Nasze Radio Logos nadaje. Program na 24.08.2016: Prof. T. Marczak: Przemówienie pod Konsulatem Niemiec - godz. 1:00, 10:00, 19:00, 24:00. Janusz Dobrosz: Polityczno prawne aspekty układu poczdamskiego - godz. 1:30, 10:30, 19:30. Prof. M. Dyżewski: Muzyczny ogród Panny Maryi - godz. 2:00, 11:00, 20:00. Prof. R. Szeremietiew: Geocywilizacyjne zagrożenia dla bezpieczeństwa Polski, cz. 1 - godz. 3:00, 12:00, 21:00. Prof. T. Marczak: Perspektywy rozwoju kwestii ukraińskiej, cz. 1 - godz. 3:30, 12:30, 21:30. Prof. T. Marczak, cz. 2 - godz. 4:35, 13:35, 22:35. L. Żebrowski: Zdrajcy i Bohaterowie, cz. 1 - godz. 6:00, 15:00. L. Żebrowski: Zdrajcy i Bohaterowie, cz. 2 - godz. 7:15, 16:15. Dr S. Krajski: Polska i masoneria. W przededniu wielkiego krachu, cz. 1 - godz. 8:00, 17:00. Dr S. Krajski, cz. 2 - godz. 9:30, 18:30. Między audycjami muzyka.
Nasze Radio Logos - ramówka

Ostatnie komentarze
Z działu "Aktualności":
oraz z pozostałych stron:


Polecane artykuły
Najnowsze artykuły

Tagi

Aktualności

  

Dziś, w rocznicę śmierci, warto przypomnieć zasługi tego polskiego Bohatera, żałując przy tym, że nie będzie to prawdopodobnie temat tak „wdzięczny” i przez to chętnie podchwytywany przez media, jak skandaliczna wpadka prezydenta.
13.07.2012r.


     W kwietniu 2012 roku Jan Karski został pośmiertnie odznaczony Medalem Wolności przez prezydenta Baracka Obamę. Jak wyjaśnił Biały Dom, medal przyznawany jest tym osobom, które „wniosły szczególny wkład w sprawę bezpieczeństwa i interesów narodowych USA, pokoju światowego, a także za inne wybitne osiągnięcia na arenie kulturalnej i publicznej”. Niestety pochwalna mowa nie obyła się bez zgrzytów i mieliśmy okazję usłyszeć, że kurier podziemia AK "został przeszmuglowany do Getta Warszawskiego i polskiego obozu śmierci". Chodziło tymczasem o hitlerowski obóz przejściowy w Izbicy Lubelskiej, gdzie przedostał się Karski, żeby przekonać się na własne oczy, jak traktowani są Żydzi kierowani dalej do obozu zagłady w Bełżcu. „Niezręczność” Obamy zaowocowała niczym innym, jak zdominowaniem doniosłego wydarzenia przez postać prezydenta, a światowym faktem medialnym nie był w tym dniu raczej heroizm polskiego kuriera.

      Dziś, w rocznicę śmierci, warto przypomnieć zasługi tego polskiego Bohatera, żałując przy tym, że nie będzie to prawdopodobnie temat tak „wdzięczny” i przez to chętnie podchwytywany przez media, jak skandaliczna wpadka prezydenta. Szkoda, ponieważ historia Jana Karskiego nie jest martwa i ostatecznie „dokonana”. Przeciwnie, jest cały czas aktualna i uniwersalna niczym przypowieść.

     Prof. Jan Kozielewski („Jan Karski” to pseudonim, jaki przyjął) urodził się 24 czerwca 1914 roku w Łodzi. Ukształtowała go atmosfera tego wielokulturowego wówczas miasta i duch życzliwości panujący między mieszkającymi tu Polakami, Żydami, Niemcami i Rosjanami, którzy - pomimo zdarzających się incydentów - potrafili koegzystować. Nie bez wpływu na przyszłe życie było także wychowanie wyniesione z domu i najzwyklejsze chłopięce przyjaźnie z wieloma Żydami, kolegami z gimnazjum im. Piłsudskiego. Po śmierci ojca przeprowadził się z matką do Lwowa, gdzie podjął studia na wydziale prawa Uniwersytetu Jana Kazimierza oraz w Studium Dyplomacji.

