Nasze Radio Logos nadaje. Program na 24.08.2016: Prof. T. Marczak: Przemówienie pod Konsulatem Niemiec - godz. 1:00, 10:00, 19:00, 24:00. Janusz Dobrosz: Polityczno prawne aspekty układu poczdamskiego - godz. 1:30, 10:30, 19:30. Prof. M. Dyżewski: Muzyczny ogród Panny Maryi - godz. 2:00, 11:00, 20:00. Prof. R. Szeremietiew: Geocywilizacyjne zagrożenia dla bezpieczeństwa Polski, cz. 1 - godz. 3:00, 12:00, 21:00. Prof. T. Marczak: Perspektywy rozwoju kwestii ukraińskiej, cz. 1 - godz. 3:30, 12:30, 21:30. Prof. T. Marczak, cz. 2 - godz. 4:35, 13:35, 22:35. L. Żebrowski: Zdrajcy i Bohaterowie, cz. 1 - godz. 6:00, 15:00. L. Żebrowski: Zdrajcy i Bohaterowie, cz. 2 - godz. 7:15, 16:15. Dr S. Krajski: Polska i masoneria. W przededniu wielkiego krachu, cz. 1 - godz. 8:00, 17:00. Dr S. Krajski, cz. 2 - godz. 9:30, 18:30. Między audycjami muzyka.
Nasze Radio Logos - ramówka

Ostatnie komentarze
Z działu "Aktualności":
oraz z pozostałych stron:


Polecane artykuły
Najnowsze artykuły

Tagi

Aktualności

  

Tymczasem uścisk na lotnisku w Smoleńsku jest tak teatralny, że aż rodzi się w związku z nim pytanie o motywy tej ogromnej serdeczności. Ktoś odpowie - to z powodu żałoby, traumy po śmierci polskiej delegacji… ale przecież Donald Tusk, gdyby rzeczywiście szczerze odczuł stratę, to pospieszyłby osobiście złożyć kondolencje osieroconym rodzinom. Zamiast tego – wykonał uścisk z premierem obcego mocarstwa - choć ten przecież, w odróżnieniu od Tuska, wielu spośród ofiar katastrofy nawet nie miał okazji poznać.
02.06.2012r.


      Na zawsze pozostanie w pamięci wielu Polaków widok premiera Donalda Tuska w objęciach Władimira Putina w dniu 10 kwietnia 2010 r. Magdalena Merta, podczas spotkania z Polonią w Kanadzie przypomniała o poprzedzającym go uścisku jaki miał miejsce 7 kwietnia w Katyniu. Link Jednak tamten był zwykłym, choć wydaje się jak patrzy się na zdjęcia, czołobitnym ze strony Tuska, uściskiem dłoni. Tymczasem uścisk na lotnisku w Smoleńsku jest tak teatralny, że aż rodzi się w związku z nim pytanie o motywy tej ogromnej serdeczności. Ktoś odpowie - to z powodu żałoby, traumy po śmierci polskiej delegacji… ale przecież Donald Tusk, gdyby rzeczywiście szczerze odczuł stratę, to pospieszyłby osobiście złożyć kondolencje osieroconym rodzinom. Zamiast tego – wykonał uścisk z premierem obcego mocarstwa - choć ten przecież, w odróżnieniu od Tuska, wielu spośród ofiar katastrofy nawet nie miał okazji poznać.

      W polityce miejsca na spontaniczne gesty jest niewiele, a wszystko służy głównie zaznaczaniu pozycji silniejszego i określanie miejsca stronie podległej. Samo podanie ręki, gest znany i stosowany w naszej kulturze od pradziejów, doczekał się, jak wszystko, analiz historyczno-psychologicznych. Za najwcześniejszy w Europie przykład podobnych zachowań, utrwalonych w ikonografii, uważa się płaskorzeźbioną stelę na Akropolu z V w. p.n.e., na której wyobrażono witające się boginie: Herę i Atenę. Amerykański socjolog Peter Hall twierdzi, że wiele zwyczajów powstało ze względów bezpieczeństwa, a należy do nich powitalny uścisk dłoni, przyjęty od średniowiecza. Podczas spotkań, uzbrojeni rycerze podając sobie ręce i potrząsając nimi, jednocześnie ujawniali, że na pewno w rękawie nie kryją ani miecza, ani noża. Natomiast przyjacielskie objęcia i uściski są jeszcze starsze, pochodzą prawdopodobnie ze okresu starożytnego Egiptu, gdzie witający się przy okazji przeszukiwali swoje szerokie, przewiewne szaty, w których mogła kryć się broń. Tyle twierdzą źródła historyczne jeśli chodzi o genezę samego gestu. Jednak sposób powitania ma też swój wymiar psychologiczny.

      Opisujące wizyty polityków media często badają język ciała i wszelkie behawioralne elementy spotkań. Dokładnej analizie podlega wszystko: kto kogo mocniej obejmuje, jaką stroną odwraca się do zdjęcia, czy podczas powitania wymieniano uściski dłoni czy także pocałunki, czy były uśmiechy, a nawet czy strony zachowywały kontakt wzrokowy. Opis wszystkich sygnałów przekłada się na ustalanie stopnia powodzenia czy też fiaska negocjacji. Zapewne dokonywane analizy mają podłoże naukowe. Psycholog Albert Mehrabian w serii badań dowiódł, że w czasie spotkań główną rolę odgrywają zachowania niewerbalne, znacznie większą niż słowa czy ton głosu. W dawnych wiekach aby dorosły obywatel był dobrze przygotowany do publicznej roli, jaką ma spełniać w społeczeństwie, nauczano go w szkole retoryki i erystyki. Bo za starożytnymi Grekami uważano, że dobry polityk to ten, który nie tylko pierwszorzędnie przemawia ale też potrafi zapanować nad swoją mimiką i gestami.

