Nasze Radio Logos nadaje. Program na 24.08.2016: Prof. T. Marczak: Przemówienie pod Konsulatem Niemiec - godz. 1:00, 10:00, 19:00, 24:00. Janusz Dobrosz: Polityczno prawne aspekty układu poczdamskiego - godz. 1:30, 10:30, 19:30. Prof. M. Dyżewski: Muzyczny ogród Panny Maryi - godz. 2:00, 11:00, 20:00. Prof. R. Szeremietiew: Geocywilizacyjne zagrożenia dla bezpieczeństwa Polski, cz. 1 - godz. 3:00, 12:00, 21:00. Prof. T. Marczak: Perspektywy rozwoju kwestii ukraińskiej, cz. 1 - godz. 3:30, 12:30, 21:30. Prof. T. Marczak, cz. 2 - godz. 4:35, 13:35, 22:35. L. Żebrowski: Zdrajcy i Bohaterowie, cz. 1 - godz. 6:00, 15:00. L. Żebrowski: Zdrajcy i Bohaterowie, cz. 2 - godz. 7:15, 16:15. Dr S. Krajski: Polska i masoneria. W przededniu wielkiego krachu, cz. 1 - godz. 8:00, 17:00. Dr S. Krajski, cz. 2 - godz. 9:30, 18:30. Między audycjami muzyka.
Nasze Radio Logos - ramówka

Ostatnie komentarze
Z działu "Aktualności":
oraz z pozostałych stron:


Polecane artykuły
Najnowsze artykuły

Tagi

Aktualności

  

Wczorajszy wieczór przyniósł dość przewidywalną wiadomość o przyjęciu przez Senat nowelizacji Prawa o zgromadzeniach.
27.07.2012r.


     Wczorajszy wieczór przyniósł dość przewidywalną wiadomość o przyjęciu przez Senat nowelizacji Prawa o zgromadzeniach. Wiadomo już, że uwzględniono trzynaście poprawek, dotyczących m.in. skrócenia z sześciu do trzech dni roboczych terminu zawiadomienia gminy o zgromadzeniu, obniżono także wysokość grzywien grożących organizatorom i uczestnikom. Kwoty do 7 tys. zł dla przewodniczącego zgromadzenia, jeśli nie wykonuje swych obowiązków i nie przeciwdziała naruszeniom porządku publicznego, oraz do 10 tys. zł dla uczestnika, który nie podporządkowuje się poleceniom przewodniczącego zgromadzenia, zostały zastąpione max 5 tys. zł - zgodnie z ogólnymi przepisami Kodeksu wykroczeń.

     Przyjęta w czerwcu przez Sejm nowelizacja umożliwia wprowadzenie zakazu organizowania dwóch lub więcej zgromadzeń w tym samym miejscu i czasie, jeśli może to prowadzić do naruszenia porządku. Sprecyzowano też, że muszą być spełnione jednocześnie dwa warunki, by samorząd mógł odmówić organizacji zgromadzenia: brak możliwości rozdzielenia dwóch zgromadzeń i zagrożenie dla bezpieczeństwa.

     Propozycje zmian w Prawie o zgromadzeniach przedstawione przez prezydenta Bronisława Komorowskiego od początku wywołują wielki opór organizacji pozarządowych. Za ich odrzuceniem opowiedziały się także dwie senackie komisje: Praw człowieka, praworządności i petycji oraz Samorządu terytorialnego i administracji państwowej. Kancelaria Prezydenta niezmiennie odpowiada na protesty banałami w rodzaju: „projekt w przekonaniu prezydenta jest projektem zrównoważonym, który godzi konstytucyjne prawo do wolności, ale i do bezpieczeństwa”.

     Nowe przepisy zostały przygotowane przez prezydenta w reakcji na ubiegłoroczne incydenty towarzyszące obchodom Święta Niepodległości w Warszawie. Dla wzmocnienia i uwiarygodnienia przekazu przywoływano także burdy kiboli przed meczem Polska-Rosja.

     Jak trafnie zauważa Katarzyna Szymielewicz, szefowa monitorującej przestrzeganie praw obywatelskich fundacji Panoptykon, tego rodzaju powody nie mogą uzasadniać zmian w prawie dotyczącym pokojowych zgromadzeń, które nie mają nic wspólnego z zamieszkami czy burdami. Konstytucjonaliści również reagują bardzo stanowczo. Profesor Marek Chmaj stwierdził, że zamieszki, do których doszło po ubiegłorocznym Marszu Niepodległości miały miejsce po rozwiązaniu tego zgromadzenia przez policję, więc prawo o zgromadzeniach nie ma tutaj nic do rzeczy. Ekspert ten przypomina również, że Europejski Trybunał Praw Człowieka wskazał, że organizator zgromadzenia powinien mieć prawo odwołania do sądu od niekorzystnej decyzji organu rejestrującego zgromadzenie. Senacka poprawka nadal nie przewiduje mechanizmu pozwalającego na odwołanie się do sądu (brak procedur); odwołać można się jedynie do wojewody. Profesor nie pozostawia także suchej nitki na pomyśle karania grzywną organizatorów zgromadzenia za naruszanie prawa w czasie manifestacji. Od tego jest bowiem Kodeks wykroczeń i Kodeks karny, aby na ich podstawie karać osoby łamiące prawo i zakłócające porządek publiczny.

