Nasze Radio Logos nadaje. Program na 24.08.2016: Prof. T. Marczak: Przemówienie pod Konsulatem Niemiec - godz. 1:00, 10:00, 19:00, 24:00. Janusz Dobrosz: Polityczno prawne aspekty układu poczdamskiego - godz. 1:30, 10:30, 19:30. Prof. M. Dyżewski: Muzyczny ogród Panny Maryi - godz. 2:00, 11:00, 20:00. Prof. R. Szeremietiew: Geocywilizacyjne zagrożenia dla bezpieczeństwa Polski, cz. 1 - godz. 3:00, 12:00, 21:00. Prof. T. Marczak: Perspektywy rozwoju kwestii ukraińskiej, cz. 1 - godz. 3:30, 12:30, 21:30. Prof. T. Marczak, cz. 2 - godz. 4:35, 13:35, 22:35. L. Żebrowski: Zdrajcy i Bohaterowie, cz. 1 - godz. 6:00, 15:00. L. Żebrowski: Zdrajcy i Bohaterowie, cz. 2 - godz. 7:15, 16:15. Dr S. Krajski: Polska i masoneria. W przededniu wielkiego krachu, cz. 1 - godz. 8:00, 17:00. Dr S. Krajski, cz. 2 - godz. 9:30, 18:30. Między audycjami muzyka.
Nasze Radio Logos - ramówka

Ostatnie komentarze
Z działu "Aktualności":
oraz z pozostałych stron:


Polecane artykuły
Najnowsze artykuły

Tagi

Aktualności

  

Wspomnianym zwieńczeniem upadku niewątpliwie był wczorajszy pocałunek śmierci, przesłany, w wywiadzie dla Onetu, Kubie Wojewódzkiemu przez capo di tutti capi, Jerzego Urbana.
02.07.2012r.


      O rozkosznym duecie Wojewódzki i Figurski napisano już chyba wszystko, także na naszym portalu. Kilka dni po ich medialnym harakiri trójzębną włócznią niezręcznie powielać komentarze innych (wszystko już było), zresztą i główni bohaterowie dramatu nie są tego warci. Dlatego dziś warto skupić się jedynie na spektakularnym zwieńczeniu procesu demakijażu obu panów, na ostatnim symbolicznym machnięciu utytłanym wacikiem, odsłaniającym ich prawdziwe oblicza. Następnie, wykorzystując ten precedens, płynnie wyjść z inicjatywą analogiczną do akcji „Goń z pomnika bolszewika”, mającej za cel dekomunizację naszej przestrzeni publicznej. Dla nowego partnerskiego przedsięwzięcia proponuję przyjąć roboczą nazwę „Zrzucić matołów z medialnych cokołów”.

      Wspomnianym zwieńczeniem upadku niewątpliwie był wczorajszy pocałunek śmierci, przesłany, w wywiadzie dla Onetu, Kubie Wojewódzkiemu przez capo di tutti capi, Jerzego Urbana.

      Mimo, że jedyną zdradą Kuby alias „Fredo”, dostrzeganą przez Urbana wydaje się być zbytnia słabość okazana przez młodszego „brata”:

„Nie wszyscy przyjmują daną konwencję. Niektórych ona razi i odpycha. Innych nie. Mnie się podobał żart Wojewódzkiego i Figurskiego.” (...)
„...Trzęsie dupą nad swoimi chałturami. Nie podoba mi się tłumaczenie Wojewódzkiego w "Polityce". On nie powinien przepraszać. Mógłby ewentualnie wyrazić ubolewanie, jeśli kogoś dotknęły jego słowa. A on niepotrzebnie przyznaje się do przekraczania jakiś granic.”

      I mimo, że Kuba nie „złamał serca” swemu mentalnemu bliźniakowi, końcowy efekt tego śmiertelnego całusa będzie jednak, jak myślę, zbieżny ze scenariuszem przedstawionym przez Maria Puzo. Choć wykonawcą wyroku nie będzie przecież Urban, a ukochana przez Wojewódzkiego „młodzież”, co pewnie zaboli go najdotkliwiej. Więc jednak eliminacja – nie ta fizyczna, a medialna, celebrycka i mam nadzieję reklamowa, poprzedzona bojkotem produktów firmowanych buzią „Fredo”. Przy czym tu także oficjalnie mówić się będzie, że Frederico „utonął” (w niepamięci), jednak wydaje się, że już dziś można podziękować Urbanowi za skuteczne wyeliminowanie go z gry. Tak jawne wsparcie okazane przez „Goebbelsa stanu wojennego” nie jest niczym innym, niż gwoździem do trumny tego celebryty. Znamienne przy tym, że oryginalny „Fredo” również prowadził własny talk-show w telewizji.

