Nasze Radio Logos nadaje. Program na 24.08.2016: Prof. T. Marczak: Przemówienie pod Konsulatem Niemiec - godz. 1:00, 10:00, 19:00, 24:00. Janusz Dobrosz: Polityczno prawne aspekty układu poczdamskiego - godz. 1:30, 10:30, 19:30. Prof. M. Dyżewski: Muzyczny ogród Panny Maryi - godz. 2:00, 11:00, 20:00. Prof. R. Szeremietiew: Geocywilizacyjne zagrożenia dla bezpieczeństwa Polski, cz. 1 - godz. 3:00, 12:00, 21:00. Prof. T. Marczak: Perspektywy rozwoju kwestii ukraińskiej, cz. 1 - godz. 3:30, 12:30, 21:30. Prof. T. Marczak, cz. 2 - godz. 4:35, 13:35, 22:35. L. Żebrowski: Zdrajcy i Bohaterowie, cz. 1 - godz. 6:00, 15:00. L. Żebrowski: Zdrajcy i Bohaterowie, cz. 2 - godz. 7:15, 16:15. Dr S. Krajski: Polska i masoneria. W przededniu wielkiego krachu, cz. 1 - godz. 8:00, 17:00. Dr S. Krajski, cz. 2 - godz. 9:30, 18:30. Między audycjami muzyka.
Nasze Radio Logos - ramówka

Ostatnie komentarze
Z działu "Aktualności":
oraz z pozostałych stron:


Polecane artykuły
Najnowsze artykuły

Tagi

Aktualności

  

Kiedy groteska osiąga apogeum, a nad absurdem i surrealizmem zaczyna dominować fantastyka, w akcie desperacji sięgam po Zajdla. Nawet fragmentaryczne i okazyjne śledzenie kondycji naszych „elit” niezmiennie przywodzi mi na myśl jego „Limes inferior”.
23.07.2012r.


     Jest taki poziom groteski obserwowanych wydarzeń publicznych, na którym brzmi natrętnie z tyłu głowy tylko jedno pytanie: „jak opisałby to Szpot?”. Zwykle pomocna tutaj okazuje się okolicznościowa zwrotka „Gnomiady”:

Może przeżycie jest to nadzwyczajne,
gdy po raz pierwszy wpadniesz w beczkę z łajnem.
Wyszedłszy, będziesz wspominał przez lata,
jakie tam były fetory, miazmata…
Lecz tak wciąż siedzieć w niej po dziurki w nosie —
to by świętemu nawet sprzykrzyło się.


     Kiedy groteska osiąga apogeum, a nad absurdem i surrealizmem zaczyna dominować fantastyka, w akcie desperacji sięgam po Zajdla. Nawet fragmentaryczne i okazyjne śledzenie kondycji naszych „elit” niezmiennie przywodzi mi na myśl jego „Limes inferior”. Tak było i ostatnio, kiedy ustami Waldemara Pawlaka powiadomiono, że „afery taśmowej” nie było i bynajmniej nie chodziło o to, żeby zastąpić w nazwie staromodną „taśmę” bardziej aktualnym sformułowaniem „zapis cyfrowy”.

     Obserwując zatem „rozmowę dwóch sfrustrowanych życiem panów” i następujące po niej reakcje na szczytach władzy, poddałam się swobodnemu pływowi kierującemu mnie z rejonu groteski w obszary fantastyczne, by tam osiąść na mieliźnie z zaskakującą refleksją, że Zajdel to jednak realizm, do tego całkiem nie-magiczny (więc raczej Prus niż Marquez etc.) Dlaczego „Limes inferior”?

     Masowe wynoszenie miernot do rangi autorytetów, błyskawiczne awanse i spektakularne ścieżki kariery niechybnie muszą być sprawką jakiegoś liftera, który za odpowiednią opłatą zapewni promocję społeczną i uzyskanie wyższego numeru w hierarchii. W powieści specjalistą od liftingu, był Sneer, jeden z najlepszych w swoim fachu, który – sam obdarzony wyjątkową inteligencją (tzw. klasa zero) – z powodzeniem udający głupka (co uwalniało go od przymusu pracy), zarabiał na byt windowaniem w górę, w klasowej piramidzie, rozmaitych guł z ambicjami.


