Nasze Radio Logos nadaje. Program na 24.08.2016: Prof. T. Marczak: Przemówienie pod Konsulatem Niemiec - godz. 1:00, 10:00, 19:00, 24:00. Janusz Dobrosz: Polityczno prawne aspekty układu poczdamskiego - godz. 1:30, 10:30, 19:30. Prof. M. Dyżewski: Muzyczny ogród Panny Maryi - godz. 2:00, 11:00, 20:00. Prof. R. Szeremietiew: Geocywilizacyjne zagrożenia dla bezpieczeństwa Polski, cz. 1 - godz. 3:00, 12:00, 21:00. Prof. T. Marczak: Perspektywy rozwoju kwestii ukraińskiej, cz. 1 - godz. 3:30, 12:30, 21:30. Prof. T. Marczak, cz. 2 - godz. 4:35, 13:35, 22:35. L. Żebrowski: Zdrajcy i Bohaterowie, cz. 1 - godz. 6:00, 15:00. L. Żebrowski: Zdrajcy i Bohaterowie, cz. 2 - godz. 7:15, 16:15. Dr S. Krajski: Polska i masoneria. W przededniu wielkiego krachu, cz. 1 - godz. 8:00, 17:00. Dr S. Krajski, cz. 2 - godz. 9:30, 18:30. Między audycjami muzyka.
Nasze Radio Logos - ramówka

Ostatnie komentarze
Z działu "Aktualności":
oraz z pozostałych stron:


Polecane artykuły
Najnowsze artykuły

Tagi

Aktualności

  

Młode pokolenie nawet nie zauważa jak jad magii drąży jego serce. I szerzy się, w dobie komputerów, komórek i wszechobecnej telewizji, XXI-wieczny analfabetyzm, a z polską ortografią mają problem nawet ci, którzy są na najwyższych urzędach państwowych. O lekcje historii trzeba walczyć przymierając głodem. A cieszą się wielcy zagraniczni, bo otwarto granice dla wykształconej i wykarmionej u nas inteligencji.
06.05.2012r.


„Trwajcie we Mnie, a Ja w was trwać będę. (…). Kto trwa we Mnie, a Ja w nim, ten przynosi owoc obfity”.

      Naprawdę prosta recepta na „duchową wydajność”. Brzmi, owszem, prosto, ale z realizacją jest już nieco gorzej. Kilka dni temu przeżywaliśmy Uroczystość Najświętszej Maryi Panny Królowej Polski. Jest to zarazem kolejna rocznica uchwalenia Konstytucji 3 maja (1791 r.). Dokonywała ona zasadniczej przemiany dość przestarzałego ustroju politycznego Rzeczpospolitej. Wprowadzała wolność wyznania, choć – co zrozumiałe, choćby ze względu na wielowiekową tradycję – religią, nazwijmy to wiodącą, pozostawał katolicyzm. Była drugą na świecie (po Stanach zjednoczonych ) ustawą regulującą organizację władz państwowych, prawa i obowiązki obywateli. To wielkie osiągnięcie narodu chcącego zachować niezależność państwową. Ustawa zabezpieczała możliwość rozwoju gospodarczego i politycznego kraju. Próba przeprowadzenia reform, jak wiemy, została przekreślona już w połowie 1792. Przyczyniła się do tego Targowica i wkroczenie wojsk rosyjskich do Rzeczpospolitej.

