Nasze Radio Logos nadaje. Program na 24.08.2016: Prof. T. Marczak: Przemówienie pod Konsulatem Niemiec - godz. 1:00, 10:00, 19:00, 24:00. Janusz Dobrosz: Polityczno prawne aspekty układu poczdamskiego - godz. 1:30, 10:30, 19:30. Prof. M. Dyżewski: Muzyczny ogród Panny Maryi - godz. 2:00, 11:00, 20:00. Prof. R. Szeremietiew: Geocywilizacyjne zagrożenia dla bezpieczeństwa Polski, cz. 1 - godz. 3:00, 12:00, 21:00. Prof. T. Marczak: Perspektywy rozwoju kwestii ukraińskiej, cz. 1 - godz. 3:30, 12:30, 21:30. Prof. T. Marczak, cz. 2 - godz. 4:35, 13:35, 22:35. L. Żebrowski: Zdrajcy i Bohaterowie, cz. 1 - godz. 6:00, 15:00. L. Żebrowski: Zdrajcy i Bohaterowie, cz. 2 - godz. 7:15, 16:15. Dr S. Krajski: Polska i masoneria. W przededniu wielkiego krachu, cz. 1 - godz. 8:00, 17:00. Dr S. Krajski, cz. 2 - godz. 9:30, 18:30. Między audycjami muzyka.
Nasze Radio Logos - ramówka

Ostatnie komentarze
Z działu "Aktualności":
oraz z pozostałych stron:


Polecane artykuły
Najnowsze artykuły

Tagi

Aktualności

  

Ludzie! W jakim świecie my żyjemy?! To chyba jakaś niepojęta paranoja. Katolicki hierarcha pada ofiarą agresywnego ataku środowisk gejowskich. Żądają one postawienia go przed sądem za to, że w kazaniu uznał, iż akty homoseksualne są po prostu grzechem. To przecież jest bezdyskusyjne, a postawa księdza biskupa zasługuje na najwyższe uznanie. Nic dziwnego, że Międzynarodowa Federacja Katolickich Stowarzyszeń Lekarskich wystąpiła w jego obronie.
29.04.2012r.


„Najemnik ucieka dlatego, że jest najemnikiem i nie zależy mu na owcach”.

      Dzisiaj Światowy Dzień Modlitw o Powołania. Nie przypadkiem więc Kościół podsuwa nam przytoczone na wstępie słowa. Przecież ludzie powołani powinni – obok innych oczywistych i znanych im cech – odznaczać się przede wszystkim odwagą w głoszeniu Bożej nauki. Nawet wtedy, a raczej zwłaszcza wtedy, gdy jest ona mało popularna czy dla niektórych wręcz niemożliwa do zaakceptowania. I, niestety, często ogarnia nas nieuzasadniony lęk. A Papież Grzegorz Wielki w „Regule pasterskiej” daje taką przestrogę: „A tymczasem nierozważni pasterze w obawie przed utratą ludzkich względów często powstrzymują się od otwartego głoszenia tego, co słuszne. Nie strzegą owczarni – powiada Prawda – z gorliwością dobrych pasterzy, ale postępują jak najemcy, uciekając w obliczu nadchodzącego wilka i zasłaniając się milczeniem. Dlatego Pan karci ich przez proroka, mówiąc: . Dlatego też uskarża się dalej w słowach: . Stanąć naprzeciw oznacza odważnym słowem stanąć w obronie owczarni przeciw władcom tego świata. Ostać się w walce w dzień Pana oznacza stawić czoła wojującym bezbożnym ze względu na umiłowanie sprawiedliwości. Czymże jest dla pasterza lęk przed mówieniem prawdy, jeśli nie ucieczką w milczenie? (…). Stąd także Pan upomina przez Izajasza: ”.

      Bogu dziękować, że nie brakuje nam odważnych, krzyczących na całe gardło (w sensie dosłownym i przenośnym) Pasterzy (św. Stanisław ze Szczepanowa, św. Wojciech, św. Maksymilian Kolbe, bł. Ks. Jerzy Popiełuszko, bł. Jan Paweł II i wielu innych, chociaż nie wszystkich może jeszcze Kościół wyniósł do chwały ołtarzy), którzy nie uciekają przed wszechobecnymi wilkami. A tych ostatnich jest naprawdę sporo i często „w owczej skórze”. Niedawno przeczytałem o księdzu biskupie hiszpańskiej diecezji Alcalá de Henares – Juanie Antonio Reiga Plá. W homilii w Wielki Piątek (6.04.2012 r.) bez ubierania w „piękne słówka” (czasem czyni się takie zabiegi, żeby też „diabeł się nie obraził”) jednoznacznie potępił czyny homoseksualne. Porównał także to, co przeżywają osoby o takich skłonnościach, gdy odwiedzają nocne kluby gejowskie, do „piekła”. W rozmowie z hiszpańskim internetowym portalem informacyjnym Religion en Libertad ksiądz biskup powtórzył, że następstwem zachowań homoseksualnych dla wielu ludzi jest „piekło w ich życiu, w potocznym znaczeniu tego słowa”. Podkreślił także, że tendencje homoseksualne można leczyć. Tymczasem działacze Państwowej Federacji Lesbijek, Gejów, Transseksualistów i Biseksualistów w Hiszpanii zamierzają pozwać biskupa do sądu za podżeganie do nienawiści. Uznali także, że Kościół katolicki „promuje segregację i dyskryminację”. Przecierałem, nie tyle ze zdziwienia, co z przerażenia, moje oczy. Wygląda na to, że pozamałżeński akt seksualny można, a pewnie nawet trzeba nazwać cudzołożnym, natomiast homoseksualny – żadną miarą. Jest on nie tylko zgodny z naturą, ale nawet z moralnością. Ludzie! W jakim świecie my żyjemy?! To chyba jakaś niepojęta paranoja. Katolicki hierarcha pada ofiarą agresywnego ataku środowisk gejowskich. Żądają one postawienia go przed sądem za to, że w kazaniu uznał, iż akty homoseksualne są po prostu grzechem. To przecież jest bezdyskusyjne, a postawa księdza biskupa zasługuje na najwyższe uznanie. Nic dziwnego, że Międzynarodowa Federacja Katolickich Stowarzyszeń Lekarskich wystąpiła w jego obronie.

