Nasze Radio Logos nadaje. Program na 16.04.2014: Rocznicowe przemówienie Ewy Błasik - godz. 2:00, 7:30, 13:00, 19:00, 23:00. Prof. M. Inglot: J. Słowacki o polskim Papieżu - dyskusja - godz. 2:30, 8:00, 13:30, 19:30. Wywiady rocznicowe z A. Macierewiczem i G. Jorgensenem - godz. 4:00, 9:30, 15:30, 21:00. Wywiad w 4. rocznicę Tragedii Smoleńskiej - godz. 4:30, 10:00, 13:30, 16:00, 21:30. Ks. J. Bałemba SDB - Kazanie o dobrej spowiedzi - godz. 5:00, 10:30, 16:30, 22:00. Stanisław Michalkiewicz: Antypolonizm, cz. 2 - godz. 6:00, 11:30, 17:30, 23:30. Między audycjami muzyka. ZAPRASZAMY!
Nasze Radio Logos - ramówka

Ostatnie komentarze
Z działu "Aktualności":
oraz z pozostałych stron:


Polecane artykuły
Najnowsze artykuły

Tagi

Aktualności

  

Janek338 - jeden z administratorów zaprzyjaźnionego portalu wis.org.pl - przygotował kolejny wpis z serii polscy bohaterowie. Dziękujemy!
29.04.2011r.


Danuta Siedzikówna PS. „Inka” (ur. 3 września 1928, zamord. 28 sierpnia 1946)




Danuta Siedzikówna ps. "Inka", nazwisko konspiracyjne – Danuta Obuchowicz (ur. 3 września 1928 we wsi Olchówka/Głuszczewina k. Narewki, pow. Bielsk Podlaski, zm. 28 sierpnia 1946 w Gdańsku) – sanitariuszka 4. szwadronu odtworzonej na Białostocczyźnie 5 Wileńskiej Brygady AK. W 1946 w 1. szwadronie Brygady działającym na terenie Pomorza.

Życiorys
Danuta Siedzikówna urodziła się 3 września 1928 r. we wsi Głuszczewina k. Narewką, pow. Bielsk Podlaski. Była drugą córką leśnika Wacława Siedzika i Eugenii z Tymińskich. W rodzinie żywe były polskie tradycje patriotyczne. Ojciec w 1913 r., podczas studiów w Petersburgu, został aresztowany przez władze carskie za udział w tajnej polskiej organizacji młodzieżowej. Zesłany w głąb imperium carów, długo nie mógł odzyskać wolności. Do Polski zdołał powrócić dopiero w 1926 r.! Szlachecka rodzina Tymińskich, z której pochodziła jej matka, spokrewniona była z Piotrem Orzeszko, jednym z bliskich współpracowników Romualda Traugtta podczas poleskiego okresu jego powstańczej działalności w 1863 roku (Orzeszko zapłacił zesłaniem za udział w powstańczej organizacji cywilnej).
Dodajmy, że Tymińscy utrzymywali kontakt z żoną swego krewnego, pisarką Elizą Orzeszkową. Świadomość rodzinnej przeszłości musiała niewątpliwie wywierać wpływ na ukształtowanie osobowości i postawy córek leśniczego spod Narewki. Do wojny rodzina Siedzików mieszkała w leśniczówce w Olchówce pod Narewką, gdzie pracował ojciec przyszłej sanitariuszki „Inki". Danuta Siedzikówna uczyła się w szkole w Olchówce, potem zaś w szkole sióstr salezjanek w Różanym Stoku pod Grodnem. Miała dwie siostry: Wiesławę (ur. 1927r.) i Irenę (ur. 1932r.). Dalszą naukę przerwała jej wojna.






Rodzinne zdjęcie Siedzików - mała Danusia druga z lewej.