      Pokłony Kuby w kierunku swojego mentora mogliśmy obserwować w jego programie, kiedy to ekscytował się żywiołowo obecnością swojego gościa i „pojedynkiem twarzą w twarz z historią”. Zachwalał wówczas „wyjątkowe” spotkanie „pierwszego chama II Rzeczpospolitej z pierwszym chamem III Rzeczypospolitej”. Opisując Polskę jako „kraj totalnych historycznych paradoksów”, reklamował swojego rozmówcę jako „model osoby walczącej o wolność słowa, walczącej o demokrację, walczącej z korupcją, walczącej z aferami”. „Jest tylko jedna tak przewrotna postać” – mówił wówczas – „nie wiem, czy go kochać, przytulić, czy nienawidzić”. Spotkanie rozwiązało ten dylemat, bowiem uśmiechom i wzajemnym poklepywaniom się po pleckach, przy ekstatycznym aplauzie i chichotach publiczności, nie było końca. Chociaż sam „pan Jurek” był zaskoczony tak życzliwym podjęciem i nagłym „zbliżeniem”.

      Zapowiadana szumnie „polemika” była ostra jak brzytew. Zaczął Jerzy Urban:

- „Pan jest gwiazdorem na tą miarę, na jaką język polski pozwala. Gdyby pan potrafił prowadzić po angielsku talk-show, no to pan byłby w jakimś CBS-ie” (Columbia Broadcasting System, CBS, to główna stacja radiowa i telewizyjna w Stanach Zjednoczonych – przyp. M).
- „I tak do mnie mów, panie Jerzy Urbanie kochany mój”
- „Miliard widowni, proszę pana, i reklamy nie polskiej pasty do zębów, tylko cholera wie, może nawet Forda”.

(...)

- „Czy pan jest ciekaw jak pana odbiera młode pokolenie?”
- „W ogóle mnie nie odbiera, ponieważ ja jestem takim komunistycznym zabytkiem i młode pokolenie nie jeździ zwiedzać Pałacu Kultury, więc co ma mnie odbierać... ja jestem dla nich pralka Frania, Syrena kabriolet...”
-„Ja mam takie pytanie, kogo by tu wziąć... może tą dziewczynkę w białym... mogę Cię prosić na chwilę, nie bój się, dostaniesz ode mnie prezent, chodź. Ja mam taką sondę, panie Jurku, bo znalazłem w wywiadzie z panem bardzo różne takie kwestie kontrowersyjne i zobaczymy, czy młode pokolenie potrafi w ogóle pana czytać. Czy Jerzy Urban mówi o sobie: łysy, otyły, nadziany golonkami i forsą, czy: niski, krępy, bez zasad oraz owłosienia?”
(głos zabiera Kasia z widowni)
- „B?”
- „A - łysy, otyły, nadziany golonkami i forsą”
- „Czy przespałby się z Romanem Giertychem: chętnie bym się przespał, ale na jednym cmentarzu, czy: chętnie, bo lubię duże gadżety w łóżku?”
(ryk publiczności)
- „B”
- „A – niestety, na cmentarzu”

(...)

-„Niech pan nie wmawia, że jakakolwiek młodzież wie, co to jest Urban. To teraz dopiero będzie wiadomo, że to jest ten, z którym rozmawiał Kuba Wojewódzki. Ten Kuba Wojewódzki, powiedzą, co wprowadził stan wojenny”
- „I ten Urban, co był działaczem Solidarności...”
-„O!”

(...)

- „Oglądał pan Wojny Gwiezdne? Tam był taki Lord Vader, który był dobrym chłopcem,
a potem przeszedł na ciemną stronę mocy i został lordem Vaderem. Jak pan. Pan też jest takim... pan przeszedł na ciemną stronę mocy, był pan tubą, był pan arogantem, manipulował pan, kręcił pan, kombinował, był pan rzecznikiem rządu...”
- „Prowadziłem słuszną walkę polityczną w słusznej sprawie, jaka ciemna strona mocy?”
- „Po złej stronie...”
-„ Po dobrej stronie... nie zawsze ta co przegra jest zła, graliśmy jak umieliśmy. Przegraliśmy, zawsze ktoś musi przegrać.”

(...)

- „Jest taka metaforyka, która dobrze pana ilustruje, czyli człowiek, który przeszedł na ciemną stronę mocy i został Złym, Bad Guy...”
- „To pan mnie tak charakteryzuje, ja uważam, że byłem po dobrej stronie...”
- „Czy pan się zgodzi na eksperyment? Ja przypadkowo mam tu maskę Lorda Vadera, czy pan się zgodzi przebrać w nią, żeby młodzież mogła pana zapamiętać we właściwy sposób?”
- „Proszę uprzejmie... Jestem Lordem Vaderem...”
- „Lord Vader! Wielkie brawa!”

