Nasze Radio Logos nadaje. Program na 24.08.2016: Prof. T. Marczak: Przemówienie pod Konsulatem Niemiec - godz. 1:00, 10:00, 19:00, 24:00. Janusz Dobrosz: Polityczno prawne aspekty układu poczdamskiego - godz. 1:30, 10:30, 19:30. Prof. M. Dyżewski: Muzyczny ogród Panny Maryi - godz. 2:00, 11:00, 20:00. Prof. R. Szeremietiew: Geocywilizacyjne zagrożenia dla bezpieczeństwa Polski, cz. 1 - godz. 3:00, 12:00, 21:00. Prof. T. Marczak: Perspektywy rozwoju kwestii ukraińskiej, cz. 1 - godz. 3:30, 12:30, 21:30. Prof. T. Marczak, cz. 2 - godz. 4:35, 13:35, 22:35. L. Żebrowski: Zdrajcy i Bohaterowie, cz. 1 - godz. 6:00, 15:00. L. Żebrowski: Zdrajcy i Bohaterowie, cz. 2 - godz. 7:15, 16:15. Dr S. Krajski: Polska i masoneria. W przededniu wielkiego krachu, cz. 1 - godz. 8:00, 17:00. Dr S. Krajski, cz. 2 - godz. 9:30, 18:30. Między audycjami muzyka.
Nasze Radio Logos - ramówka

Ostatnie komentarze
Z działu "Aktualności":
oraz z pozostałych stron:


Polecane artykuły
Najnowsze artykuły

Tagi

Aktualności

  

Przemierzając otaczający świat na swoich nibynóżkach, nieustannie zmieniając kształt i kolor, stosunkowo nieźle wykształcone (niezwykle długi genom!), choć z małych ośrodków (jakim są zbiorniki wodne) stanowią śmiertelne zagrożenie dla reżimu Tuska.
19.07.2012r.


     Zjawisko habituacji, czyli osłabienia fizjologicznej i psychologicznej odpowiedzi na znane i długo działające bodźce, znane jest w psychologii od lat. Ludzie przyzwyczajają się do sytuacji oraz warunków zewnętrznych i mimo że w pierwszej fazie oddziaływania coś ich jeszcze ewidentnie uwiera, szokuje czy przeraża, z biegiem czasu ich reakcje ulegają osłabieniu. Nieraz do całkowitego wygaszenia włącznie.

     Potwierdza to obserwacja społecznych reakcji na kolejne katastrofy i afery, w tym na tę ostatnią, czyli taśmy z rozmowy byłego szefa Agencji Rynku Rolnego Władysława Łukasika z szefem kółek rolniczych Władysławem Serafinem.‭ Opisana tam patologia panująca w spółkach zależnych od rządu, zdaje się już nikogo nie wzruszać i nie ma tu już większego znaczenia służalczość podległych władzy mediów, które z większą lubością i zapamiętaniem eksploatowały temat nieświeżej surówki w jednej z nadmorskich smażalni. Cóż, alternatywą było jedynie przykrycie afery „evergreenem” w postaci nowości z życia Mamy Madzi, więc dobra i ta smażalnia.

     Habituacja jako zjawisko psychologiczne obejmuje procesy postrzegania, emocji i motywacji. Określone bodźce stale działające na nasze zmysły z czasem powszednieją i tracą na sile, stają się czymś znanym i stabilnym, żeby nie powiedzieć „swojskim”. Paradoksalnie, aferalny nalot dywanowy z biegiem czasu sprzyja odczuwaniu emocji „oswojenia” i bezpieczeństwa (sic!), będąc po prostu stałym, stabilnym składnikiem codzienności. Trudno spodziewać się czego innego, jeśli to właśnie wszechobecna patologia systemu jest tym, co dominuje i towarzyszy nam na co dzień. Za stabilnością i przewidywalnością bodźców podążają naturalnie nasze oczekiwania i pragnienia, których skala i zakres będą niestety stosowne i adekwatne do zdegenerowanej rzeczywistości rejestrowanej przez nasze zmysły. Będą po prostu, czy tego chcemy czy nie, ewoluowały do poziomu studzienki kanalizacyjnej przygnębiających warunków polskich realiów.

     Habituacja sama w sobie nie jest niczym złym, stanowi naturalny mechanizm obronny właściwy dla wszystkich ludzi i zwierząt, z jednokomórkowymi organizmami włącznie. Dokładnie sto lat przed naszą transformacją ustrojową, M. Vervorn drażnił prądem elektrycznym ameby, by następnie gryząc ołówek skonstatować z satysfakcją, że w wyniku powtarzania tych stymulacji przestały nań reagować. Podobne przyzwyczajenie na bodziec stwierdzono w przypadku światła, przy czym ameby miały to szczęście, że nie były wystawiane na długotrwałą ekspozycję na antypaństwowe szkodnictwo Tuska, czy butę w ząbek czesanego Zdradka (zarejestrować tu muszę silne dźgnięcie zazdrości, bowiem stanowczo preferuję rażenie prądem). W każdym razie, już wówczas zaobserwowano stopniowy zanik reakcji na powtarzające się pobudzenie zewnętrzne i obojętnienie na bodźce.