We wrześniu 1939 r. teren powiatu Bielsk Podlaski został zajęty przez drugiego agresora -
Armię Czerwoną i znalazł się pod okupacją sowiecką. Wacław Siedzik, podobnie jak wielu polskich leśników uznanych przez władze komunistyczne za osoby szczególnie związane z państwem polskim - a co za tym idzie - niebezpieczne, padł ofiarą represji - został w 1940 r. aresztowany przez NKWD i wywieziony do kopalni złota na Syberii. Po wybuchu w czerwcu 1941 r. wojny pomiędzy dotychczasowymi sojusznikami - Związkiem Sowieckim i hitlerowską III Rzeszą, został podobnie jak dziesiątki tysięcy Polaków zwolniony z obozu na mocy umowy Sikorski - Majski. Wyszedł z armią gen. Andersa ze Związku Sowieckiego i wraz z nią znalazł się na terenie Iranu. Tam, w Teheranie, sprawował funkcję komendanta obozu dla polskich uchodźców cywilnych. Trudy pobytu w sowieckim obozie tak dalece wyczerpały jego organizm, że zmarł nie doczekawszy końca wojny. Po aresztowaniu Wacława Siedzika przez NKWD, jego rodzina została usunięta przez władze sowieckie z leśniczówki w Olchówce. Musiała zamieszkać w niedalekiej Narewce, tutaj też zastał ją wybuch wojny niemiecko - sowieckiej. Prawdopodobnie już wtedy matka „Inki", Eugenia Siedzik, miała kontakty z polską konspiracją niepodległościową. W lipcu 1941 r. Narewka znalazła się pod okupacją niemiecką. Eugenia Siedzik kontynuowała działalność niepodległościową i kontakty z podziemiem.
Jesienią 1942 r. została aresztowana przez Niemców i 25 listopada tegoż roku osadzona jako więzień polityczny w więzieniu w Białymstoku (figuruje pod poz. 843 na wykradzionej przez wywiadowczynię AK liście Gestapogefangengen - więźniów Gestapo przetrzymywanych w tej złowrogiej placówce, z numerami akt sprawy 5321/42 i 48/42). Przeszła przez długotrwałe, okrutne, połączone z torturami śledztwo. Z przekazywanych przez nią z więzienia grypsów wynikało, iż udało się jej zidentyfikować osoby, które spowodowały jej aresztowanie. Należały one do kolaborującego z Niemcami komitetu białoruskiego z Narewki. W połowie 1943 r. Eugenia Siedzik została rozstrzelana przez Niemców.





Danuta Siedzikówna PS. „Inka”

Trzy córki małżeństwa Siedzików zostały zupełnie same... Opiekowała się nimi teraz babcia, matka ich ojca. Dwie starsze, Wiesława i Danuta, pomimo bardzo młodego wieku, zostały zaprzysiężone jako żołnierze Armii Krajowej. Danuta, wstępując w szeregi podziemnego wojska w grudniu 1943 r., przyjęła pseudonim „Inka". Stała się żołnierzem Armii Krajowej ośrodka Hajnówka - Białowieża.





Inka z kolegami z oddziału

Praca konspiracyjna w tym ośrodku prowadzona była w bardzo trudnych warunkach. Śmiertelne zagrożenie stanowili tu nie tylko Niemcy, ale też i współpracujący z nimi „aktywiści" białoruscy (którzy zadenuncjowali Gestapo wielu polskich niepodległościowców) oraz uczestnicy komunistycznych „jaczejek", związanych z wrogą wobec Polski i Polaków partyzantką sowiecką.
Można dodać, że rekrutowała się ona w znacznej części z oddziałów przysłanych przez dowództwo sowieckie ze wschodu, z głębi Białorusi - oraz z elementu sowieckiego, który nie zdążył uciec w czerwcu 1941 r. (tzw. „wostocznicy" i „okrążeńcy"). Udział ludności miejscowej był w szeregach bolszewickich stosunkowo nieznaczny.

