitnie o wpływie SB na „Solidarność” i to na Komisję Zakładową Stoczni Gdańskiej
w sierpniu 1981 r., jeżeli SB poradziło sobie częściowo z Tadeuszem Szczudłowskim, to cóż dopiero mówić o sierpniu 1980 r. Po Tadeuszu Szczudłowskim pozostała historia
i żal, że takiego człowieka SB odsunęła od wpływu na losy Solidarności zgodnie
z definicją przymiotnika Solidarny. Cóż takiego było w tym wygłoszonym
w konsekwencji przez Jana Koziatka, tekstu przemówieniu zredagowanego przez Tadeusza Szczudłowskiego:
„Rodacy!
Zgromadziliśmy się tu, aby zaświadczyć, że dzieło rozpoczęte w sierpniu ubiegłego roku pragniemy zdecydowanie doprowadzić do pełnego zwycięstwa. (…) Od sierpnia ubiegłego roku partia nie może już rządzić naszym narodem tak, jak przywykła przez 35 lat ― to znaczy tak, że jej wola była prawem. (…) Takie znaczenie pragną mu nadać ci, którzy nam mówią o kolejnej socjalistycznej odnowie. Nasz sierpień to początek wielkiej rewolucji narodowej ― rewolucji politycznej, społecznej i kulturalnej.
(…) Wolny naród nie może uznać niczyjej przewodniej roli. Kto składa swój los
w cudze ręce staje się niewolnikiem. (…)”
Całość przemówienia Pana Tadeusza zamieszczam w Aneksie str. 152.
Tak do sprawy podchodzi Bogdan Borusewicz w filmie „Podwójne Dno”: ― „Niezależnie od późniejszych losów uczestników strajku sierpniowego, myślę, że dla każdego uczestnika fakt, że zorganizowano i przeprowadzono taki strajk i dla mnie też, jest to powód do satysfakcji i na pytanie czy chciałbym coś jeszcze w życiu zrobić odpowiadam, że nie, już wystarczająco zrobiłem, nawet gdybym zamiatał ulice, to czułbym tą satysfakcję.”
Z zachowania i postępowania Bogdana Borusewicza nie widać działań mających cechę: zjednoczonych, połączonych z innymi w działaniu ku jakiemuś dobrze określonemu celowi. Czyli mamy tutaj działania wbrew definicji przymiotnika solidarny."
#2 | Kazia dnia 08.09.2012
Panie Wincenty, sensacyjne nagranie, jednak prawda nie jest tak lukrowana jak przedstawia ją B.Borusewicz.
Dodaj komentarz
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

ZALOGUJ SIĘ aby móc dodać komentarz.

ZAREJESTRUJ SIĘ aby móc dodać komentarz.

Powrót na stronę główną