(...)

- „Panie Jurku, czy nie uważa pan, że to jest trochę paradoks polskiej historii, że pan dzisiaj, jednak uważany za postać kontrowersyjną z tamtych czasów, młodzież już dzisiaj może tego nie wie, ale jednak, dzisiaj funkcjonuje jako obrońca demokracji, czy nie uważa pan, że to jest paradoks, że to jest tragiczny paradoks, tragicznie ilustrujący losy tego kraju”.
-„Ja uważam, że nasza władza była lepsza jak demokracja”.
- „Wasza władza była lepsza?”
- „Ale demokracja jest lepsza niż władza kaczystów. Wobec tego ja walczę z kaczystami. Nie o demokrację, bo z tym by mi było nie do twarzy, no ale przeciw temu wszystkiemu, co jest tak ładnie opisane teraz... no bo jednak myśmy przynajmniej, choć nie mieliśmy zbyt dobrego pomysłu na Polskę, to przyznaję, to myśmy przynajmniej ewoluowali w kierunku demokracji, czy liberalizmu, czy otwartości, czy porozumienia, a teraz robi się takie cofanie, z powrotem ku czasom kiedy: nie wolno, wyklinamy, potępiamy, rządzimy sami...”
- „Ale zaraz! Oni stosują te same metody, które pan stosował!”
- „...Mieszkania, których nie ma... nie no, to pan to tak upraszcza...”
- „Bo ludzie widzą politykę w prosty sposób, moim zdaniem to jest powrót do tych samych mechanizmów, tutaj był pana koleżka parę tygodni temu, Daniel Passent, który powiedział, że to jest dokładnie PRL!”
- „Ale wczesny PRL, kiedy ja jeszcze byłem w opozycji, bo wie pan, ja szedłem inaczej niż moi koledzy postkomuniści, oni wpierw byli komunistami, a potem stawali się demokratami, a ja wpierw byłem opozycjonistą, demokratą i w ogóle odważnym bojownikiem prześladowanym... ja stawałem się czerwony, wtedy kiedy wszyscy robili się na gwałt biali.”

      I tak dalej, i tym podobne. Po 45 minutach „seans miłości” dobiega końca. Spotkanie żałosnego fircyka z nowym mężem opatrznościowym na pewno pozostawi publiczność w lepszym nastroju, niż gdyby miała uczestniczyć w którymś z „seansów nienawiści” księdza Jerzego Popiełuszki. Przypomnijmy we fragmentach co pisał w tygodniku „Tu i teraz” (nr 38 z 19.09.1984), na miesiąc przed jego zabójstwem przez funkcjonariuszy SB, Jan Rem, czyli Jerzy Urban:

      „W inteligenckiej części warszawskiego Żoliborza stoi kościół księdza Jerzego Popiełuszki – obok św. Brygidy w Gdańsku najbardziej renomowany klub polityczny w Polsce. (...) Co tam więc robi natchniony polityczny fanatyk, Savonarola antykomunizmu? (...) Ks. Popiełuszko nie zaspokaja niczyjej ciekawości, nie zapełnia białych plam historii, ani nie przeprowadza politycznych przewodów, od których mózg staje, by odwrócić się w przeciwnym niż dotychczas, antysocjalistycznym kierunku. Jednym słowem ten mówca ubrany w liturgiczne szaty nie mówi niczego, co byłoby nowe, lub ciekawe dla kogokolwiek. Urok wieców, jakie urządza jest całkiem odmiennej natury. Zaspokaja on czysto emocjonalne potrzeby swoich słuchaczy wyznawców politycznych. W kościele księdza Popiełuszki urządzane są seanse nienawiści. Mówca rzuca tylko kilka zdań wyzbytych sensu perswazyjnego oraz wartości informacyjnej. On wyłącznie steruje zbiorowymi emocjami.

