Nasze Radio Logos nadaje. Program na 24.08.2016: Prof. T. Marczak: Przemówienie pod Konsulatem Niemiec - godz. 1:00, 10:00, 19:00, 24:00. Janusz Dobrosz: Polityczno prawne aspekty układu poczdamskiego - godz. 1:30, 10:30, 19:30. Prof. M. Dyżewski: Muzyczny ogród Panny Maryi - godz. 2:00, 11:00, 20:00. Prof. R. Szeremietiew: Geocywilizacyjne zagrożenia dla bezpieczeństwa Polski, cz. 1 - godz. 3:00, 12:00, 21:00. Prof. T. Marczak: Perspektywy rozwoju kwestii ukraińskiej, cz. 1 - godz. 3:30, 12:30, 21:30. Prof. T. Marczak, cz. 2 - godz. 4:35, 13:35, 22:35. L. Żebrowski: Zdrajcy i Bohaterowie, cz. 1 - godz. 6:00, 15:00. L. Żebrowski: Zdrajcy i Bohaterowie, cz. 2 - godz. 7:15, 16:15. Dr S. Krajski: Polska i masoneria. W przededniu wielkiego krachu, cz. 1 - godz. 8:00, 17:00. Dr S. Krajski, cz. 2 - godz. 9:30, 18:30. Między audycjami muzyka.
Nasze Radio Logos - ramówka

Ostatnie komentarze
Z działu "Aktualności":
oraz z pozostałych stron:


Polecane artykuły
Najnowsze artykuły

Tagi

Aktualności

  

Dlatego też na szczególne uznanie zasługuje akcja tenisistek Agnieszki i Urszuli Radwańskich, które od pewnego czasu wspierają Fundację im. Brata Alberta, prowadzącą na terenie całej Polski trzydzieści placówek dla osób z zespołem Downa i innymi schorzeniami.
29.07.2012r.


„Szedł za Nim wielki tłum”.

      Ilu z tych, co szli za Chrystusem kierowało się głęboką wiarą, a ilu było tam ze zwykłej ciekawości? A może znaleźli się i tacy, których odpowiednie „służby” wysłały. Takich hien nigdy nie brakowało. Może akurat uda się Go podchwycić na jakimś nieopatrznie wypowiedzianym słowie. A jeśli nawet nic kompromitującego nie powie, to przynajmniej tak się zredaguje „sprawozdanie” ze spotkania z Nim, by nie stał się zbyt sławny, bo to mogłoby zniszczyć od dawna ustalony porządek, którego zmieniać nie należy. Zbyt wielu zbyt wiele miało wtedy do stracenia. Nie tylko wtedy. W czasach nam współczesnych też niekiedy widać, że idzie za Panem „wielki tłum”. Napisałem to w cudzysłowie, bo nie zawsze i nie wszędzie te „tłumy” widać. Przebywałem ostatnio kilkanaście dni w pewnej – skądinąd sławnej i odwiedzanej chętnie przez turystów – miejscowości. Msza św. niedzielna, a na niej raczej trudno było dostrzec rzesze wiernych. To smutne. Zwłaszcza wtedy, gdy nie widać tam ludzi młodych. Na pewno duża ich część była na Spotkaniu Młodych w Dębowcu. Rozmawiałem z kilkoma osobami, które tam były. Są zachwycone atmosferą i duchowymi owocami tych specyficznych „ćwiczeń duchowych”. Ale inni woleli odwiedzać Jarocin albo inny Woodstock. Przez przypadek słyszałem rozmowę jakiegoś „zakręconego redaktorka” (lepiej być „moherowym beretem” niż nawiedzonym sługusem określonych grup), który – chcąc za wszelką cenę pokazać jak bardzo jest „na czasie” i czyniąc zarazem reklamę dla czegoś, czego normalni ludzie propagować nie powinni – usiłował przeprowadzić wywiad z jakimś młokosem, stałym bywalcem jarocińskich „spektakli”. Redaktor zadał bardzo „głębokie i pełne treści” pytanie: „Czy postawisz sobie irokeza?” Ale odpowiedź zaskoczyła równie mocno jego, jak i pewnie telewidzów: „Nie wiem. To zależy czy będę w stanie chodzić”. Na tym wywiad zakończono. Nic dziwnego. Nie trzeba być szczególnie bystrym (a do takich chyba należał ów biedny dziennikarzyna), by zorientować się, że był to strzał we własne kolano. Zamiast zamierzonego celu, jakim było ukazanie niedocenianych wciąż, zwłaszcza przez ludzi mających w sobie choćby odrobinę poczucia godności, „jarocińskich wartości”, wyszło zwykłe moralne dno, które owe „wartości” charakteryzuje. Wskazuje na to aż nadto wyraźnie wypowiedź owego młodziana. Czułem się „zdołowany”, gdy przypomniałem sobie, że we wspomnianej wcześniej, mocno opustoszałej świątyni, zauważyłem sztandar z napisem „Polonia semper fidelis”. Nasi przodkowie tak uważali. A my? Są jednak i optymistyczne akcenty. Pocieszającym dla mnie był fakt, że przynajmniej w innym miejscu, gdzie mieści się przepiękne sanktuarium (Święta Lipka) zbierało się sporo ludzi. Zdaję sobie sprawę, że wielu z nich to amatorzy muzyki organowej, która w tym miejscu brzmi wyjątkowo pięknie i niepowtarzalnie. Ale dobre i to. Nie miałbym nic przeciwko temu, by owi amatorzy sztuki „przy okazji” zauważyli, że tam (i nie tylko) najważniejszy jest Chrystus i Jego Matka. Odnosiłem wrażenie, że niektórzy z nich to dostrzegali. Chwała Panu.