Danuta Siedzikówna początkowo pełniła funkcję łączniczki na terenie swego macierzystego ośrodka. Przeszła przez ogólne przeszkolenie wojskowe, a także ukończyła kursy sanitarne. W lipcu 1944 r. teren powiatu Bielsk Podlaski został zajęty przez nadciągającą ze wschodu Armię Sowiecką.
Zmobilizowane do akcji „Burza" oddziały AK atakujące wycofujących się Niemców i wspierające wojska rosyjskie, były po ujawnieniu się wobec władz sowieckich rozbrajane, a ich żołnierze wywożeni do obozów w głębi ZSRR. Jednostki NKWD, które pojawiły się zaraz za przesuwającą się linią frontu, przystąpiły do aresztowania wszystkich osób, podejrzanych o zaangażowanie w struktury Polskiego Państwa Podziemnego i w ogóle o jakąkolwiek aktywność na rzecz niepodległego Państwa Polskiego. Oddziały AK sformowane w obwodzie Bielsk Podlaski, skoncentrowane w kilku punktach powiatu - pod Brańskiem, Bielskiem Podlaskim i w Boćkach - zostały rozbrojone przez Rosjan. Kadra dowódcza, zaproszona na odprawę w Brańsku - została aresztowana (na szczęście znaczna cześć szeregowych żołnierzy, korzystając z zamieszania, zdołała rozejść się do domów).
Rozpoczęły się rządy marionetkowych „polskich" władz komunistycznych, będących w istocie jedynie narzędziem realizacji sowieckich celów politycznych. Stan ten można porównywać do faktycznej nowej okupacji.



5 Wileńska Brygada AK



Ryngraf 5 Brygady AK - Matka Boska Ostrobramska

Danuta Siedzikówna „Inka" do połowy 1945 r. mieszkała w Narewce i pracowała jako urzędniczka w tamtejszym nadleśnictwie. Pod koniec wojny do oddziałów partyzanckich przedostają się konfidenci NKWD, których zadaniem jest rozpracowanie armii podziemnej. Na podstawie zebranych informacji już po rozformowaniu oddziałów następują aresztowania. Również w maju 1945 roku aresztowana zostaje pracująca od października 1944 w nadleśnictwie Inka. W trakcie przewożenia konwój aresztowanych atakuje oddział "Konusa". Ince i jednemu z gajowych udało się zbiec do lasu. Z oddziałem "Konusa" Inka trafia do oddziału 5 Wileńskiej Brygady AK pod dowództwem Zygmunta Szendzielarza "Łupaszki". We wrześniu 1945 "Łupaszko" rozformowuje oddział na zimę. Danka pod fałszywym nazwiskiem rozpoczyna naukę w gimnazjum. Któregoś dnia UB aresztowało Wiesię, która szybko zorientowała się, że chodziło im o Dankę. Wiesia miała to szczęście, że trafiła na UB-ka, któremu kiedyś wyświadczyła niecodzienną przysługę. Była świadkiem na jego ślubie kościelnym.





Inka z żołnierzami 4 szwadronu 5 Brygady Wileńskiej AK.

To uratowało ją przed biciem i prawdopodobnie przyczyniło się do jej zwolnienia. Jednak po zwolnieniu Wiesia jest śledzona. Dlatego też Danka porzuca naukę i ponownie zmienia tożsamość. Teraz jest już panną Obuchowicz. Tu z pomocą przyszedł przyjaciel ojca i ojciec chrzestny Danki, Stefan Obuchowicz. Danka pracuje jako kancelistka w leśnictwie Miłomłyn koło Ostródy. Wydawałoby się, że otworzyła się przed nią szansa na nowe życie. Lecz zbliżają się wybory. Żołnierze AK mają nadzieję, że będą to wybory uczciwe, pod kontrolą aliantów. W okolicy Miłomłyna pojawia się oddział Wileńskiej Brygady AK i Inka ponownie jako sanitariuszka powraca do lasu, tym razem pod dowództwo Zdzisława Badochy "Żelaznego" (poległ 26 czerwca 1946). Oddział działa na obszarze Borów Tucholskich.





Grupa żołnierzy 5 szwadronu 4 Brygady Wileńskiej AK. Pierwsza z prawej "Inka". Bory Tucholskie, 1946 r.

