Nasze Radio Logos nadaje. Program na 24.08.2016: Prof. T. Marczak: Przemówienie pod Konsulatem Niemiec - godz. 1:00, 10:00, 19:00, 24:00. Janusz Dobrosz: Polityczno prawne aspekty układu poczdamskiego - godz. 1:30, 10:30, 19:30. Prof. M. Dyżewski: Muzyczny ogród Panny Maryi - godz. 2:00, 11:00, 20:00. Prof. R. Szeremietiew: Geocywilizacyjne zagrożenia dla bezpieczeństwa Polski, cz. 1 - godz. 3:00, 12:00, 21:00. Prof. T. Marczak: Perspektywy rozwoju kwestii ukraińskiej, cz. 1 - godz. 3:30, 12:30, 21:30. Prof. T. Marczak, cz. 2 - godz. 4:35, 13:35, 22:35. L. Żebrowski: Zdrajcy i Bohaterowie, cz. 1 - godz. 6:00, 15:00. L. Żebrowski: Zdrajcy i Bohaterowie, cz. 2 - godz. 7:15, 16:15. Dr S. Krajski: Polska i masoneria. W przededniu wielkiego krachu, cz. 1 - godz. 8:00, 17:00. Dr S. Krajski, cz. 2 - godz. 9:30, 18:30. Między audycjami muzyka.
Nasze Radio Logos - ramówka

Ostatnie komentarze
Z działu "Aktualności":
oraz z pozostałych stron:


Polecane artykuły
Najnowsze artykuły

Tagi

Aktualności

  

SB podkreślała, że głównym celem rozpracowania „SW” jest zatrzymanie Kornela Morawieckiego i członków tzw. Rady „SW”, likwidacja struktury „SW” na terenie kraju, likwidacja bazy poligraficznej i innych ośrodków propagandowych, opanowanie operacyjne prób reaktywowania struktur po ich likwidacji.
18.08.2012r.


      Kornel Morawiecki urodził się 3 maja 1941 r. w Warszawie, jednak swoje życie związał z Wrocławiem, wyjeżdżając tam w 1958 r. na studia. Po ukończeniu studiów na Wydziale Fizyki Uniwersytetu Wrocławskiego kontynuował naukę, którą zakończył obroną rozprawy doktorskiej w 1970 r. W swoich wspomnieniach podkreślał wagę studenckich przyjaźni oraz zaangażowania w duszpasterstwo w okresie studiów. Jako nauczyciel akademicki starał się przekazywać wiedzę nie tylko z fizyki czy matematyki, ale zachęcał także do poszerzania horyzontów i przyjmowania postaw opartych na tradycji europejskiej i chrześcijańskiej.



      Pierwszym aktywnym kontaktem z polityką była dla niego fala strajków studenckich w 1968 r. Pomimo aresztowań, które miały miejsce w marcu i kwietniu, włączył się w działania zmierzające do organizacji niezależnego studenckiego pochodu pierwszomajowego. W trakcie pochodu kolportowano ulotki wzywające do społecznego protestu. W jednej z ulotek Morawiecki podkreślał: „Rozwój wydarzeń w kraju świadczy, że Polska stoi w obliczu kryzysu gospodarczego i politycznego. Brak społecznej kontroli umożliwia nieudolne zarządzanie gospodarką, łamanie swobód konstytucyjnych i korupcję. Jawne i ukryte podwyżki cen obciążają każdego z nas. Cenzura dławi każdą twórczą myśl. Jesteśmy okłamywani przez prasę, radio i telewizję. Protesty pisarzy, studentów i uczonych powodowanych troską o kraj – władze usiłują zdusić brutalnymi represjami. Od błędów i zaniedbań, od toczącej się wewnątrz partii walki o władzę – odwraca się uwagę społeczeństwa rzekomym zagrożeniem ze strony syjonizmu, rewizjonizmu i reakcji”.