     "Życie liftera, mimo pozorów, nie jest tak słodkie i beztroskie, jakim mogłoby się wydawać. Idealną sytuacją przy uprawianiu liftingu jest posiadanie czwartej klasy intelektu. Zapewnia to dość już przyzwoite dochody, a jeszcze nie zmusza do podjęcia pracy. Druga sprawa to rzeczywisty poziom umysłowy. Najlepiej, oczywiście, być zerowcem. Sneer osiągnął oba te ideały. Zerowcem był niewątpliwie, wiedział o tym. Czwartą klasę zapewnił sobie już dawno temu i przezornie nie wspinał się wyżej.

     To, że miał zaniżoną klasę, nie było przestępstwem. Trudno udowodnić, że ktoś wykiwał komputer testujący. Co najwyżej można zarządzić weryfikację pod szczególnie zaostrzonym nadzorem. Zresztą ani władzom nie zależy specjalnie na tropieniu takich przypadków (ostatnio nawet nie każdy z trójką ma pracę), ani też nie ma wielu takich, którzy chcą ukrywać swój wyższy poziom. Raczej przeciwnie, każdy chce wypaść na testach jak najlepiej, bo to daje ewidentne korzyści.

     W przypadku Sneera zaliczenie do właściwej klasy oznaczałoby konieczność pracy i ostateczny koniec z liftingiem. Nie to jednak było najgorsze. Gdyby mu udowodniono, że zajmował się tym procederem, sytuacja byłaby nie do pozazdroszczenia. Lifting był przestępstwem grubszego kalibru.

     Nie, to niemożliwe. Tego nie można udowodnić. Na tym można tylko złapać – pocieszał się.”

     Waldemar Pawlak udaje oczywiście, że nie dostrzega ani błyskawicznych ścieżek karier, ani przykładów nepotyzmu, takich jak np. intratna posada dla syna prezesa Elewarru, pana Jacka Śmietanko, w ambasadzie polskiej w Sztokholmie, na stanowisku sekretarza w wydziale promocji handlu i inwestycji (Link). Śmietanko, choć nigdy wcześniej się tym nie zajmował, parać się będzie promocją eksportu, inwestycji i organizacją konferencji.

     Otwiera on przy tym długą listę członków rodzin robiących kariery na państwowych stanowiskach, obok brata posła Eugeniusza Kłopotka, syna Stanisława Żelichowskiego, czy brata Jarosława Kalinowskiego (Link).

     „Choćby taki lifting: może nie jest tak bardzo istotną rzeczą, czy wysoki urzędnik administracji albo dyrektor instytucji, ma klasę zerową, czy – powiedzmy – drugą. Jeśli jednak stawia się wymagania co do klasy, wielu takich kandydatów nigdy by nie sprostało wymaganiom. A przecież są wśród nich – na przykład – synowie czy kuzyni wysoko postawionych osób, protegowani wyższych zerowców! Formalnie nie można dla nikogo robić wyjątków, poprzeczka jest ustawiona równie wysoko dla każdego. Podliftowany zerowiec – de facto dwojak – radzi sobie lepiej lub gorzej na swojej posadzie, ale nikt mu nie może czynić formalnych zarzutów z powodu klasy. Z drugiej zaś strony, gdyby odpowiednie czynniki kontrolujące zechciały pogrzebać w zapisach bankowych, można by wreszcie wykazać, kto i kiedy korzystał z usług liftera. Wobec tego, liftowany dygnitarz jest potulny i niekontrowersyjny w swym służbowym środowisku, łatwo nim sterować, wywierać na niego pewne naciski, bo zrobi wszystko, by nie grzebano w jego przeszłości i nie badano kwalifikacji.”

     Trudno przy tym nie pamiętać o awansie Aleksandra Grada sprzed kilkunastu dni, który (bez konkursu) objął stanowisko prezesa PGE Energia Jądrowa, firmy odpowiedzialnej za realizację projektu budowy elektrowni jądrowej w naszym kraju oraz - równocześnie - szefem PGE EJ 1, spółki, której zadaniem jest przygotowanie inwestycji oraz budowa pierwszej siłowni atomowej. Rada nadzorcza na wiceprezesa obu przedsiębiorstw powołała również Zdzisława Gawlika. Był on wiceministrem w Ministerstwie Skarbu Państwa, kiedy szefem resortu był Grad (Link).