     Po dyplomie wstąpił do Szkoły Podchorążych Rezerwy Artylerii, którą ukończył ze świetnym wynikiem, otrzymując szablę honorową od prezydenta Ignacego Mościckiego. Już przed wybuchem wojny pracował w dyplomacji: praktykę konsularną odbywał w niemieckim Oppeln (Opole), a staż dyplomatyczny w Genewie. Pracował także przez rok w Konsulacie Generalnym RP w Londynie. Gdy wybuchła wojna został zmobilizowany, dostał się do niewoli sowieckiej pod Tarnopolem. Uniknął losu oficerów rozstrzelanych przez NKWD w Katyniu tylko dlatego, że podał się za szeregowca (mimo że wtedy był już podpułkownikiem), oraz na ochotnika zgłosił się do wymiany jeńców między Niemcami i ZSRR. W drodze do obozu dla jeńców wojennych wyskoczył z niemieckiego pociągu, unikając tym samym śmierci.

     Po powrocie do Warszawy skontaktował się z ruchem oporu i rozpoczął działalność konspiracyjną. Związał się z Biurem Politycznym (późniejszym Centralnym Komitetem Organizacji Niepodległościowych) - pierwszą tajną organizacją ugrupowań politycznych w okupowanej Polsce. W grudniu 1939 r. wyruszył w swoją pierwszą misję kurierską do Paryża, aby przekazać rządowi polskiemu na obczyźnie informacje o sytuacji w kraju. Będąc wyposażonym w niezwykłą pamięć i doskonałą znajomość języków obcych opisał premierowi Sikorskiemu m.in. przypadki antysemityzmu, także w części polskich środowisk politycznych. Przyczyny pogłębiania się niechętnych postaw widział zarówno w niemieckiej propagandzie, jak i w postawie Żydów, którzy znaleźli się w ZSRR. W podróż powrotną Kozielewski zabrał szereg informacji i wytycznych dla polskiego podziemia.

     Wkrótce podjął się kolejnej misji kurierskiej, lecz jadąc do Francji przez Słowację został aresztowany przez Gestapo. Więziony w Preszowie, próbował odebrać sobie życie podcinając żyły, by pod wpływem tortur nie wydać informacji powierzonych mu przez polskie podziemie. Został odratowany przez Niemców, a po przewiezieniu go do szpitala w Nowym Sączu, skontaktował się ze Związkiem Walki Zbrojnej, na którego rozkaz małopolscy działacze PPS-u zorganizowali jego ucieczkę (w akcję zaangażowany był m.in. Józef Cyrankiewicz – późniejszy premier w PRL-u i późniejsza znana aktorka Zofia Rysiówna).

     Po blisko rocznym ukrywaniu się powrócił do działalności w podziemiu. Długo przygotowywał się do swojej trzeciej misji kurierskiej – odbywał wiele spotkań z najważniejszymi politykami i oficerami Polskiego Państwa Podziemnego.

     Jego najważniejsza misja rozpoczęła się w 1942 roku. Dowództwo polskiego podziemia zleciło Karskiemu zadanie dostarczenia rządowi polskiemu w Londynie dokumentacji i raportu o eksterminacji Żydów. W tym celu, dla zdobycia informacji, przedostał się nielegalnie do warszawskiego getta oraz do żydowskiego obozu w Izbicy pod Lublinem. Działacze żydowskiego podziemia pragnęli by Karski zaalarmował przywódców alianckich, przekazując im dramatyczne wołanie Żydów o ratunek i pomoc finansowo-militarną, popierając przy tym ich prośby swym świadectwem naocznego świadka. Obie wizyty (w getcie i obozie) były dla niego wielkim traumatycznym szokiem, ich wspomnienie będzie nosił w pamięci już na zawsze.

     Zmikrofilmowane raporty i spostrzeżenia dotyczące sytuacji w kraju oraz losu Żydów w okupowanej Polsce Kozielewski dostarcza nie tylko rządowi polskiemu na uchodźstwie. Spotyka się m.in. z ministrem spraw zagranicznych Wielkiej Brytanii Anthonym Edenem, czy Arthurem Koestlerem, który przedstawia później w audycji BBC jego raport. Przywiezione przez Kozielewskiego informacje wstrząsnęły też Szmulem Zygielbojmem - reprezentującym w Londynie środowiska żydowskie - wkrótce popełnia on samobójstwo na znak protestu przeciwko milczeniu świata w obliczu Holokaustu.

     Karski zostaje również wysłany do Stanów Zjednoczonych, gdzie przyjmuje go m.in. prezydent Roosevelt, sekretarz stanu Cordell Hull i inni przedstawiciele elit. Wszystkich swoich rozmówców Karski informuje o sprawach polskich oraz o zagładzie ludności żydowskiej, prosząc o pomoc i interwencję polityczno-militarną. Jednak politycy nie są skłonni do działania na rzecz eksterminowanych Żydów. Wiele osób nie wierzy w jego relacje, część z nich zarzuca mu przesadę i oskarża o fabrykowanie danych. Karski do końca życia był rozgoryczony, że alianci zrobili tak niewiele, aby zapobiec ludobójstwu, na temat którego posiadali wiedzę. Sprawa polska także nie cieszyła się poparciem, politycy państw alianckich nie chcą rozwścieczyć Stalina polskimi żądaniami terytorialnymi i politycznymi, bojąc się iż ten wycofa się z antyhitlerowskiej koalicji.