      W tym samym roku, jesienią, gdy wojska Układu Warszawskiego interweniowały w Czechosłowacji, w geście protestu malował na murach symbole sierpa i młota przyrównywane do swastyki. Dekadę później, w październiku 1978 r., miały miejsce kolejne wydarzenia, które ponownie zaktywizowały Kornela Morawieckiego. Był to wybór Papieża – Polaka na głowę Kościoła rzymskokatolickiego. Było dla niego oczywiste, że zaplanowana w następnym roku pielgrzymka Jana Pawła II do Ojczyzny będzie wydarzeniem przełomowym. Skontaktował się ze środowiskiem KOR-u, pytał czy przygotowują jakieś transparenty i ulotki. Jednak wówczas nie doceniali oni faktu, który Morawiecki uważał za wyjątkowy. Nie znajdując zrozumienia w środowiskach KOR-owskich, Morawiecki wraz z gronem znajomych zdecydowali się na uczestnictwo w pielgrzymce pod własnym sztandarem. W tym celu przygotowali biało-czerwony transparent z napisem „WIARA – NIEPODLEGŁOŚĆ”. Esbecy wywalczyli ostatecznie płótno z napisem, choć podczas pierwszej Mszy w Warszawie transparent udało się ochronić.


      W czerwcu 1979 r. z inicjatywy członków Klubu Samoobrony Społecznej we Wrocławiu rozpoczęto wydawanie czasopisma informacyjnego „Biuletyn Dolnośląski”. Pierwszy tekst Kornela Morawieckiego znalazł się dopiero w siódmym numerze z grudnia 1979 r., lecz bardzo szybko został on redaktorem naczelnym, a także głównym kolporterem i organizatorem pionu technicznego. Było to najpoważniejsze opozycyjne pismo na Dolnym Śląsku.

      Rok 1980 był czasem przełomowym. Nastąpiło wówczas radykalne przewartościowanie w myśleniu polskiego społeczeństwa - zmalał nieco strach i stracił na mocy pogląd, że PZPR jest formacją rządzącą, a Polska jest państwem socjalistycznym i przynależnym do bloku krajów demokracji ludowej. Redagowany przez Morawieckiego „Biuletyn Dolnośląski” odegrał istotną rolę podczas strajków w lecie 1980 r. W tym okresie pismo wydawało numery specjalne, w których drukowano wezwania do dolnośląskich robotników, oceny sytuacji, postulaty stoczniowców, oświadczenia MKS we Wrocławiu, wskazówki dla strajkujących, apele i informacje.

      Po powstaniu „Solidarności” Kornel Morawiecki dał się porwać fali entuzjazmu i zaangażował się w prace nowego związku. Początkowo był członkiem Komisji Oddziałowej w Instytucie Matematyki Politechniki Wrocławskiej, później członkiem Komisji Rewizyjnej NSZZ „Solidarność”. Wybrano go na przewodniczącego Regionalnej Komisji Związkowej. Olbrzymia aktywność Morawieckiego nie uszła uwadze Służby Bezpieczeństwa, która oceniając ten okres, wskazywała, że „jako dobry organizator, posiadający naturalne umiejętności nawiązywania kontaktów i dar przekonywania ludzi, zaczyna stopniowo odgrywać coraz większą rolę w Zarządzie Regionu NSZZ „Solidarność” Dolny Śląsk, koncentrując się na działalności propagandowej”.

      Będąc delegatem na I Krajowy Zjazd Delegatów NSZZ „S” w Gdańsku-Oliwie, Morawiecki zwrócił na siebie uwagę tym, że wskazywał potrzebę opracowania wytycznych na wypadek wprowadzenia stanu wojennego i obcej interwencji. Jeszcze przed zjazdem, w numerze „Biuletynu Dolnośląskiego” z lipca – sierpnia 1981 r. opublikował odezwę Narodowego Związku Pracy Solidarystów Rosyjskich do Polaków (rosyjskie emigracyjne ugrupowanie polityczne o charakterze solidarystycznym i antykomunistycznym) i wezwania do stacjonujących wojsk sowieckich w Polsce. Efektem tej publikacji było aresztowanie go 14 września. Fakt ten przysporzył mu rozgłosu w środowiskach opozycyjnych, Zarząd Regionu Dolny Śląsk NSZZ „S” zapowiedział akcję protestacyjną, uwolnienia domagali się przedstawiciele Komisji Zakładowych i dolnośląscy delegaci na I Krajowy Zjazd Delegatów. Ostatecznie po 48 godz. został wypuszczony i w procesie odpowiadał już z wolnej stopy. Jak podkreślono w dokumencie SB, „odbyły się w tej sprawie cztery rozprawy, na których obrona i oskarżony ciągle zgłaszali nowe wnioski dowodowe, zmierzające do przedłużenia procesu i przekształcenia sali sądowej w platformę agitacji antysocjalistycznej”. Po 13 grudnia Sąd Rejonowy przekazał sprawę Okręgowemu Sądowi Wojskowemu, który z uwagi na późniejsze ukrywanie się Morawieckiego podjął decyzję o jej zawieszeniu.