     To tylko początek kwerendy. Jak donosi Rzeczpospolita, rzeczniczką w spółce PGE Dystrybucja Lublin jest synowa eksministra - Dorota Gajewska-Grad. Brat byłego ministra sprawiedliwości Krzysztofa Kwiatkowskiego z PO - Sebastian Kwiatkowski - jest szefem departamentu w spółce Polski Cukier. Aleksandra Sibińska, córka działaczki Platformy z Gorzowa, bez konkursu została szefową filii Urzędu Marszałkowskiego w Gorzowie. Córka Władysława Serafina, Karolina Serafin, pracuje obecnie w departamencie Ministerstwa Rolnictwa. Nie zapomina się także o tych, którym nie poszło w wyborach. Jolanta Fedak została przewodniczącą Kostrzyńsko-Słubickiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej, która podlega ministrowi gospodarki Waldemarowi Pawlakowi, a Bronisław Dutka dyrektorem Małopolskiego Ośrodka Doradztwa Rolniczego w Karniowicach (Link).

     „Podobno dawniej – przypomniał sobie, wyciągnięty na tapczanie w hotelowej kabinie, po wyjściu klienta – takich, jak ja, nazywano „murzynami”. Podstawiali się za ludzi na różnych egzaminach, pisali za nich rozprawy doktorskie i prace naukowe. Dlaczego sami nie mogli, czy nie chcieli robić tego na własny rachunek, lecz windowali w górę innych? Widocznie, per saldo, lepiej się to opłacało. Podobnie jak mnie.

     Wywiódłszy tak genealogię swojego zawodu i osadziwszy jej korzenie w zamierzchłych wiekach, poczuł się jakby nieco pewniejszy: nie zginie lifterski fach, mając tak długie i bogate tradycje.”

     Przykłady windowania i liftingu bywały niekiedy bardziej złowieszcze niż szefowanie Ośrodkowi Doradztwa Rolniczego. Tak było n.p. w przypadku Zdzisława Skorży, byłego funkcjonariusza SB, kolegi Waldemara Pawlaka i znajomego Edwarda Mazura, który został Wiceszefem ABW (Link), czy w przypadku Edwarda Zalewskiego, mianowanego przez Andrzeja Czumę na stanowisko prokuratora krajowego (Link).

     Błyskawiczne kariery pozwalały też przeskoczyć cztery stopnie awansu w trzy lata, jak miało to miejsce z byłymi współpracownikami wiceministra finansów Jacka Kapicy (Link). A to, tak jak i ostatnia „afera, której nie było” jedynie czubek góry lodowej.

     „Jeśli współczesność chce coś ukryć przed ludźmi, historia po dziesiątkach lat nie ma szans dogrzebania się prawdy. Zamiast niej znajduje się tylko artefakty, misternie utkane legendy modyfikujące prawdę, spreparowane na użytek ówczesnego społeczeństwa i tak głęboko zaszczepione w świadomości pokoleń, że stają się prawdą zastępczą, której obalenie po latach nie leży w niczyim interesie. Przeciwnie, mogłoby to wstrząsnąć podstawami od lat budowanej rzeczywistości.”

     Wygląda na to, że „transformacja ustrojowa” jest niezmiennie naszym codziennym udziałem – trudno uznać proces demokratyzacji za zakończony, przeciwnie, zaobserwować można widoczny regres. Poza patologiami w rodzaju błyskawicznych ścieżek karier i monstrualnego nepotyzmu, cechuje go zachłanny konsumpcjonizm - ciągle jeszcze nie przebrzmiały po prawie pięćdziesięciu latach funkcjonowania gospodarki centralnie sterowanej, a do tego bezwład i amorfizm struktury społecznej, w której ciągle ciężko wyodrębnić klasę średnią – podobno siłę napędową demokracji. Jeśli dołożyć do tego auto-korumpowanie się długofalowymi kredytami, działającymi jak najlepszy kaganiec, to chyba mamy pat.

     Albo, po zajdlowsku:
„Tragifarsę (...) w dodatku graną w teatrze marionetek”.

/Magda/

Nasze blogi:






Komentarze
#1 | Kazia dnia 23.07.2012
@Magda, interesująca analiza, ciekawe spostrzeżenia a wszystko podlane ostrym, zawiesistym sosem erudycji. Pozdrawiam autorkę.
Dodaj komentarz
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

ZALOGUJ SIĘ aby móc dodać komentarz.

ZAREJESTRUJ SIĘ aby móc dodać komentarz.

Powrót na stronę główną