Misja

13 lipca 1946 roku Inka wysłana została do Gdańska po zakup leków i opatrunków dla oddziału. Nocleg miała spędzić w mieszkaniu sióstr Mikołajewskich. Dziewczyny miały wiele sobie do opowiedzenia. Powróciły wspomnienia z lasu. Do późnych godzin nocnych śpiewały partyzanckie piosenki. A Danka pięknie śpiewała. Należała kiedyś do chóru. I miała dla koleżanek nową piosenkę leśną, której koniecznie musiała je nauczyć. Sen zmęczonych wspomnieniami dziewcząt przerywa oddział SB, który aresztuje Dankę.
Dokumenty ze śledztwa się nie zachowały. Wiemy o nim tylko z przekazów pośrednich. Danka poza pseudonimami kolegów niczego nie podała. SB nie udało się nawet uzyskać informacji, na której stacji kolejowej miał na nią oczekiwać kurier, który miał ją z powrotem odprowadzić do oddziału.
Metody śledcze niewiele różniły się od tego, jakim nie tak dawno poddana została jej matka. Śledztwo w UB to nie tylko wypytywanie czy też przedstawianie dowodów, to również bicie, poniżanie, rozbieranie do naga, zamykanie w pomieszczeniu z żonami niedawno zabitych milicjantów. Takie to były metody prowadzenia przesłuchań i łamania człowieka. Wiek dziewczyny nie miał tu najmniejszego znaczenia.



Fałszywe zeznania

W procesie najcięższe oskarżenia złożył niejaki Adamski, który był w oddziale MO pobitym przez żołnierzy "Żelaznego". On uratował życie, prawdopodobnie dlatego, że swoją koszulą opatrzył rannego kolegę, a taki gest żołnierze "Żelaznego" cenili. Adamski zeznał, że słyszał damski głos podburzający do rozstrzelania UB-ków. Po latach Adamski pytany przez prokuratorów IPN odwołał swoje zeznania, tłumacząc je strachem, tym, że nie wiedział co podpisuje i tym, że zeznań nie czytał przed podpisaniem.
W zupełnie innym świetle Inkę opisywał Mieczysław Mazur, również milicjant. W akcji pod Sulęczynem był ranny. Gdy oddział "Żelaznego" wycofywał się w pośpiechu, Danka rzuciła mu opatrunek, aby mógł opatrzyć sobie ranę. On wyraźnie powiedział, że rolą Danki w oddziale były zadania sanitariuszki, oraz że nosiła ona oznaki Czerwonego Krzyża. Zeznanie to wcale Mazurowi nie zaszkodziło. W jakim świetle stawia to tych milicjantów, co mówią o składaniu zeznań pod wpływem strachu?
Wyrok sądu brzmiał "śmierć przez rozstrzelanie". Jej obrońca z urzędu wystosował pismo o ułaskawienie do "obywatela Prezydenta" Bieruta. Danka pisma tego nie podpisała. Już będąc w celi śmierci przesłała koleżankom z sąsiedniej celi gryps, w którym napisała "Jak mi smutno, że muszę umierać. Powiedzcie mojej babci, że zrobiłam, co trzeba".



Straszliwy koniec

Tak więc, gdy o 4.15 stanęła wraz z Feliksem Selmanowiczem "Zagończykiem" przed plutonem egzekucyjnym, zanim padły strzały, zakrzyknęli "Niech żyje Polska", a gdy strzały te nie odebrały im życia, zanim dowodzący egzekucją ppor. SB Franciszek Sawicki strzałem w głowę to życie im odebrał, Danka zdążyła jeszcze krzyknąć "Niech żyje major Łupaszko". Ostatnie chwile jej życia zrelacjonował ks. Marian Prusak, który wyspowiadał ją przed egzekucją. Cały wywiad z nim można przeczytać tutaj:Link