      W nocy z 12 na 13 grudnia 1981 r. wprowadzono stan wojenny. 12 grudnia po południu gen. Kiszczak rozkazał komendantom wojewódzkim MO wykonanie akcji o krypt. „Synchronizacja” związanej z wprowadzeniem od północy na terenie kraju stanu wojennego. Jednocześnie zwrócił się do szefa Sztabu Generalnego WP, gen. Floriana Siwickiego, o wydanie rozkazów, by wojsko było gotowe do wykonania o 23.30 akcji o krypt. „Azalia” związanej z blokadą łączności. Ponadto nakazał wykonanie akcji specjalnych „Klon” – prowadzenie rozmów ostrzegawczych i „Jodła” – obejmującej internowania. Przy okazji akcji „Jodła” zajmowano siedziby zarządów regionów „Solidarności” i przejmowano ich dokumentację. We Wrocławiu zajęto siedzibę Regionu Dolny Śląsk NSZZ „Solidarność”.

      Kornel Morawiecki, choć przewidywał możliwość takiego rozwoju wypadków, dostrzegał wyjątkową trudność nowej sytuacji. Stresem było podjęcie decyzji o konspiracyjnym oporze, wkrótce jednak podziemie zaczęło budzić się do życia po pierwszym szoku. Na czele lokalnych i krajowych struktur podziemia w większości stanęli ukrywający się od 13 grudnia liderzy „Solidarności”, na przykład Władysław Frasyniuk został przewodniczącym Regionalnego Komitetu Strajkowego Dolny Śląsk, a Zbigniew Bujak – przewodniczącym Regionalnego Komitetu Wykonawczego Mazowsze NSZZ „Solidarność”. W kwietniu 1982 r. obaj zostali członkami utworzonej wówczas Tymczasowej Komisji Koordynacyjnej NSZZ „Solidarność”.

      Rozwinął się także „drugi obieg” wydawniczy. We Wrocławiu bardzo istotnym elementem oporu stali się ludzie skupieni wokół „Biuletynu Dolnośląskiego”. Sam Morawiecki 13 grudnia 1981 r. cudem uniknął aresztowania, ponieważ w przeddzień przewoził swoim „maluchem” nowo wydany „Biuletyn” i sprzęt poligraficzny. Kierowany przez Morawieckiego zespół „Biuletynu Dolnośląskiego” natychmiast rozpoczął działalność poligraficzną i już 14 grudnia we Wrocławiu kolportowane było pierwsze podziemne pismo „Z dnia na dzień”. Początkowo Kornel Morawiecki redagował i wydawał prasę dla Regionalnego Komitetu Strajkowego „Solidarność” we Wrocławiu, uzyskując upoważnienie Frasyniuka do sygnowania oświadczeń w imieniu RKS. Dość szybko jednak doszło między nimi do zadrażnień. Podstawową przyczyną było narastające rozczarowanie polityką prowadzoną przez kierownictwo RKS pod przewodnictwem Frasyniuka. Do podstawowych kwestii spornych należały zmiana stanowiska przywódcy RKS w sprawie powołania scentralizowanego kierownictwa podziemia (Ogólnopolski Komitet Oporu), jego sprzeciw wobec organizowania manifestacji ulicznych oraz przywiązanie do pomysłu regularnego ogłaszania krótkotrwałych strajków, destrukcyjnie wpływających na zakładowe struktury związkowe. Z dużą niechęcią przyszłe środowisko „SW” odniosło się również do ugodowych tez Prymasowskiej Rady Społecznej z kwietnia 1982 r., akceptowanych przez główny nurt solidarnościowej konspiracji.

