Nasze Radio Logos nadaje. Program na 24.08.2016: Prof. T. Marczak: Przemówienie pod Konsulatem Niemiec - godz. 1:00, 10:00, 19:00, 24:00. Janusz Dobrosz: Polityczno prawne aspekty układu poczdamskiego - godz. 1:30, 10:30, 19:30. Prof. M. Dyżewski: Muzyczny ogród Panny Maryi - godz. 2:00, 11:00, 20:00. Prof. R. Szeremietiew: Geocywilizacyjne zagrożenia dla bezpieczeństwa Polski, cz. 1 - godz. 3:00, 12:00, 21:00. Prof. T. Marczak: Perspektywy rozwoju kwestii ukraińskiej, cz. 1 - godz. 3:30, 12:30, 21:30. Prof. T. Marczak, cz. 2 - godz. 4:35, 13:35, 22:35. L. Żebrowski: Zdrajcy i Bohaterowie, cz. 1 - godz. 6:00, 15:00. L. Żebrowski: Zdrajcy i Bohaterowie, cz. 2 - godz. 7:15, 16:15. Dr S. Krajski: Polska i masoneria. W przededniu wielkiego krachu, cz. 1 - godz. 8:00, 17:00. Dr S. Krajski, cz. 2 - godz. 9:30, 18:30. Między audycjami muzyka.
Nasze Radio Logos - ramówka

Ostatnie komentarze
Z działu "Aktualności":
oraz z pozostałych stron:


Polecane artykuły
Najnowsze artykuły

Tagi

Aktualności

  

Podczas lektury dzisiejszej Ewangelii św. nasunęła mi się postać p. Jana Kobylańskiego. Dlaczego akurat ta postać? A przede wszystkim z tego względu, że bardzo odpowiada temu o czym właśnie mówi nasz Pan. Chociaż tutaj sprawa jest jednak dużo bardziej złożona.
08.07.2012r.


„Tylko w swojej ojczyźnie, wśród swoich krewnych i w swoim domu może być prorok tak lekceważony”.

      Podczas lektury dzisiejszej Ewangelii św. nasunęła mi się postać p. Jana Kobylańskiego. Dlaczego akurat ta postać? A przede wszystkim z tego względu, że bardzo odpowiada temu o czym właśnie mówi nasz Pan. Chociaż tutaj sprawa jest jednak dużo bardziej złożona. Otóż p. Jan Kobylański (cytuję za salon 24 – Niezależne Forum Publicystów), „(…) ur. 1923 w Równem w 1943, aresztowany przez Gestapo i osadzony w więzieniu na Pawiaku, był więźniem niemieckich obozów koncentracyjnych: Oświęcim, Birkenau, Mauthausen, Gusen, Grossrosen, Flossenburg, Leonberg, Dachau. Po wyzwoleniu Dachau przez Amerykanów w 1945, zdecydował się nie wracać do komunistycznej Polski. Udał się do Włoch, gdzie w 1950 ukończył studia menadżerskie w Wyższej Szkole Handlowej w Mediolanie. Następnie podejmował różnego rodzaju działalność gospodarczą.

      W 1952, za rządów prezydenta Chavesa przyjechał do Paragwaju, w którym wygrał przetarg na druk znaczków dla państwowej poczty. Zajmował się tym wiele lat, równocześnie pisząc książki o tematyce filatelistycznej. Działał w Komitecie Olimpijskim Paragwaju. Był konsulem tego kraju na Wyspach Kanaryjskich. Następnie mieszkał w Argentynie i w Urugwaju.
Działał na rzecz promocji Polski w świecie. Z własnych pieniędzy sfinansował budowę pomnika Chopina w Punta del Este i pomników Jana Pawła II w Buenos Aires oraz Montevideo. Był też fundatorem szkoły na Podlasiu. Cały czas działał w organizacjach polonijnych. Od 1957 pełnił funkcję wiceprzewodniczącego Towarzystwa Polonijnego w Montevideo. W 1988 stanął na czele Związku Polaków w Argentynie i został prezesem Towarzystwa im. Józefa Piłsudskiego. W 1993 zjednoczył organizacje polonijne z Ameryki Południowej i Środkowej, powołując USOPAŁ - Unię Stowarzyszeń i Organizacji Polskich w Ameryce Łacińskiej. Został prezesem tej organizacji, a od 1989 piastował też funkcję honorowego konsula RP - najpierw w Argentynie, a potem w Urugwaju.

