Nasze Radio Logos nadaje. Program na 24.08.2016: Prof. T. Marczak: Przemówienie pod Konsulatem Niemiec - godz. 1:00, 10:00, 19:00, 24:00. Janusz Dobrosz: Polityczno prawne aspekty układu poczdamskiego - godz. 1:30, 10:30, 19:30. Prof. M. Dyżewski: Muzyczny ogród Panny Maryi - godz. 2:00, 11:00, 20:00. Prof. R. Szeremietiew: Geocywilizacyjne zagrożenia dla bezpieczeństwa Polski, cz. 1 - godz. 3:00, 12:00, 21:00. Prof. T. Marczak: Perspektywy rozwoju kwestii ukraińskiej, cz. 1 - godz. 3:30, 12:30, 21:30. Prof. T. Marczak, cz. 2 - godz. 4:35, 13:35, 22:35. L. Żebrowski: Zdrajcy i Bohaterowie, cz. 1 - godz. 6:00, 15:00. L. Żebrowski: Zdrajcy i Bohaterowie, cz. 2 - godz. 7:15, 16:15. Dr S. Krajski: Polska i masoneria. W przededniu wielkiego krachu, cz. 1 - godz. 8:00, 17:00. Dr S. Krajski, cz. 2 - godz. 9:30, 18:30. Między audycjami muzyka.
Nasze Radio Logos - ramówka

Ostatnie komentarze
Z działu "Aktualności":
oraz z pozostałych stron:


Polecane artykuły
Najnowsze artykuły

Tagi

Aktualności

  

Dziś tak bardzo nam Go brakuje. Brakuje determinacji, z jaką strzegł prawdy historycznej. Brakuje energii, z jaką działał. Setkom ludzi w IPN brakuje Jego przewodnictwa, Jego motywowania, Jego charyzmy. Pozostałym – po prostu poczucia spokoju, że jest ktoś, kto codziennie czuwa nad tym, by prawda o polskiej historii ujrzała światło dzienne, a winni odpowiedzieli za komunistyczne zbrodnie.
13.08.2012r.


      Nie chcę w dzisiejszym dniu pisać o życiu i działalności Janusza Kurtyki, bo wydaje mi się zupełnie niemożliwe streścić je w krótkim artykule. Częściowo próbowałam to zrobić rok temu i do zeszłorocznego tekstu odsyłam. (Link) Historyk PAN, redaktor naczelny „Zeszytów Historycznych WiN”, Prezes IPN – mówiliśmy o tym i słuchaliśmy tego przy różnych okazjach. Myślę, że ważne jest to, by przypomnieć, co kierowało Januszem Kurtyką, gdy pełnił te wszystkie funkcje. Był tytanem pracy, w swojej działalności nie szczędził zdrowia ani sił. „Podejrzewam – powiedział mi kiedyś jego bliski współpracownik – że nawet w domu nie był w stanie przestać myśleć o pracy…” Dlaczego?

      Walczył o przywrócenie Narodowi jego historycznej tożsamości, bo wierzył, że jest to klucz do budowania silnej i pięknej Polski. O tym łatwo jest mówić. Nietrudno jest też się z tym zgodzić. Ale nikt z nas nie za bardzo wierzy, że ideę, zwłaszcza tego rodzaju, można wcielić życie. Prof. Kurtyka był o tym tak głęboko przekonany, że przekuwał lotną ideę w czyn – poświęcił całe swoje życie realizowaniu tego celu – działał dla Państwa, dla Narodu, bo wierzył z całego serca, że budząc w Narodzie poczucie własnej historyczności, poczucie dumy, budzi jego zdolność do wielkich czynów. Spektakularnych efektów tej Jego ogromnej, heroicznej pracy, godzin poświęconych tej misji, mnóstwa wyrzeczeń i cierpień, nie doczekał się za życia. Owszem, bardzo wielu Go ceniło, wielu dawało dowody swojego uznania i wdzięczności, ale nie dokonał się jeszcze przełom w świadomości.

      Ostatnią książką, którą opatrzył swoim wstępem, była „Zbrodnia Katyńska. W kręgu prawdy i kłamstwa”. Napisał w niej: „Służba Ojczyźnie ma niekiedy swoją wielką cenę”. Wiedział o tym doskonale i choć mógł w każdym momencie przestać ją płacić, trwał dalej w swoim „lesie”, jak przed dziesiątkami lat trwali Żołnierze Wyklęci. Może trudność Jego trwania polegała właśnie na tym, że z łatwością mógł zrezygnować ze swojej drogi – zareagować pozytywnie na jedną z tysiąca sugestii, by jednak przestał trzymać się prawdy tak rygorystycznie – taka „mała” rezygnacja uciekłaby przecież w morzu Jego zasług.

      One byłyby wielkie nawet gdyby zrobił ćwierć tego, co zrobił w rzeczywistości – gdyby wydał o 200 książek mniej, gdyby był tylko dyrektorem oddziału krakowskiego IPN, gdyby tylko odkłamywał i popularyzował dzieje Żołnierzy Wyklętych, gdyby byłby tylko badaczem Średniowiecza. Wielkość Jego i Jego czynów polegała po pierwsze na tym, że był całkowicie bezkompromisowy, niezłomny, po drugie – na miłości. Kochał Polskę miłością wielką, żywą, pełną dumy, żarliwą, choć nie mówił wiele o tej miłości, która Go przepełniała. Mówił za to wielokrotnie: „Państwo Polskie”, „Naród Polski” i w tych określeniach była ta miłość i duma. Była postawa Państwowca do głębi duszy. Te wielkie słowa w Jego ustach brzmiały autentycznie, On pozbawiał je sztucznego patosu. Żył nimi. To właśnie ta miłość dawała mu siłę do pracy ponad siły, determinację i upór, była sensem i przyczyną wszystkiego.

      Dziś tak bardzo nam Go brakuje. Brakuje determinacji, z jaką strzegł prawdy historycznej. Brakuje energii, z jaką działał. Setkom ludzi w IPN brakuje Jego przewodnictwa, Jego motywowania, Jego charyzmy. Pozostałym – po prostu poczucia spokoju, że jest ktoś, kto codziennie czuwa nad tym, by prawda o polskiej historii ujrzała światło dzienne, a winni odpowiedzieli za komunistyczne zbrodnie. Janusz Kurtyka pokazał nam, że pięknie brzmiące hasła naprawdę mogą stać się rzeczywistością, tylko trzeba w to uwierzyć, nie wolno wątpić w sens swojej pracy, ale codziennie robić krok naprzód. Jego marzenia o Polsce są naszymi marzeniami – spoczywa na nas obowiązek, by je urzeczywistnić. Kiedy zastanawiam się nad tym, czy patrzy na nasze starania i czy kibicuje nam, odpowiadam sobie – nie może być inaczej.

/Cyranka/



Komentarze
#1 | Kazia dnia 13.08.2012
„Służba Ojczyźnie ma niekiedy swoją wielką cenę”, Cyranko, dziękuje za przypomnienie słów prof. Janusza Kurtyki, oddają one tak dokładnie jego ofiarę, a także naszą stratę. Pozdrawiam.
#2 | Artur dnia 13.08.2012
Wielki szacunek jaki zyskał wśród kombatantów, wiele razy byłem świadkiem jak go wspominają... Żyje w naszej pamięci. Pozdrawiam autorkę
Dodaj komentarz
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

ZALOGUJ SIĘ aby móc dodać komentarz.

ZAREJESTRUJ SIĘ aby móc dodać komentarz.

Powrót na stronę główną