      Ostatecznie, 1 czerwca 1982 r., doszło do spotkania, na którym Morawiecki złożył rezygnację z funkcji szefa propagandy i z członkostwa w RKS. W efekcie utworzył tzw. Porozumienie „Solidarność Walcząca”, które później przekształciło się w „Solidarność Walczącą”. Niedługo po powstaniu „Solidarności Walczącej” w jednym z dokumentów Służby Bezpieczeństwa z sierpnia 1982 r. zanotowano: „Z uzyskanych informacji operacyjnych wynika, że w nielegalnym Regionalnym Komitecie Strajkowym doszło do rozłamu. Wyłoniła się grupa umiarkowanych na czele z Władysławem Frasyniukiem, popierana przez hierarchię kościelną. Grupa ta zalecała unikanie awantur politycznych, a nawet dążenie do kompromisu z władzą. W ulotce „Z dnia na dzień” z datą 2–4 VII br. zamieszczono apel do społeczeństwa Tymczasowej Komisji Koordynacyjnej NSZZ „Solidarność” o zawieszenie w lipcu strajków i masowych demonstracji ulicznych, z zastrzeżeniem możliwości zorganizowania strajku generalnego w przyszłości. Jednym z sygnatariuszy tego apelu był Władysław Frasyniuk.


      Druga grupa – skupiona wokół Kornela Morawieckiego i pisma „Solidarność Walcząca” – sprzeciwiała się kompromisowi i wbrew wyżej opisanemu stanowisku TKK nawoływała do manifestacji przed 13 i 22 lipca br.” Morawiecki zrezygnował z kierowania redakcją serwisu RKS „Z dnia na dzień” i redagował „Solidarność Walczącą”. „W piśmie tym podejmował – oceniali funkcjonariusze SB – próby sformułowania nowych zasad walki podziemia, nawoływał do wystąpień ulicznych, zamieszczał artykuły wyszydzające ustrój PRL i naczelne organy oraz nawoływał do czynnego przeciwstawiania się władzy, organizowania strajków i akcji protestacyjnych”.

      Prowadzone przez środowisko „SW” działania zakładały długofalową realizację, gdyż bardzo szybko zdano sobie sprawę, że proces przejęcia władzy przez opozycję będzie rozciągnięty w czasie. Grupa skupiona wokół Morawieckiego rozumiała, że ich konspiracja może trwać bardzo długo i trzeba się do niej przygotować. Podjęte przez niego działania to bez wątpienia radykalna opozycja nastawiona na obalenie istniejącego porządku. Stworzona organizacja była strukturą wyjątkową na tle całego bloku wschodniego, nie wpisującą się w nurt mówiący o potrzebie zreformowania systemu. Morawiecki podkreślał: „Sowiecki totalitaryzm zawsze postrzegałem jako jednoznaczne zło. Podjęcie z nim walki było czymś oczywistym, moralnym nakazem”.

      Pierwszym przejawem istnienia nowej struktury było pojawienie się na podziemnym rynku wydawniczym nowego pisma, zatytułowanego „Solidarność Walcząca”. Już na pierwszej stronie odpowiadano na zasadnicze pytanie „Dlaczego walka?”:

„– Aby zwyciężyć.
– Aby obronić najsłabszych i tych, którzy cierpią nędzę, głód i więzienie,
– Aby przywrócić zdeptane prawa obywateli i narodu,
– Aby nie dać się zniewolić,
– Aby być wiernym tradycji Ojców i Dziadów: „Za Waszą i naszą wolność”,
– Aby pokazać światu, iż złu i przemocy można i trzeba się przeciwstawić,
– Aby nie zatracać się w biernym oporze, lecz wspomagać go czynem,
– Aby doprowadzić do sprawiedliwej społecznej ugody,
– Aby dać świadectwo naszej godności,
– Aby żyć”. ”

      Pierwszym sukcesem „SW” były manifestacje 13 i 26 czerwca 1982 r. Na wezwanie redakcji pisma na ulice miasta wyszły tysiące wrocławian. Demonstracje przekształciły się w wielogodzinne walki uliczne, wznoszono barykady, niejednokrotnie zmuszając oddziały ZOMO do wycofania się. Myśl polityczna i program „SW” kształtowały się stopniowo. Od samego początku pojawiło się kilka generalnych zasad: odrzucenie systemu komunistycznego, dążenie do jego obalenia, a nie reformy (przy wykorzystaniu wszelkich dostępnych metod, w razie potrzeby także walki zbrojnej), pragnienie odzyskania niepodległości i budowy wolnej, demokratycznej Polski - Rzeczypospolitej Solidarnej.