      Za swoją działalność był odznaczany licznymi orderami polskimi, argentyńskimi, paragwajskimi i urugwajskimi. Prezydent RP w Londynie Ryszard Kaczorowski odznaczył go Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski. Prezydent Lech Wałęsa - Krzyżem Komandorskim tego orderu, a prezydent Aleksander Kwaśniewski - bardzo wysokim Krzyżem Komandorskim z Gwiazdą Orderu Odrodzenia Polski.

      W 1995 Kobylański otrzymał Krzyż Oświęcimski. Biskup płocki nadał mu Wielki Order Św. Zygmunta. Odznaczono go także Honorowym Krzyżem Weteranów Walki o Niepodległość, Złotym Medalem Zasłużonego dla Kultury Polskiej, Medalem Polonia Mater Nostra Est, Złotym Medalem Paragwajskiego Związku Olimpijskiego, Złotym Medalem za Zasługi dla Paragwaju. Został też Kawalerem Wawelskiego Dzwonu Spiżowego, nagrodzonym za umacnianie związków wychodźstwa z macierzą”.

      I nagle ten tak zasłużony i wyróżniony człowiek przestaje być wygodny. Może dlatego, że poparł nie żyjącego już prezesa Kongresu Polonii Amerykańskiej śp. Edwarda Moskala, którego - co w tym wypadku było idiotycznym zarzutem - posądzano o antysemityzm, gdyż wypowiadał się w duchu katolicko-narodowym. Miałem okazję spotkać się kiedyś z p. Moskalem. To był człowiek niezwykłej kultury, który – pomimo, iż na emigracji – zawsze czuł się Polakiem i żył tym co polskie. Nie pamiętam natomiast kiedy ostatnio wspominano Go w „naszych” mediach („Tylko w swojej ojczyźnie (…) prorok może być tak lekceważony”). Wróćmy jednak do osoby p. Kobylańskiego. Dlaczego tak nagle zapomniano o wszystkich jego zasługach? Otóż zarzucono mu m.in., podobnie jak w przypadku śp. Prezesa Moskala, postawę antysemicką. Nie zamierzam rozpisywać się o tych absurdalnych zarzutach. Wystarczy wspomnieć, że bł. Jan Paweł II (a to jest dla mnie Autorytet) tak się o nim wyraził: „Drugi Ignacy Domeyko Ameryki Łacińskiej i arcyambasador Polski w świecie". Kogo jak kogo, ale naszego Papieża trudno posądzić o antysemityzm (chociaż i takie nieprawdopodobne pomysły rodziły się w niektórych umysłach). Przytoczę tu jednak wypowiedź naczelnego rabina Polski Michaela Schudricha: „Nie ma człowieka, którego wkład w dialog chrześcijańsko-żydowski byłby większy niż Jana Pawła II. On nie tylko często mówił na ten temat, ale ten dialog był obecny w jego życiu. W małej synagodze, w której modlę się, kiedy jestem na Manhattanie, jest jeden bardzo pobożny człowiek, którego wujek mieszkał w Wadowicach. On wspominał, że z ust młodego Karola Wojtyły nigdy nie słyszał żadnego słowa antysemickiego. Oni grali razem w piłkę nożną, niektórzy mówili wtedy nieprzyjemne rzeczy, ale nie Karol. Jan Paweł II podkreślał, że antysemityzm jest grzechem, że Żydzi są "starszymi braćmi w wierze", dla niego ten dialog był bardzo ważny, on nim żył. Jego życie było dla nas nauką w jaski sposób z szacunkiem przyjmować każdego człowieka. Papież traktował wszystkich ludzi jak dzieci Boga - to nie jest łatwe. (…) Wielu Żydów miało większy szacunek do Jana Pawła II niż do niektórych rabinów. On był na nas bardzo otwarty. Sprzeciwiał się wszelkim przejawom antysemityzmu: mówił jasno, że na takie rzeczy nie ma miejsca. Przed nim nie było takiego papieża. (…)Ten moment (pielgrzymki – przyp. mój) poruszył nawet tych, którzy byli sceptyczni wobec papieża. Jan Paweł II pokazał wtedy przez swoje słowa i gesty nowy Kościół katolicki. Wielu Żydów było wzruszonych, chociaż już wcześniej znali podejście papieża do judaizmu. To wydarzenie zmieniło poglądy tych, którym trudno było akceptować papieża”.

