Nasze Radio Logos nadaje. Program na 24.08.2016: Prof. T. Marczak: Przemówienie pod Konsulatem Niemiec - godz. 1:00, 10:00, 19:00, 24:00. Janusz Dobrosz: Polityczno prawne aspekty układu poczdamskiego - godz. 1:30, 10:30, 19:30. Prof. M. Dyżewski: Muzyczny ogród Panny Maryi - godz. 2:00, 11:00, 20:00. Prof. R. Szeremietiew: Geocywilizacyjne zagrożenia dla bezpieczeństwa Polski, cz. 1 - godz. 3:00, 12:00, 21:00. Prof. T. Marczak: Perspektywy rozwoju kwestii ukraińskiej, cz. 1 - godz. 3:30, 12:30, 21:30. Prof. T. Marczak, cz. 2 - godz. 4:35, 13:35, 22:35. L. Żebrowski: Zdrajcy i Bohaterowie, cz. 1 - godz. 6:00, 15:00. L. Żebrowski: Zdrajcy i Bohaterowie, cz. 2 - godz. 7:15, 16:15. Dr S. Krajski: Polska i masoneria. W przededniu wielkiego krachu, cz. 1 - godz. 8:00, 17:00. Dr S. Krajski, cz. 2 - godz. 9:30, 18:30. Między audycjami muzyka.
Nasze Radio Logos - ramówka

Ostatnie komentarze
Z działu "Aktualności":
oraz z pozostałych stron:


Polecane artykuły
Najnowsze artykuły

Tagi

Aktualności

  

Gdy przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski ks. abp Józef Michalik w swoich wystąpieniach zaczął nazywać rzeczy po imieniu, to wielu rzuciło się na niego wręcz „z pazurami”. Choć mówi on ciepło, przyjaźnie, spokojnie i jak najbardziej w duchu dialogu, że Kościół w Polsce jest, co każdy trzeźwo myślący człowiek dostrzega, prześladowany, obserwujemy wobec wspomnianego hierarchy przejawy otwartej wrogości (wystarczy wspomnieć, że nazywa się go „krętaczem” lub „chamem”).
17.06.2012r.


      „Z czym porównamy królestwo Boże lub w jakiej przypowieści je przedstawimy? Jest ono jak ziarnko gorczycy; gdy się je wsiewa w ziemię, jest najmniejsze ze wszystkich nasion na ziemi. Lecz wsiane, wyrasta i staje się większe od innych jarzyn; wypuszcza wielkie gałęzie, tak że ptaki powietrzne gnieżdżą się w jego cieniu”.

      Trudne były początki Chrystusowego Kościoła. Był jak maleńkie ziarnko. Przypowieść o ziarnie gorczycy, skądinąd bardzo widowiskowa, te początki nam przybliża. Przemawia do ludzkiej wyobraźni. To bardzo wymowne, gdy widzi się potężne drzewo, które wyrosło z maleńkiego ziarenka. Ale, jak zwrócił kiedyś uwagę wybitny biblista ks. prof. Józef Kudasiewicz (osobiście miałem okazję uczestniczyć w rekolekcjach przez niego prowadzonych), cztery metry wysokości krzew gorczycy osiąga w sprzyjających warunkach. Ale co zrobić, jeśli nie ma sprzyjających warunków? I jakie powinny być dzisiaj te sprzyjające warunki, by następował rozwój Królestwa Bożego?

      Dostrzegamy w naszych czasach różne postawy względem polskiego Kościoła. Mamy do czynienia z ludźmi, którzy otwarcie Go zwalczają. Trudno tutaj mówić o pewnych jawnych działaniach antyreligijnych i o ludziach niegodnych nazwy człowieka, którzy czynią szambo i kloakę ze swoich umysłów i serc, a ich postawa bardzo innych ogłupia i degraduje moralnie. Przez długi czas (począwszy od 1989 r., nazywanego – jak się dzisiaj okazuje – błędnie, przełomem) katolicy milczeli, chociaż byli narażani na różnego rodzaju pretensje i zaczepki. Jestem pod wrażeniem artykułu ks. prof. Czesława Bartnika pt. „Żale do Kościoła” (Nasz Dziennik 119/4354), do którego nie sposób nie nawiązać. Podkreśla on, że redaktorzy pism katolickich chcieli kierować się uprzejmością, etykietą, dyplomacją, by niepotrzebnie nie drażnić adwersarzy i „postępowców”. Poza tym, jak się wydaje, usiłowali zwyczajnie dać przykład prawdziwej kultury i – jak to wzniośle nazywano – rozwijać przyjazny dialog. Jednak dość szybko okazało się, że te gesty tylko rozzuchwalają otwartych już nieprzyjaciół.