      Uczucie nienawiści politycznej do komunistów, do władzy, do wszystkiego co jest powojenną Polską przenoszone jest na tę salę przez bywalców, a pod dyrygencją księdza Popiełuszki przestaje być wewnętrznym robakiem drążącym człowieka. Polityczne uczucia doznają publicznego wyładowania w tłumie podobnie czujących. Wyznawcy sfanatyzowanego ks. Popiełuszki nie potrzebują argumentów, dociekań, dyskusji, nie chcą poznawać, spierać się, zastanawiać i dochodzić do jakichś przekonań. Chodzi tylko o zbiorowe wylanie emocji. Ks. Jerzy Popiełuszko jest więc organizatorem sesji politycznej wścieklizny. Mylił się bowiem Orwell, gdy sądził, że seanse nienawiści można urządzać poprzez telewizyjne emisje pobudzające emocje każdego z widzów osobno, w jego czterech ścianach. Ludzie porozdzielani od siebie ścianami podatni są na perswazje, argumenty i wzruszenia, ale zbiorową nienawiść podniecać w sobie mogą tylko w tłumie. Charyzmatyczny strój, który wodza i przewodnika z tłumu wyróżnia i wywyższa ponad masę ludzką, zapewnia ks. Popiełuszce przewagę nad słuchaczami, której nie trzeba wypracować.

      Po drugiej, niż ksiądz Popiełuszko, politycznej stronie obserwujemy zalew faktów, argumentów, danych; same racje i rozumowania. Tymi sposobami można, owszem ludzi przekonać. Nie sposób jednak wywołać żadnych emocji, zbudować wspólnoty uczuć i odruchów masowych, zespolić masy w oparciu o zbiorowe przeżycia polityczne. Jest to z mojej strony konstatacja, a nie propozycja urządzania np. antyreaganowskich wieców, czy marszów ubarwionych paleniem kukły któregoś z naszych wrogów. Uważam za mądrą rezygnację z bogatszych środków politycznego oddziaływania, sądzę, że umiar i racjonalizm będą procentować na dalszą metę, bo upiory, które żoliborski magik polityczny wypuszcza spod ornatu, same pozdychają. Myślenie ma przyszłość, nie zaś podniecanie fanatyzmu. Lepsze są więc rzetelne tabele statystyczne otoczone powszechną obojętnością, niż uskrzydlone frazesy pobudzające płytkie emocje. Jakaś liczba ludzi nowoczesnych i rozumnych przecież już dziś dla tego właśnie sympatyzuje z polityką PZPR, że razi ich krzykliwe pustosłowie strony przeciwnej, mierzi zbiorowa histeria i irracjonalny fanatyzm.

      (...) Cóż z tego, że ks. Popiełuszko mierzi, skoro w dzisiejszej wykształconej Polsce polityczni magicy są wciąż skuteczni. Podobnie: cóż z tego, że nie istnieje nic takiego, jak ludzka dusza, skoro walka o rządy dusz trwa realnie. Gdyby Telewizja Polska mogła mieć na swoje usługi jakiegoś Rasputina byłaby to niestety oferta do rozważania. Bardzo to smutne, ale prawdziwe, póki ma swoją klientelę ks. Popiełuszko i wzięciem cieszą się jego czarne msze, a do których Michnik służy i ogonem dzwoni.”

      Panie Wojewódzki, panie Figurski, nic nie trwa wiecznie, młodzież też kiedyś dorasta i przegląda na oczy - czas więc chyba poszukać nowej roboty.

/Magda/



Nasze blogi:






Komentarze
#1 | Magda dnia 02.07.2012
Marzy mi się, Kaziu, marzy - pocałunek dla wszystkich kanalii.
A jeśli to niemożliwe, to może chociaż jakieś piętno identyfikacyjne na zadzie, jak znakowało się kiedyś bydło (choć teraz zdaje się metody są już bardziej humanitarne).
Przy czym z Almanzorem kwestia korzystniejsza, bo nie dość, że wykończyłby swoich apologetów, to na koniec i jego samego by szlag trafił Wink
Pozdrawiam.
#2 | Kazia dnia 02.07.2012
@Magda
Marzy Ci się pocałunek Almanzora? Nie wydaje mi się, aby w tym przypadku było to możliwe. Urban od dawna jest akceptowany przez salon, po tym jak pokazywał się z Michnikiem i Olejnik, gdy bywał zapraszany do studiów telewizyjnych - już dawno nie jest, niestety, omijany z daleka i to po stronie zawietrznej. Zatem pochwała Wojewódzkiego, sądzę, że raczej przysporzy mu dodatkowych zwolenników. I nawet obszerne cytaty z urbanowych wypowiedzi nic nie zmienią, najwyżej jakiś słabo czytający i jeszcze mniej z tego rozumiejący wyśle do naszego Admina głupi mail, w którym nam zarzuci propagowanie antykultury.
Ale pod względem literackim - tekst czyta się wspaniale.
Pozdrawiam.
Dodaj komentarz
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

ZALOGUJ SIĘ aby móc dodać komentarz.

ZAREJESTRUJ SIĘ aby móc dodać komentarz.

Powrót na stronę główną