      Lekarze katoliccy przypomnieli, że choć czują „głęboki szacunek” dla ludzi o skłonnościach homoseksualnych, to jednak opowiadają się na nauką Kościoła, piętnującą tego rodzaju praktykę. Taka postawa napawa otuchą, że współczesny świat jednak jeszcze nie do reszty zwariował. Podobnie czułem, gdy dane mi było usłyszeć doskonałą homilię księdza biskupa Antoniego Dydycza, podczas Mszy św. na rozpoczęcie Marszu w Obronie Wolności Mediów (21.04.2012 r.). Przestałem bowiem już reagować na określenia, jakich używa wielu pismaków, w tym jedna „pani z telewizji” (z radia zresztą też), która zastanawiała się nad słowami księdza biskupa z Drohiczyna i stwierdziła: „Ile w tym było nienawiści”. Jej wypowiedź to dla mnie jest to ta sama „mowa trawa”, której niegdyś rzecznicy, a raczej „niedorzecznicy” prasowi i aparatczycy PRL-u stosowali wobec wypowiedzi kapłanów (m.in. bł. Ks. Jerzego). Natomiast owej pani nie wierzę, że tak bardzo jest apostołką „języka miłości”, bo to z jej ust wyszły np. te słowa (przepraszam za słownictwo, ale przytaczam dosłownie): „Telewizja Trwam jest tylko pisuarowska i nic więcej”. Pomimo takiego, zapewne bezmyślnego, odruchowego (można przypuszczać, że to określenie jest czymś zwyczajnym w środowisku owej pani) i kompromitującego wyrażania się niektórych pseudodziennikarzy, którzy zatracili chyba kontakt z rzeczywistością i potrafią tylko wulgarnymi inwektywami obrzucać inaczej myślących czy czujących, my – słuchając choćby ks. biskupa Antoniego (do czego szczerze zachęcam; homilię łatwo można znaleźć np. w internecie) – nie możemy tracić nadziei.

      A moim braciom w kapłaństwie i sobie życzę z okazji Niedzieli Kapłańskiej, byśmy realizowali w posługiwaniu to, o czym przepięknie napisał w swoim wierszu pt. „Miejmy nadzieję!”Adam Asnyk:

(…)Miejmy odwagę!... nie tę jednodniową
Lecz tę, co wiecznie z podniesioną głową
Nie da się zepchnąć z swego stanowiska.
Miejmy odwagę!... nie tę tchnącą szałem,
Która na oślep leci bez oręża,
Lecz tę, co sama niezdobytym wałem
Przeciwne losy stałością zwycięża.
Miejmy pogardę dla wrzekomej sławy
I dla bezprawia potęgi zwodniczej,
Lecz się nie strójmy w płaszcz męczeństwa krwawy
I nie brząkajmy w łańcuch niewolniczy.
Miejmy pogardę dla pychy zwycięskiej
I przyklaskiwać przemocy nie idźmy!
Ale nie wielbmy poniesionej klęski
I ze słabości swojej się nie szczyćmy. (…)

/Ks. Wiesław Multan/



Komentarze
#1 | Kazia dnia 29.04.2012
@Wspomniał Ksiądz o słowach biskupów, którzy wskazują jasno drogę, również Księdza notka wykreśla kierunek marszu, bez "zasłaniania się milczeniem", to bardzo potrzebne, nie tylko w Niedzielę Dobrego Pasterza.
Dziekuję i Pozdrawiam.
#2 | Niedzwiadek dnia 29.04.2012
,,Współczesny świat jednak jeszcze nie do reszty zwariował" slowa te sa bardzo prawdziwe.Jeszcze sie w naszym narodzie i innych chrzescijanskich tli iskierka prawdy.Nie mozemy jej zgasic.Walka o prawde,to walka o godnosc i przyszlosc.
Dodaj komentarz
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

ZALOGUJ SIĘ aby móc dodać komentarz.

ZAREJESTRUJ SIĘ aby móc dodać komentarz.

Powrót na stronę główną