      I chciałoby się powiedzieć: „A miało być tak pięknie…”. Zupełnie podobnie jak w czasach nam współczesnych. Z radości i entuzjazmu mieliśmy – jak pisał Norwid – „klaskaniem obrzękłe prawice”. Przecież nas też przez dziesięciolecia zaślepiano obietnicami nowego Raju, a ten biedny Naród nawet nie dostrzega, że puchną mu już ręce od klaskania. A Norwid jest coraz bardziej nieobecny w polskich szkołach, bo zarówno jego jak i innych klasyków naszej literatury zastępuje się np. kiczowatym Harrym Potterem. Młode pokolenie nawet nie zauważa jak jad magii drąży jego serce. I szerzy się, w dobie komputerów, komórek i wszechobecnej telewizji, XXI-wieczny analfabetyzm, a z polską ortografią mają problem nawet ci, którzy są na najwyższych urzędach państwowych. O lekcje historii trzeba walczyć przymierając głodem. A cieszą się wielcy zagraniczni, bo otwarto granice dla wykształconej i wykarmionej u nas inteligencji. Zaś ci, którzy pozostali i mienią się być „wykształciuchami” mówią lub piszą np. takie teksty: „Żałuję tylko, że Stalin nie dał jeszcze roczek Adolfowi, aby zlikwidować ten debilny naród!” Nie mam zwyczaju – jak to już wielokrotnie podkreślałem – wymieniać nazwisk, ale w tym wypadku polecam, by sprawdzić w internecie (choć pewnie większość z P.T. Państwa to wie), czyjże to portal gości bywalców piszących takie haniebne teksty.

      Przed tygodniem obchodziliśmy 1 rocznicę beatyfikacji bł. Jana Pawła II. Chociaż są i takie opinie (znów trzeba by było wymienić autora tych wiekopomnych słów): „Bardzo wiele zawdzięczamy papieżowi, ale nie przesadzajmy: Mógł rzucać słowa na wiatr. Chodziło o to, by przekuć jego słowo w czyn i zwycięstwo” – to jednak bliżej nam do tego co mówił Wielki Słowianin i Jego chyba wolimy słuchać. A On wołał: „Nie możecie utracić tego dziedzictwa, któremu na imię Polska!” Tylko, że pewnie już te słowa wydziobały kruki i wrony, a nikczemna propaganda zagłuszyła papieskie encykliki. Niedawno ogromną burzę wywołały słowa pewnego, skądinąd bardzo odważnego i szalenie zaangażowanego w to co robi, polityka. Wrzask na cały kraj (i nie tylko), bo wspomniał o wojnie. Ale – pomijając kontekst polityczny, bo to nie „moja działka” – czasem możemy się czuć jak na polu bitwy, chociaż bez armat, myśliwców, czołgów czy kałasznikowów. Szatan, ten „wielki smok ognisty”, o którym mowa w Apokalipsie wciąż atakuje; wciąż zabija w sensie dosłownym i przenośnym; narodzonych i nienarodzonych. I nie wolno mu się poddawać bez walki. Trzeba tę walkę podjąć, choćby wydawała się beznadziejna. Do tej wojny jednak należy się przygotować. Trzeba wiedzieć jakiej broni użyć. „Trwanie w Chrystusie” – podpowiada dzisiejsza Ewangelia. Innymi słowy oddanie się pod komendę sprawdzonego Dowódcy. Wtedy jest gwarancja zwycięstwa. Niech więc „żywi nie tracą nadziei”. Trzeba tylko odwagi, by powiedzieć „starodawnemu wężowi”: „Nie chcemy, żeby ten królował nad nami” (Łk 19,14). Bez wahania wołajmy za Słowackim: „A kiedy trzeba na śmierć idą po kolei, jak kamienie przez Boga rzucane na szaniec!” Tylko wtedy jest szansa, że „przyniesiemy owoc obfity”, do czego zobowiązani jesteśmy przez naszego Pana.

/Ks. Wiesław Multan/



Komentarze
#1 | Kazia dnia 06.05.2012
@Proszę księdza, owszem "klaskamy mając obrzękłe prawice" bo gdzie nie ma zdrowej wiary wchodzi zabobon. Ale to tylko wierzch lawy, na szczęście wszystko jest możliwe i ze zwykłego węgla tworzy się, w trudnych i ekstremalnych okolicznościach, diament.
Dodaj komentarz
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

ZALOGUJ SIĘ aby móc dodać komentarz.

ZAREJESTRUJ SIĘ aby móc dodać komentarz.

Powrót na stronę główną