      Jaka szkoda, że tak mało się o tym mówi. W zasadzie w ogóle. I powracają jak bumerang słowa: „Tylko w swojej ojczyźnie (…) prorok może być tak lekceważony”. Ale czy przypadkiem nie ma tutaj i naszego udziału? Czy przypadkiem nie jest tak, że szanując i oddając cześć błogosławionemu Papieżowi, raczej rzadko Go słuchamy? Czy nie popełniamy wobec jego Osoby i innych, niewinnie oskarżanych, typowego grzechu zaniechania? Warto dzisiaj nad tym się zastanowić, by niedzielna „porcja” słowa Bożego w nas zaowocowała.

/ks. Wiesław Multan/

Nasze blogi:






Komentarze
#1 | Artur dnia 08.07.2012
XWM - przegoniłem chochlika, pozdrawiam
#2 | XWM dnia 08.07.2012
Bardzo dziękuję za kolejne wpisy. Nie będę udawał fałszywie skromnego, dlatego przyznaję, że są dla mnie szczególnie miłe i cenne. To ogromnie ważne, zwłaszcza w mojej sytuacji, gdy ma się świadomość, że mogę się - choćby w minimalny sposób - przyczynić do czyjejś refleksji nad jakże ważnymi kwestiami religijno-społecznymi. Ks. WM
P.S. Przepraszam przy okazji za niektóre niedopatrzenia w moich tekstach. Staram się ich unikać, ale czasem "złośliwy chochlik" robi swoje. W powyższym rozważaniu winno być (w wypowiedzi rabina): "Jan Paweł II podkreślał, że antysemityzm jest grzechem, że Żydzi są "starszymi
braćmi w wierze".
#3 | Artur dnia 08.07.2012
Wiele jest osób zapomnianych bo salonowi to nie jest na rękę - zresztą co daleko szukać - rotmistrz Pilecki, Inka, Łupaszka itd. czy nawet ofiary z 10.04.2010. Mimo, że ludzie którzy tam zginęli reprezentowali wszystkie czołowe partie polityczne, to ze strony PO czy SLD ciągle pojawiają się problemy podczas prób upamiętnienia. Pozdrawiam serdecznie i dziękuję za ciekawy wpis.
#4 | Niedzwiadek dnia 08.07.2012
Czytam co tydzien ksiedza przemyslenia.Dzisiaj bardzo duzo dowiedzialem sie o Janie Kobylanskim.Zawsze wiedzialem ,ze to co robi jest pro polskie ,ale nie znalem histori tego czlowieka.Bardzo dziekuje za te informacje.Mysle tez ,ze duch w naszym narodzie jeszcze sie tli.Nie wszystko zostalo zniszczone i tu jest ogromna nadzieja na odwrocenie losow Polski i Swiata.
#5 | Kazia dnia 08.07.2012
@XWM
Odważny wpis, i bardzo ciekawy. Pozdrawiam.
Dodaj komentarz
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

ZALOGUJ SIĘ aby móc dodać komentarz.

ZAREJESTRUJ SIĘ aby móc dodać komentarz.

Powrót na stronę główną