      Karski nie wraca już do Polski – zostaje zdekonspirowany przez niemieckie służby wywiadowcze, grozi mu aresztowanie i śmierć. W 1944 roku powstaje książka pt.: „Story of a Secret State” - opowieść o Państwie Podziemnym okupowanej Polski. Staje się natychmiast bestsellerem w Stanach Zjednoczonych (osiągnęła 360 tys. egz. łącznego nakładu), przetłumaczono ją wkrótce potem na wiele języków.

     Karski wyrusza w podróż po USA prowadząc odczyty i uczestnicząc w spotkaniach. Wkrótce jednak okazuje się, że coraz mniej osób zainteresowanych jest sprawą polską, szczególnie, że Karski nie jest przedstawicielem nowej polskiej władzy ludowej, uznanej oficjalnie przez Anglię oraz USA. Prawda o Katyniu głoszona przez Karskiego oraz oskarżenie o tę zbrodnię władz radzieckich także sprawia, że staje się osobą niewygodną dla wydawców i władz amerykańskich. Jest persona non grata, w skutek zmienionej „koniunktury” kończą się zaproszenia na spotkania. Pozostawiony sam sobie, w wieku 35 lat, podejmuje studia na uczelni Georgetown University w Waszyngtonie. Wcześniej żeni się z córką ambasadora Wenezueli, jednak małżeństwo rozpada się po niespełna dwóch latach. Dopiero w 1965 roku, po otrzymaniu nominacji profesorskiej, żeni się ponownie – tym razem z Polą Nireńską, znaną przedwojenną tancerką i choreografką tańca nowoczesnego.

     W 1982 roku Karski zostaje odznaczony przez Instytut Yad Vashem medalem "Sprawiedliwy Wśród Narodów Świata". W latach PRL-u raz tylko zostaje wpuszczony do Polski. Ponownie w kraju pojawia się dopiero w 1991 roku na wręczenie doktoratu honoris causa na Uniwersytecie Warszawskim. W 1995 roku zostaje odznaczony Orderem Orła Białego - najwyższym odznaczeniem państwowym. W roku 1998, na 50-lecie powstania państwa Izrael, zostaje przez Yad Vashem nominowany do Pokojowej Nagrody Nobla.

     Jan Karski umiera 13 lipca 2000 roku w Waszyngtonie. Był jednym z Polaków, którzy odegrali najważniejszą rolę w stosunkach polsko-żydowskich XX wieku. Jego poświęcenie i determinacja wykazana w docieraniu do prawdy o Holokauście, jak i przekazania tej prawdy przywódcom Zachodu, zasługuje na najwyższe uznanie. Przez wszystkie lata na emigracji był niezłomnym orędownikiem prawdy o stosunku Polaków do Żydów podczas wojny, przeciwstawiając się fałszywym uogólnieniom i stereotypom.

     Sam o sobie mówił skromnie: "byłem tylko chodzącą płytą gramofonową przerzucaną z miejsca na miejsce". Pozostaje nam uczyć się od niego odwagi, niezłomności i determinacji, które są niezbędne w docieraniu do prawdy o Smoleńsku.


Zapraszamy do obejrzenia filmu Janusza Weycherta „Daremna misja. Opowieść Jana Karskiego – Kozielewskiego”




Link

Link

Link

Link

Link

Link

/Magda/

Nasze blogi:






Komentarze
#1 | Artur dnia 13.07.2012
Świetna notka i konkluzja. Pozdrawiam
#2 | Magda dnia 13.07.2012
Kaziu, jego wybory polityczne pod koniec życia oraz opinie dot. m.in. Powstania Warszawskiego nigdy nie były moimi. Jednak dał swoim życiem świadectwo wielkiej odwagi i determinacji i tym się różni np. od Zdradka Sikorskiego.
Pozdrawiam
#3 | Kazia dnia 13.07.2012
@Magda
osoba Jana Karskiego jest zasłużona ale też kontrowersyjna, zwłaszcza jego poglądy i decyzje pod koniec życia. Niemniej w czasie wojny był bohaterem, powinniśmy o nim pamiętać i o jego heroizmie z jaki ujawniał prawdę o Holokauście i Katyniu. Dobrze, ze przypomniałaś nam jego postać. Pozdrawiam.
Dodaj komentarz
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

ZALOGUJ SIĘ aby móc dodać komentarz.

ZAREJESTRUJ SIĘ aby móc dodać komentarz.

Powrót na stronę główną