      Gdy przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski ks. abp Józef Michalik w swoich wystąpieniach zaczął nazywać rzeczy po imieniu, to wielu rzuciło się na niego wręcz „z pazurami”. Choć mówi on ciepło, przyjaźnie, spokojnie i jak najbardziej w duchu dialogu, że Kościół w Polsce jest, co każdy trzeźwo myślący człowiek dostrzega, prześladowany, obserwujemy wobec wspomnianego hierarchy przejawy otwartej wrogości (wystarczy wspomnieć, że nazywa się go „krętaczem” lub „chamem”). Doprawdy trzeba mieć w sobie niebywałą ilość jadu i wściekłej nienawiści, by tak wyrażać się o duchownym, który w naszej polskiej tradycji jest osobą nie tyle uprzywilejowaną (przywileje nigdy nie wychodziły Kościołowi na dobre), co powszechnie darzoną szacunkiem. Widać jednak, że nasza demokracja, jak podkreśla ks. arcybiskup, jest pozorna. Katolicy polscy są dyskryminowani i eliminowani z życia publicznego. Najlepiej byłoby zgonić ich do jakiegoś społecznego getta, pozbawić podstawowych praw, a w dalszej kolejności – zlikwidować. Proszę nie przecierać oczu! To nie opis rodem z nazistowskich Niemiec, ale realia naszej współczesności. Co prawda przerażające, ale jakże rzeczywiste. Nie trzeba się też dziwić, że główny atak idzie na duchowieństwo. Wrogowie Kościoła dobrze wiedzą, że zniesławienie i rozbicie hierarchii zaowocuje upadkiem całego Kościoła („Uderzę w pasterza, a rozproszą się owce” – Mt 26,31). Wymyśla się przeróżne formy ataków. Mówi się np., że Kościół dzieli społeczeństwo i w ogóle śmie się bronić przed zarzutami, zamiast samemu ukorzyć i dogłębnie zreformować. I co rusz pojawiają się też „reformatorzy”, którzy proponują swoje rozwiązania (np. ułatwienie aborcji i eutanazji, homoseksualne śluby, dostęp do narkotyków, wprowadzenie specyficznie rozumianej tolerancji itp.). W tym swoim obłędzie (trudno to inaczej określić) zapominają jednak owi „postępowcy”, że to oni zdradzili Chrystusa i Jego Mistyczne Ciało, bo okazali się w dużej mierze koniunkturalistami, a często zwykłymi oszustami. Można by tu podać wiele konkretnych nazwisk. Prawda jest jednak taka, że Kościół się nie zmienił, tylko owi krytykanci pokazali kim tak naprawdę są. Odkryli prawdziwe twarze. Dopóki żył bł. Jan Paweł II, nie mogli wszystkiego osiągnąć. Jemu, niestety, trudno było „dać radę”. Ale po śmierci Ojca św. owi nieuczciwi ludzie już się nie maskują. I smutne, że pozyskują sobie nawet takich, którzy zewnętrznie należą do Kościoła. A to jest największe zagrożenie dla Królestwa Chrystusowego. Właśnie ze strony owych „fałszywych braci". Ponadto w tej sytuacji Kościół musi bronić nie tylko siebie, lecz także całego społeczeństwa, Narodu, Ojczyzny, tradycji, kultury, historii, godności, dobrego imienia w świecie, bo to wszystko jest zagrożone, a stanowi wspólne dobro. Wszelkiej maści wrogowie Kościoła okazują się bowiem także zwolennikami likwidacji Polski. Według nich w ogóle najcięższym grzechem Kościoła ma być jego "mieszanie się do polityki”. A ja pytam: Gdy katolik (niezależnie od tego czy to jest duchowny czy świecki) rzuca kartkę wyborczą do urny, to jest „politykowanie” czy nie? Jeśli czyta „Trybunę Ludu” (jak dobrze, że już nie istnieje) to „politykuje” czy nie? Jak łatwo zauważyć, pewne zarzuty są wprost absurdalne, a najbardziej przykre jest to, że społeczeństwo tak łatwo je podchwytuje i na nie się nabiera. Przeczytałem gdzieś takie „zażalenie” pewnego oburzonego „postępowca”. Śpiewano hymn „Boże coś Polskę” i jeden z wiernych użył sformułowania: "Ojczyznę wolną racz nam wrócić, Panie". Piszący podkreślił nie tyle ten – w jego rozumieniu – niemal „zbrodniczy” akt, ale to, że stojący obok ksiądz nie zareagował. Nie bardzo wiem na czym ta reakcja miała polegać? Poza tym, gdyby duchowny zwrócił uwagę na „niestosowność zachowania”, czy nie naraziłby się na zarzut „mieszania się kleru w politykę”? Błędne koło.

      David L. Berlinsky (amerykański Żyd) pisze w swojej książce pt. "Szatańskie urojenie" , że zwalczanie religii ogranicza rozum i degraduje człowieka. I my, dzieci Królestwa Bożego, świeccy i duchowni, nie uważamy się ani za świętych, ani za genialnych, ani za wyższych od innych. Nie możemy jednak milczeć, kiedy ktoś wprost opluwa Pana Boga, Kościół, drugiego człowieka. Szydzi z wyższych wartości i chce nas unicestwić. Takie zachowania są absolutnie niegodne człowieka, a co dopiero chrześcijanina, który – zgodnie z nauką Mistrza – winien robić wszystko, by ziarenko dobra wciąż w nas i wokół nas „(…) wzrastało, wypuszczało wielkie gałęzie i by ptaki powietrzne mogły gnieździć się w jego cieniu”.

/ks. Wiesław Multan/

Nasze blogi:






Komentarze
#1 | Kazia dnia 17.06.2012
@XWM
"Ojczyznę wolną racz nam wrócić Panie."
Pozdrawiam.
Dodaj komentarz
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

ZALOGUJ SIĘ aby móc dodać komentarz.

ZAREJESTRUJ SIĘ aby móc dodać komentarz.

Powrót na stronę główną