Nawet po śmierci pastwiono się nad nią. Miejsce jej pochówku po dziś dzień nie jest znane. W gazetach ukazywały się różne obraźliwe artykuły. Dziennik Bałtycki informację o egzekucji zatytułował "Osiemnastoletnia dziewczyna katem". Przypisywano jej uczestnictwo w egzekucjach z zaciętą twarzą i pistoletem w ręku.
Można mówić, że był to czas walki, że takie ofiary potrzebne były dla ustabilizowania sytuacji w kraju. Lecz czym można uzasadnić "morderstwo sądowe" dokonane na 17-letniej dziewczynie, sanitariuszce i kurierze?
Dziewczynie, która w oddziale partyzanckim z torbą ze znakiem Czerwonego Krzyża niosła ratunek zarówno swoim kolegom, jak i rannym milicjantom? Kim byli mordercy? Jak podaje Piotr Szubarczyk z IPN Gdańsk, śledztwo dotyczące Inki nadzorował Józef Bik, naczelnik wojewódzki bezpieki w Gdańsku. Człowiek ten później pod zmienionym nazwiskiem pracował w komendzie wojewódzkiej milicji na południu Polski.



Ciąg dalszy

Potem w roku 1968 wyemigrował do Izraela jako ofiara prześladowań antysemickich Polsce. Major Gajewski, przewodniczący składu sędziowskiego, dożył sędziwego wieku. Sędzia kapitan Nizio-Narski szybko zakończył karierę w SB, gdyż w czasie wojny pracował w niemieckiej policji kryminalnej. Lecz o jego zwolnieniu nie zadecydował fakt tej współpracy, a jej zatajenie. Prokurator Wacław Krzyżanowski mieszka w północnej Polsce. Stawał przed sądem i w pierwszej instancji został uniewinniony, jednak udowodniono mu kłamstwo w zeznaniach, co doprowadziło do skasowania wyroku. Do ponownego procesu jednak już nie doszło*. Wyliczając osoby odpowiedzialne za ten mord należy wspomnieć o jeszcze jednej. Obrońca z urzędu po wyroku złożył prośbę o ułaskawienie do towarzysza Bieruta. Niestety, mimo iż towarzysz Bierut miał córkę w tym samym wieku co Inka, z prawa łaski nie skorzystał. Dziś ludzie, którzy mordowali najlepsze córy i synów Polski żyją w Anglii, Niemczech, Izraelu, Polsce... z pewnością nie jeden w poczuciu dobrze spełnionego obowiązku. Józef Bik przesłał do IPN podanie o wystawienie zaświadczenia o latach pracy w SB. Miałby wtedy, u siebie w kraju, wyższą emeryturę...
Przecież dziś nikt nie chce wsadzać do więzień za czyny z tamtych czasów. Pytam, czy tak wielką ofiarą ze strony Polski, za którą przecież Inka, Nil, Witold Pilecki i wielu innych, których imiona znamy i nie znamy, oddali życie, byłoby, gdyby sąd Rzeczypospolitej nazwał działalność, w której wyroki najwyższe serwowano po sfingowanych procesach po prostu po imieniu – „morderstwem” a prokuratorów którzy je prowadzili „mordercami”? Czy warto umierać za kraj, który nawet po latach i zmianie orientacji politycznej swym najlepszym córom i synom nie potrafi oddać sprawiedliwości?



Odznaczenia

Krzyż Komandorski Orderu Odrodzenia Polski – 2006, pośmiertnie

Film i teatr

Postaci "Inki" poświęcony jest spektakl Teatru Telewizji Inka 1946. Ja jedna zginę (premiera w styczniu 2007), w reżyserii Natalii Korynckiej-Gruz z Karoliną Kominek w roli głównej. Link



Patronat


Park im. sanitariuszki Inki w Sopocie


• Park im. sanitariuszki Inki w Sopocie, naprzeciwko gmachu Wydziału Zarządzania
Uniwersytetu Gdańskiego przy alei Armii Krajowej między przecznicami: 1-go Maja i
Władysława Sikorskiego