      „Solidarność Walcząca” od samego początku stanowiła dla Służby Bezpieczeństwa duży problem. Rozpracowywanie organizacji było bardzo trudne przez brak sztywnych struktur i jej amorficzną formę. Mimo takiej konstrukcji lub właśnie dzięki temu, organizacja pozyskiwała wielu zwolenników. W ramach struktur „SW” powołano Agencję Informacyjną, która wydawała szereg czasopism: „Solidarność Walczącą”, „BIS – Biuletyn Informacyjny Solidarności Walczącej”, „Biuletyn Dolnośląski”, „Replikę”, a także współdziałała przy wydawaniu wielu innych. Powołano Radio Solidarność Walcząca, którego pierwsza audycja została nadana we Wrocławiu 27 czerwca 1982 r.

      SB podkreślała, że głównym celem rozpracowania „SW” jest zatrzymanie Kornela Morawieckiego i członków tzw. Rady „SW”, likwidacja struktury „SW” na terenie kraju, likwidacja bazy poligraficznej i innych ośrodków propagandowych, opanowanie operacyjne prób reaktywowania struktur po ich likwidacji. Kładziono wielki nacisk na ujęcie cieszącego się ogromnym autorytetem lidera - Prokuratura Rejonowa Wrocław Śródmieście wydała postanowienie o tymczasowym aresztowaniu, a w gazetach ukazał się za nim list gończy. Choć stosowano „wszystkie środki pracy operacyjnej łącznie z techniką”, to przez długi czas nie doprowadziło to do ujęcia Kornela Morawieckiego”.

      Przełom nastąpił dopiero 9 listopada 1987 r., kiedy to funkcjonariuszom udało się aresztować we Wrocławiu legitymującego się dowodem tożsamości na nazwisko „Płatkowski” Morawieckiego i Hannę Łukowską-Karniej. Złamał on niestety przestrzegane dotychczas z żelazną konsekwencją zasady konspiracji i pojawił się w „spalonym”, namierzonym ponad rok wcześniej przez bezpiekę mieszkaniu. Po ujęciu Morawieckiego na czele organizacji stanął Andrzej Kołodziej. Gdy i on został aresztowany, Komitetem Wykonawczym kierowała Jadwiga Chmielowska. Ponieważ nie udało się wytoczyć liderom „SW” zaplanowanego wcześniej procesu z oskarżeniem o terroryzm, władze PRL podstępem deportowały ich na Zachód. Po kilku miesiącach Kornel Morawiecki powrócił jednak do kraju i ponownie stanął na czele organizacji.


      „Solidarność Walcząca” nie zaakceptowała rozmów z komunistami, prowadzonych najpierw w Magdalence, później przy „Okrągłym Stole”. Wychodzono z założenia, że tylko odwlekają one nieuchronny upadek totalitarnego systemu, oznaczają rezygnację z demokratycznych ideałów i są ugodą za plecami społeczeństwa. Za wielkie zagrożenie uznawano ustanowienie stanowiska prezydenta, przeznaczonego dla gen. Jaruzelskiego, a wyposażonego przy tym w szerokie kompetencje. Wezwano do bojkotu wyborów z 4 czerwca 1989 r., a do tych, którzy zamierzali w nich uczestniczyć, apelowano o skreślanie wszystkich kandydatów reżimu. Podstawowym hasłem licznie organizowanych w tym czasie manifestacji było odsunięcie gen. Jaruzelskiego od władzy oraz rozpisanie wolnych wyborów.

Biogram sporządzono na podstawie:

Norbert Wojtowicz, Biuletyn IPN 5-6 2009 „Kornel Morawiecki”

Łukasz Kamiński Biuletyn IPN 5-6 2007 „Solidarność Walcząca”


Zobacz także:

Wywiad z Andrzejem Kołodziejem: Link

Sylwetka Andrzeja Kołodzieja: Link

O Radiu Solidarność Walcząca:Link

/Magda/

Nasze blogi:






Komentarze
#1 | Kazia dnia 18.08.2012
@Magda, Kornel Morawiecki to legenda opozycji solidarnościowej, dziś prawie się go nie zauważa (w oficjalnych mediach) lecz w l.80-tych był ogromnym autorytetem, symbolem odwagi i niezłomności. Na pewno odsłucham jutrzejszy wywiad. Pozdrawiam.
#2 | Artur dnia 18.08.2012
Warto dodać, że jutro wyemitujemy wywiad Magdy z Kornelem Morawieckim. Zapraszamy!
Dodaj komentarz
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

ZALOGUJ SIĘ aby móc dodać komentarz.

ZAREJESTRUJ SIĘ aby móc dodać komentarz.

Powrót na stronę główną