     Z biologicznego punktu widzenia jest to korzystne, ponieważ sprzyja eliminacji niepotrzebnych, często angażujących duże pokłady energii, reakcji. Działa tutaj niewiele więcej niż prosta zasada ekonomii poznawczej, przy czym sam mechanizm reakcji na bodźce jest zaprogramowany dziedzicznie, ameba nie uczy się reakcji na światło, uczy się zaprzestania reagowania.

     Zjawisko habituacji jest w zasadzie uniwersalne, odnosi się do szerokiego wachlarza sytuacji społecznych i w wielu przypadkach zapewnia nam częściową ochronę przed powtarzającymi się manipulacjami. To jednak zdradliwy mechanizm i broń obosieczna, bo „ochrona” i brak reakcji załączą się zarówno w przypadku wielokrotnego serwowania nam frazesu, o tym jak to jest nam fantastycznie, jak i w sytuacji zetknięcia z patologią, działaniem irracjonalnym, szkodliwym, chorym, na które przestajemy reagować, niczym ameba na światło.


     Jest jednak dla nas nadzieja, po pierwsze związana z posiadaniem fundamentalnego stanu psychicznego, określanego mianem świadomości. Po drugie, nadmienić należy i odpowiednio nagłośnić w jakimś manifeście skierowanym do „Waadzy”, że ameby bywają kapryśne (w przeciwieństwie do tzw. „leminga” i jego konstytutywnych cech). Wszak słowo "ameba" pochodzi od greckiego czasownika „zmieniać się", a Ameba proteus została tak ochrzczona na cześć greckiego boga Proteusza, który dowolnie zmieniał kształt swej postaci, aby nie zostać schwytanym. Na moje szczęście Amebę proteus można spotkać stosunkowo często w przyrodzie (koledzy, odezwijcie się!), więc nie grozi mi samotność.

     Przemierzając otaczający świat na swoich nibynóżkach, nieustannie zmieniając kształt i kolor, stosunkowo nieźle wykształcone (niezwykle długi genom!), choć z małych ośrodków (jakim są zbiorniki wodne) ameby stanowią śmiertelne zagrożenie dla reżimu Tuska. Żyjąc średnio niewiele dłużej niż dwa dni, posiadają zdolność rozmnażania przez podział, więc, bądźmy szczerzy, są w zasadzie nieśmiertelne – o ile nie popełnią seryjnego samobójstwa lub nie dotknie ich jakieś inne przekleństwo np. śmierć głodowa na emeryturze. Nadmienić należy, że w skutek pojawienia się nowego rodzaju bodźca w serii wielokrotnie powtórzonych bodźców, dla których uprzednio nastąpiło wygaszenie, dochodzi do dyshabituacji i natychmiastowego wybudzenia z letargu. Mam dojmujące wrażenie, że to już za chwilę...

     Tak więc, Szanowni Państwo: Terror nie zmieni nas, ni krwi strugi, idziemy rozbić krwiożerczą dłoń, gdy zginie jeden, nastąpi drugi, kroczymy w bliznach do Wolności bram. Pokrzepiające, że pomimo małej wielkości stanowimy siłę, zdolną dokonać ataku na rządowe mikroby i wchłonąć je w całości. A jeśli nie to, to przynajmniej wywieźć je na taczce z gnojem poza granicę wsi.

/Magda/

Nasze blogi:






Komentarze
#1 | Artur dnia 19.07.2012
Rzeczywiście coraz większa znieczulica na wszystko co nas otacza jest zjawiskiem strasznym. Ciekawe wytłumaczenie tego zjawiska. Być może na tej samej samej zasadzie wytłumaczyć można poparcie dla obecnej władzy? Ludzie tak się przyzwyczaili że nie widza nikogo innego? Tylko krach może coś zmienić. Pozdrawiam
#2 | Magda dnia 19.07.2012
Kaziu, osobiście uważam, że większość społeczeństwa to właśnie „ameby”, nie „lemingi”, a to, jak pewnie przyznasz, nie rokuje najgorzej biorąc pod uwagę moje powyższe wynurzenia. Bombarduje się nas bodźcami, do których przywykamy, czasem wajchowy zmienia narrację, ale w większości otrzymujemy przekaz: „nic się nie stało, Polacy, nic się nie stało”. Jako że uważam, iż każdy człowiek podlega manipulacji, nawet gdy coś niecoś o niej wie, postanowiłam przedstawić na swoim przykładzie, jednostkę poddaną habituacji, która jednak bywa „kapryśna” i stanowi zagrożenie dla patologicznego systemu. Wink
Pozdrawiam.
#3 | Kazia dnia 19.07.2012
@Magda wprawdzie nie uśmiecha mi się być amebą, a w dodatku zjadającą mikroby Tuska et consortes, ale skoro twierdzisz, że Twoje życie w stadium ameby coś zmieni w Polsce - trudno... Jestem gotowa na to poświęcenie.
Dodaj komentarz
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

ZALOGUJ SIĘ aby móc dodać komentarz.

ZAREJESTRUJ SIĘ aby móc dodać komentarz.

Powrót na stronę główną