      Nie widzi się też dobra u drugich ludzi. A przecież ono jest wykładnikiem „podążania za Chrystusem”, który dla nas winien być najdoskonalszym uosobieniem tegoż dobra. Ta refleksja wypływa z faktu, że ostatnio – tu znów akcent sportowy – bardzo dużo się pisało o p. Agnieszce Radwańskiej, finalistce jednego z najbardziej prestiżowych turniejów tenisowych. Tylko czy rzeczywiście pisano rzeczy najważniejsze, najbardziej godne uwagi. Niestety, nie. Jestem przekonany, że ta Pani nie należy do tych, które „trąbią na lewo i prawo” np. o swojej dobroczynnej działalności, ale to wcale nie oznacza, że „wszystkowiedzący” dziennikarze nie powinni o tym napisać, by w ten sposób ukazać – przynajmniej w tym względzie – naprawdę jaśniejący wzór. A tak jest w przypadku obu Pań Radwańskich. Dobrze, że w „Gazecie Polskiej Codziennie” ks. Tadeusz Isakowicz Zaleski nie omieszkał o tym wspomnieć: „W dobie powszechnego kryzysu coraz trudniej żyje się osobom niepełnosprawnym, szczególnie tym najbardziej bezbronnym, czyli upośledzonym intelektualnie. Dlatego też na szczególne uznanie zasługuje akcja tenisistek Agnieszki i Urszuli Radwańskich, które od pewnego czasu wspierają Fundację im. Brata Alberta, prowadzącą na terenie całej Polski trzydzieści placówek dla osób z zespołem Downa i innymi schorzeniami. W tym roku słynne siostry zachęcają, aby w czasie obecnie trwającej kampanii zbierania odpisów 1% w odpowiedniej rubryce rozliczeń podatkowych wpisać dane tejże fundacji – KRS 0000028246. Taka postawa obu młodych dziewcząt powinna być zachętą dla innych sportowców, aby w roku olimpijskim, a zarazem roku mistrzostw EURO 2012, pamiętali nie tylko o sobie, ale także o osobach najsłabszych, którymi w pocie czoła opiekują się przeróżne charytatywne fundacje i stowarzyszenia. Wszystkim tym, którzy włączą się do tej akcji, chorzy i niepełnosprawni będą kibicować z całego serca”.

      Niestety ks. Tadeusz jest tutaj dość osamotniony. Niedawno czytałem bowiem idiotyczny tekst, w którym jest mowa, że czymś, co w sposób szczególny wyróżnia p. Agnieszkę są… jej paznokcie. Tak napisano o tym na jednym z portali: „Radwańska znana jest z tego, że bardzo dba o swój manikiur - widzieliśmy ją już z paznokciami pomalowanymi na czerwono, czarno, niebiesko, brązowo. Miała na nich i fantazyjne wzorki i flagę biało-czerwoną”. Trzeba być kimś naprawdę wyjątkowo przewrotnym, by pisać takie brednie usiłując przekonać do nich swoich czytelników. Przecież to uwłacza godności nie tylko czytelników, których traktuje się jak bezmózgowców, ale przede wszystkim naszej wspaniałej tenisistki. Ale dla różnej maści pismaków to akurat nie ma znaczenia. Byle pleść „co ślina na język przyniesie”. Brrr, odrażające. Jestem jednak przekonany, że prawdziwi kibice pp. Agnieszki i Urszuli, do których sam się zaliczam, docenią nie tylko ich niezaprzeczalne zewnętrzne walory, ale osobowość i wewnętrzne piękno, które – co daj Boże – oby się dalej rozwijały i kształtowały. Szczerze tego Paniom życzę. A na rozpoczętych Igrzyskach Olimpijskich – samych sukcesów.

/ks. Wiesław Multan/

Nasze blogi:






Komentarze
#1 | Niedzwiadek dnia 29.07.2012
Polonia Semper Fidelis .To jest prawda jak nasi przodkowie byli wierni Bogu.O tym swiadcza miejsca zwiazane z historia Polakow rozsianych na calym Swiecie.Jednym z tak niezwyklych miejsc jest Kosciol w Masindi na ktorego frontonie mozna zobaczyc motto Polakow .Moj przyjaciel z Londynu ma marzenie ,aby to miejsce wyremontowac.Jeszcze zyja Polacy ,ktorzy tam przebywali.Moze sie wiec to powiedzie.Ja przytaczam ten przyklad ,aby pamiec o tych wygnancach nigdy nie zaginela.Niesamowita byla takze wiara tych ludzi.Bog byl na pierwszym miejscu.Tutaj macie link do tego o czym pisze http://michalarchaniol.com/index.php/component/content/article/11-polski-kosciol-w-masindi-uganda.html
#2 | Kazia dnia 29.07.2012
@XWM
obraz oficjalny, medialny, ma się nijak do tego co dzieje się w Polsce. Przykładem jest tu niezauważalna działalność sióstr Radwańskich, jak zauważył Artur, z powodu ich zdecydowanych poglądów. Ale w kraju jest dużo więcej takich osób jak one. Pozdrawiam.
#3 | Artur dnia 29.07.2012
Gdyby siostry Radwańskie wspierały jakąś fundację dajmy na to TVN z pewnością wiedziałaby o tym cała Polska. A one wspierają takie "niesalonowe" twory... Pozdrawiam serdecznie
Dodaj komentarz
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

ZALOGUJ SIĘ aby móc dodać komentarz.

ZAREJESTRUJ SIĘ aby móc dodać komentarz.

Powrót na stronę główną