Nasze Radio Logos nadaje. Program na 24.08.2016: Prof. T. Marczak: Przemówienie pod Konsulatem Niemiec - godz. 1:00, 10:00, 19:00, 24:00. Janusz Dobrosz: Polityczno prawne aspekty układu poczdamskiego - godz. 1:30, 10:30, 19:30. Prof. M. Dyżewski: Muzyczny ogród Panny Maryi - godz. 2:00, 11:00, 20:00. Prof. R. Szeremietiew: Geocywilizacyjne zagrożenia dla bezpieczeństwa Polski, cz. 1 - godz. 3:00, 12:00, 21:00. Prof. T. Marczak: Perspektywy rozwoju kwestii ukraińskiej, cz. 1 - godz. 3:30, 12:30, 21:30. Prof. T. Marczak, cz. 2 - godz. 4:35, 13:35, 22:35. L. Żebrowski: Zdrajcy i Bohaterowie, cz. 1 - godz. 6:00, 15:00. L. Żebrowski: Zdrajcy i Bohaterowie, cz. 2 - godz. 7:15, 16:15. Dr S. Krajski: Polska i masoneria. W przededniu wielkiego krachu, cz. 1 - godz. 8:00, 17:00. Dr S. Krajski, cz. 2 - godz. 9:30, 18:30. Między audycjami muzyka.
Nasze Radio Logos - ramówka

Ostatnie komentarze
Z działu "Aktualności":
oraz z pozostałych stron:


Polecane artykuły
Najnowsze artykuły

Tagi

Aktualności

  

...Gdy nawet już ich dławi własny pęd”
29.07.2012r.


     „Nie lubię nagrywania i braku zaufania” – stwierdziła, w ostatnim wywiadzie udzielonym „Rzeczpospolitej”, marszałek Sejmu Ewa Kopacz w kontekście „afery taśmowej” (Link).

      Z wywiadu możemy dowiedzieć się, że „z zażenowaniem” wysłuchała fragmentów rozmowy Władysława Serafina i Władysława Łukasika. Przy czym „zażenowanie” wywołała nie treść, lecz „nagrywanie, brak zaufania i prywata”, a „życie jeszcze raz pokazało, że tylko jeden pokój powinien służyć do tego typu zwierzeń – w prokuraturze.” Powołanie komisji śledczej uważa za „bezzasadne”, nie widzi też kryzysu w koalicji, a jedynie „przejściowe kłopoty”.

      Wywiad kończy nawiązanie do sławnego już stwierdzenia pani minister, dotyczącego obecności przy sekcji zwłok ofiar katastrofy smoleńskiej:

„- Ale jeszcze ciągną się za panią sprawy z czasów, gdy była pani ministrem zdrowia. Antoni Macierewicz z PiS uważa, że kłamała pani, iż uczestniczyła w Rosji w sekcjach zwłok ofiar katastrofy smoleńskiej. Chce złożył doniesienie o popełnieniu przez panią przestępstwa.

- Niech składa. Nigdy nie mówiłam, że uczestniczyłam w sekcjach. Nie po to tam byłam. Razem z grupą lekarzy opiekowałam się rodzinami, które przyjechały identyfikować ciała swoich najbliższych. Nasi patomorfolodzy w tym pomagali. Nie w sekcjach. Nie musiałam jechać do Rosji. Zrobiłam to i wiem, że nasza obecność wielu rodzinom pomogła. Byliśmy tam potrzebni i dlatego dziś zrobiłabym to samo. Nawet gdyby dziesięciu Macierewiczów codziennie mnie szkalowało, nie odbiorą mi przekonania, że byłam tam, gdzie powinnam.”

      Uparte powtarzanie kłamstw skłania do równie upartego ich naświetlania, co pozwolę sobie uczynić, mimo ryzyka oskarżenia o posiadanie dość specyficznej idée fixe. Jeśli znajdzie się choć jeden Czytelnik, który nie prześledził jeszcze ewolucji kłamstw pani minister, to zachęcam do nadrobienia zaległości:



      Wiadomym jest już, że przy sekcjach zwłok i oględzinach nie uczestniczyli polscy prokuratorzy i patomorfolodzy. „Zapewnianie o tym jest nie tyle kłamstwem i oszustwem, ale ma na celu ukrycie popełnienia przestępstwa niedopełnienia obowiązków przez polskich prokuratorów, którzy byli w Rosji, ale także wprowadzaniem w błąd organów ścigania i opinii publicznej przez minister Kopacz i prokuratorów, którzy przed organami Sejmu i Senatu zapewniali, że było inaczej – stwierdził kilka dni temu Antoni Macierewicz.

      „Szkalujący” Macierewicz nie chce, jak mniemam, odebrać pani minister przekonania, że „była tam, gdzie powinna”. W to nikt nie wątpi. Pełnienie służby jednak do „bycia” się nie ogranicza, przynajmniej jeśli była to służba Polsce, a nie obcemu mocarstwu.

      Obiecuję przyglądać się czujnie pani Ewie Kopacz w poszukiwaniu na czole jakiegoś szkarłatnego znaku. Balladynę dosięgło piętno Kainowe, obawiam się, że recydywa w mijaniu się z prawdą, także będzie miała wkrótce stosowną emanację. Warto też ostrzec panią minister, że próby wyparcia niewygodnych zdarzeń ze świadomości, wielokrotnie kończą się obsesyjno-kompulsywną aktywnością. Ale nie łagodzi ona lęku... nie pomoże nawet natrętne mycie rąk.




      Pani Kopacz, która lubuje się w wymienianiu, czego „nie lubi” życzę, aby kiedyś jeszcze (najlepiej przyglądając się swojej twarzy w lustrze) mogła zanucić:

Ja nienawidzę siebie kiedy tchórzę
Gdy wytłumaczeń dla łajdactw szukam swych
Kiedy uśmiecham się do tych którym służę
Choć z całej duszy nienawidzę ich!


Zdjęcie: Lady Macbeth's Hands (National Museum Of American Art) Link


/Magda/

Nasze blogi:






Komentarze
#1 | Kazia dnia 29.07.2012
@Magda, porównanie Kopaczowej do Lady Macbeth celne, lecz sama marszałek Kopacz zapewne nie odczuwa swej winy, w odróżnieniu do literackiego odniesienia. Aby zrozumiała swój błąd konieczny byłby jakikolwiek u niej ślad głębszej myśli, z czego jest zupełnie wyprana. Pozdrawiam.
#2 | Artur dnia 29.07.2012
Warto przypomnieć zapis spotkania z mec. Małgorzatą Wassermann i Dariuszem Fedorowiczem w Bydgoszczy, gdzie dość szczegółowe omówienie wyczynów pani minister były wiodącym tematem. https://www.youtu...iJm-uOKjSU
Dodaj komentarz
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

ZALOGUJ SIĘ aby móc dodać komentarz.

ZAREJESTRUJ SIĘ aby móc dodać komentarz.

Powrót na stronę główną