• Szkoła Podstawowa w Podjazach, w gminie Sulęczyno w powiecie kartuskim w województwie pomorskim


Szkoła Podstawowa im. Danuty Siedzikówny PS. „Inka” w Podjazach


• Gimnazjum nr 2 [1] w Ostrołęce w województwie mazowieckim

• 3 Sokólska Drużyna Wędrownicza (ZHP)

• 95 Tomaszowska Drużyna Harcerek "SZAROTKA" (Hufiec ZHP w Piotrkowie Trybunalskim)

• 1 Ostrołęcka Drużyna Harcerek "Ignis" ZHR

• 37 Gdyńska Drużyna Harcerek "Biedronki" (ZHR)

• 44 Mazowiecka Drużyna Harcerek "Kasjopea" ZHR z Warszawy

Miejsca pamięci



Tablica Pamiątkowa w Bazylice Mariackiej w Gdańsku

• Tablica Pamiątkowa w Bazylice Mariackiej w Gdańsku

• Pomnik w Parku im. Sanitariuszki Inki w Sopocie


Pomnik w Parku im. Sanitariuszki Inki w Sopocie

• Pomnik przy Kościele Parafialnym w Narewce

Pomnik przy Kościele Parafialnym w Narewce

• Symboliczny Grób na Cmentarzu Garnizonowym w Gdańsku


Symboliczny Grób na Cmentarzu Garnizonowym w Gdańsku

Broszura BBN Biura Bezpieczeństwa Narodowego o „Ince”

Wspaniała publikacja o Danucie Siedzikównie „Ince”. Postanowiłem umożliwić pobranie jej, by móc zapoznać się z niezwykłym życiorysem tej wspaniałej osoby !
Piotr Szubarczyk

Danuta Siedzikówna „Inka”

Powiedzcie mojej babci,

że zachowałam się jak trzeba…



Okładka broszury BBN-u

Link

Broszura Fundacji PAMIĘTAMY o Ince

Kazimierz Krajewski

Tomasz Łabuszewski


Danuta Siedzikówna – sanitariuszka „Inka” z 5 Brygady Wileńskiej AK.
W sześćdziesiątą rocznicę śmierci z rąk komunistów.
Link

Źródła główne: Wikipedia.pl, Forum internetowe poświęcone Żołnierzom Wyklętym, Biuro
Bezpieczeństwa Narodowego, Fundacja PAMIĘTAMY

Taka wspaniała osoba jak Danuta Siedzikówna „Inka” powinna być wzorem dla
współczesnej młodzieży w czasach powszechnego skundlenia obyczajów. Gdy ideały dla
Polskiej młodzieży ferują takie kanały jak Polsat, TVN i gazetki w stylu Gazety Wyborczej.
Potrzebujemy takich wzorców, by móc zawsze powiedzieć sobie: zrobiłem co trzeba !


CZEŚĆ INCE I WSZYSTKIM ŻOŁNIERZOM WYKLĘTYM – PAMIĘĆ NA WIEKI !


Autor jest jednym z administratorów na forum WIS: Link

Komentarze
#1 | Kulka dnia 02.05.2011
Nic dodać nic ująć. Tylko czytać, pamiętać i rozpowszechniać! Cóż za wspaniały choć tragiczny życiorys oraz piękny przykład bohaterstwa i miłości do Ojczyzny.
#2 | Artur dnia 30.04.2011
Janku wielkie dzięki za świetną robotę. Pozdrawiam
#3 | 19 dnia 29.04.2011
Wspaniała dziewczyna. "Powiedzcie mojej babci, że zrobiłam, co trzeba." Ona, tak młoda i tak bardzo chcąca żyć, zrobiła co trzeba za cenę swojego życia.
Inko, Inko! Oręduj za nami abyśmy wiedzieli co robić trzeba i robili.
Dodaj komentarz
ZALOGUJ SIĘ aby móc dodać komentarz.

ZAREJESTRUJ SIĘ aby móc dodać komentarz.

Powrót na stronę główną