      Oczywiście ważny jest charakter kulturowy kraju, z którego polityk pochodzi: im dalej na południe Europy, tym bardziej skraca się dystans fizyczny pomiędzy osobami, wiadomo, że np.: Włosi czy Grecy więcej gestykuluj, mówią głośniej i chętniej całują się na powitanie niż np.: mieszkaniec Skandynawii czy Anglii. Zaskakujące zatem, nawet dziś dla nas, tak nieodległych czasowo, były powitania sowieckich przywódców, ich przesadne obściskiwanie się i pocałunki w usta. Uważa się, że ich prekursorem był przywódca ZSRR Leonid Breżniew i wspomina się wówczas jego pocałunek z przywódcą NRD Erichem Honeckerem, lecz podobne zachowania były propagowane dużo wcześniej, uwieczniono je nawet na sowieckich plakatach propagandowych.

      I w takich też kategoriach można rozumieć uścisk Tuska z Putinem. Uścisk, w jakim brał udział Tusk nieodparcie przypomina te z okresu PRL-u, a jest równie nieszczery co one. Dowodzą tego relacje świadków, którzy stwierdzają wręcz reżyserowanie tego gestu: „Do tej pory nie mogłem uwierzyć, jak ministrowie Arabski i Graś pojawili się na płycie lotniska tuż przed premierem. Prowadzili między sobą ożywiony dialog. Mikrofonów kierunkowych nie mieliśmy, ale mówili tak głośno, że nie dało się tego ukryć. Analizowali (...), w którym miejscu ma się odbyć "shakehand" między premierami Tuskiem a Putinem, gdzie mają się uścisnąć” Tak opisał to zdarzenie w programie Kontrwywiad RMF FM Jakub Opara. Sztuczności całego wydarzenia dodawał fakt, iż Opara opisał jak w jego obecności Paweł Graś i Tomasz Arabski rozprawiali o tym, co robić, gdy brat prezydenta Kaczyńskiego przyjedzie na lotnisko w Smoleńsku: „Cały czas kombinowali, żeby spotkanie między Tuskiem, a Kaczyńskim nie doszło do skutku”.

      Po co zatem były te karesy, co miały one wyrażać? Znamienne stają się słowa rosyjskiego analityka, Dmitrija Stieszyna w artykule zamieszczonym w „Komsomolskiej Prawdzie”, w którym opisuje wspólne relacje polsko-rosyjskie, Polskę nazywa w swoim tekście „siostrą” i pisze: „Wspólna krew działa tu jak swoisty wzmacniacz (...). Wymiana ciosów z Polską - siostrą naszą - we współczesnej Rosji, w jej zbiorowej świadomości, nie zyska poklasku. Awantury i spory - to jedno, a przelewanie bratniej krwi - to zupełnie coś innego. To już przekroczyłoby granice naszych wielowiekowych skomplikowanych stosunków. Dlatego Rosja musiała pokajać się za Katyń. A jeśli wydarzy się jakieś nieszczęście, to trzeba będzie przyjść Polsce z pomocą - w końcu to siostra nasza, a nie jakaś obca. (...) Już od 50 lat nosimy w sercach swoich tę gorycz, już się do niej zdążyliśmy przyzwyczaić, ta gorycz stała się zwyczajnym elementem naszej codziennej przemiany materii, jest niezbędna, życiodajna, bez niej uschniemy, rozchorujemy się i pomrzemy” i stwierdza na koniec, że Rosja – brat, jako najbliższa rodzina - może być przykra, bo „tylko najbliższy jest w stanie zastawić na nas wnyki w miejscu, gdzie obcy nigdy by nie urządził zasadzki”. Deklaracje te zgodnie korespondują z następującymi po katastrofie wspólnymi oświadczeniami o początku, współpracy, i nowym otwarciu w stosunkach polsko-rosyjskich właśnie w następstwie dokonanej tragedii. I dopiero teraz możemy pojąć co tak naprawdę znaczył uścisk wykonany przez obu premierów, reprezentujących „brata” Rosję i „siostrę” Polskę.


Link

Link

Link

Link

/Kazia/


Komentarze
#1 | Kazia dnia 07.03.2014
Nie z Twoją - z Premiera Tuska. Smile
#2 | Kazia dnia 07.03.2014
Uhonly-78 teraz coś dziwnie stracił pamięć. I wpadaj częściej, jak Ci napiał Artur, obejrzeć aktualna satyrę (Vitek jest niezrównany) i nie tylko.
Pozdrawiam
#3 | Artur dnia 07.03.2014
Cześć Unholy-78, wpadaj jak najczęściej, pozdrawiam
#4 | Kazia dnia 07.03.2014
Witaj Unholy-78, co do śledztwa to widać gołym okiem że nie ma go w zasadzie. Może to właśnie ugadali podczas spotkania. Miło Cię powitać na portalu. Pozdrawiam
#5 | skorpion dnia 02.06.2012
Tusk po śmierci własnego Ojca odczuł ulgę, jak sam powiedział - jak więc od takiego człowieka żądać współczucia dla innych, przecież należących do nienormalnego Narodu?
Dodaj komentarz
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

ZALOGUJ SIĘ aby móc dodać komentarz.

ZAREJESTRUJ SIĘ aby móc dodać komentarz.

Powrót na stronę główną