     Po tym przydługim wstępie, nie sposób nie odwołać się do przykładu walki z terroryzmem, która wielokrotnie stanowiła, i stanowić będzie w przyszłości, pretekst do sukcesywnego ograniczania swobód obywatelskich i prób budowania niczego innego jak państwo policyjne. Analogia tylko na pierwszy rzut oka wydaje się abstrakcyjna. W istocie mamy do czynienia z odwzorowaniem pewnych globalnych mechanizmów w naszej mikroskali, a konkretnie z wykorzystywaniem wykreowanego sztucznie poczucia zagrożenia dla celów politycznych. Slogan „walki z terrorem” powtarzany jest na świecie niczym zdarta płyta, a jest na tyle nośny i medialny, że łatwo go wykorzystać w różnych kontekstach i do różnych celów – w tym również do bezwzględnej pacyfikacji grup zmierzających, z wielu rozmaitych przyczyn, do zmiany sytuacji w swoim regionie. Orientalista Piotr Balcerowicz przywołał kiedyś przykład Amerykanów, którzy w swoich działaniach dążyli do zmiany kryteriów definiujących zjawisko terroryzmu. Jak wówczas zauważył, dążą oni do utożsamienia zjawiska terroryzmu z prawowitym ruchem oporu. Mimo że ratyfikując z krajami europejskimi Kartę ONZ, sami uznali prawo do walki o samostanowienie. „Bez tego kluczowego rozróżnienia między terroryzmem i walką narodowowyzwoleńczą należało by przyznać rację hitlerowcom, którzy takim terminem określali np. oddziały AK.” – pisał.

     Co to ma wspólnego z inicjatywą prezydenta Bronisława Komorowskiego? Wydaje się, że również on próbuje zmieniać kryteria definiujące przyszłościowy „ruch oporu”. I tak jak kampania antyterrorystyczna George’a W. Busha została określona przez Madeleine Allbright jako ucieczka przed problemami wewnętrznymi i groźbą recesji, tak nazbyt rzutkie i energiczne działania prezydenta Komorowskiego w temacie swobód obywatelskich, zostaną odczytane jako kreacja sztucznego „wroga” na potrzeby rychłego dokręcania śruby niepokornym. Choć jego strach przed społecznym niezadowoleniem nie jest już sztuczny, a jak najbardziej realny. I mam szczerą nadzieję, że będzie narastał.

     Prof. Piotr Balcerowicz w swoim artykule z 2002 roku („Front terroru przeciwko terroryzmowi”) twierdził, że istotnym warunkiem do utrzymywania społeczeństwa w poczuciu zagrożenia terrorem są regularne kontrolowane „przecieki” do prasy o planowanym zamachu terrorystycznym, który finalnie nigdy nie następuje, a jego sprawcy nigdy nie zostają ujęci. Naprawdę, nietrudno dostrzec podobieństwo powyższych mechanizmów do medialnej papki i propagandy serwowanej nam zarówno przy okazji ubiegłorocznych obchodów Święta Niepodległości, jak i meczu Polska-Rosja. Ilość „wrzutek” mających na celu jedynie podgrzanie atmosfery przypominała czasy najlepszych prowokacji minionego (?) ustroju.

     Balcerowicz konstatuje, że ustawy antyterrorystyczne, które skutecznie ograniczają swobody obywatelskie i prawa człowieka, wprowadzono w wielu krajach zachodnich, szczycących się wcześniej wzorcową demokracją. Nowelki w prawie dały wielkie uprawnienia służbom specjalnym, ułatwiły stosowanie podsłuchu i inwigilacji, możliwość dłuższego przetrzymywania w areszcie osób podejrzanych o terroryzm itd. itp. Wprost stwierdza, że działania, które podejmuje się pod szyldem walki z terroryzmem, wskazują, że obrona podstawowych wartości demokratycznych jest na bardzo dalekim planie, a cała wielka kampania jest w rzeczywistości „pretekstem do uporządkowania własnego podwórka”. Pisze wprost: „Idea walki z terroryzmem stała się usprawiedliwieniem dążeń do realizacji własnych niskich snów o potędze.”

     Brzmi znajomo? Cóż, prezydent Bronisław Komorowski nie od dziś realizuje przecież swój sen o potędze. Zatem potencjalne zaskoczenie świadczyłoby tylko o naszej, delikatnie mówiąc, naiwności.

Link

/Magda/

Nasze blogi:






Komentarze
#1 | Magda dnia 28.07.2012
Przywołaną w powyższym cytacie akcję i kontrakcję należałoby odwrócić, w przeciwnym razie muszę wejść w polemikę. Ciąg przyczynowo-skutkowy jest moim zdaniem zgoła przeciwny.
#2 | Artur dnia 27.07.2012
"Gdy zasadą poddanych staje się rebelia, strategią królów staje się tyrania" /E. Burke/. Czyżby w Polsce coś się zmieniało?
#3 | Kazia dnia 27.07.2012
@Magda, masz rację, ciekawy tekst, wynika z niego że najbardziej zagraża nam obecnie terror obozu władzy a przeforsowane prawo wywodzi się wprost spod Kremla. Pozdrawiam.
Dodaj komentarz
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

ZALOGUJ SIĘ aby móc dodać komentarz.

ZAREJESTRUJ SIĘ aby móc dodać komentarz.

Powrót na stronę główną