Nasze Radio Logos nadaje. Program na 24.08.2016: Prof. T. Marczak: Przemówienie pod Konsulatem Niemiec - godz. 1:00, 10:00, 19:00, 24:00. Janusz Dobrosz: Polityczno prawne aspekty układu poczdamskiego - godz. 1:30, 10:30, 19:30. Prof. M. Dyżewski: Muzyczny ogród Panny Maryi - godz. 2:00, 11:00, 20:00. Prof. R. Szeremietiew: Geocywilizacyjne zagrożenia dla bezpieczeństwa Polski, cz. 1 - godz. 3:00, 12:00, 21:00. Prof. T. Marczak: Perspektywy rozwoju kwestii ukraińskiej, cz. 1 - godz. 3:30, 12:30, 21:30. Prof. T. Marczak, cz. 2 - godz. 4:35, 13:35, 22:35. L. Żebrowski: Zdrajcy i Bohaterowie, cz. 1 - godz. 6:00, 15:00. L. Żebrowski: Zdrajcy i Bohaterowie, cz. 2 - godz. 7:15, 16:15. Dr S. Krajski: Polska i masoneria. W przededniu wielkiego krachu, cz. 1 - godz. 8:00, 17:00. Dr S. Krajski, cz. 2 - godz. 9:30, 18:30. Między audycjami muzyka.
Nasze Radio Logos - ramówka

Ostatnie komentarze
Z działu "Aktualności":
oraz z pozostałych stron:


Polecane artykuły
Najnowsze artykuły

Tagi

Aktualności

  

Ale ja nie tyle o cenach co o zjawisku , które było od zawsze ale jakoś tak zbieżnie z dojściem do władzy niejakiej i wyblakłej coraz mocniej Platformy Obciachu zaczęło się irytująco nasilać. Mam na myśli tzw. nowobogackich i ich ciągłe utyskiwania czy to w sklepie, markecie, przychodni zdrowia czy sklepie zoologicznym-mało istotne są one identyczne...
06.04.2012r.


      Robiąc z małżonką przedświąteczne zakupy spoglądałem na kosmiczne ceny (porównywałem chociażby do świąt Bożego Narodzenia), które szybują ostatnio jak jeden z naszych najwspanialszych pilotów tego fachu czyli nieodżałowany pan Makula - czyli zarówno regularnie jak i precyzyjnie pod każdym kątem i względem (oczywiście nie mierzyłem tego sumarycznie ale bardziej doświadczalnie-wszak z tygodnia na tydzień, z miesiąca na miesiąc itd. tak że w sumie mamy ponad 12% inflacji cen samej żywności w skali ostatniego roku a są to wyliczenia pożytecznych klakierów z GUSu)...
Wiadomo, że od czasów PRL GUS swoje wie ale my wiemy lepiej - człowiek chodzi, kupuje to wie ile cena poszła a dodać do tego można jeszcze jakim kosztem (a warto wspomnieć ile teraz mamy chleba w chlebie bo, że rano wygląda jak wióry to wie każdy)...

      Ale ja nie tyle o cenach co o zjawisku , które było od zawsze ale jakoś tak zbieżnie z dojściem do władzy niejakiej i wyblakłej coraz mocniej Platformy Obciachu zaczęło się irytująco nasilać. Mam na myśli tzw. nowobogackich i ich ciągłe utyskiwania czy to w sklepie, markecie, przychodni zdrowia czy sklepie zoologicznym-mało istotne są one identyczne...

      Do tej pory nigdy nie odpuszczałem i tego nie czynię nadal by jakiś nachapany sztucznie przez mamonę smutas (powinno być ostrzej) bądź jego wyfiukowana po same uszy partnerka uwłaczali w mojej obecności ludziom przy kasie, stojącym w innych sklepach za ladą czy też zwykłym paniom (lub panom) zapisującym pacjentów na wizyty w przychodni.

      Otóż tałatajstwo tak się rozlazło, że obecnie (według ich mniemania) każdy kto zarabia poniżej ich kryterium dochodowego (nie próbuje nawet zachodzić w głowę jakie ono jest) ma prawo być lżonym, zwymyślanym czy najzwyczajniej po chamsku traktowanym przez to towarzystwo wzajemnej portmonetki, dodatkowo pozostali, którzy też zapewne ledwo co przędą maja siedzieć cicho i nie wściubiać nosa...

      Otóż niestety (lub stety) w mojej obecności to jest niemożliwe a wierzę głęboko, że i w obecności dużej części naszego społeczeństwa - ja najzwyczajniej podczas ostatniego takiego mędrkowania złapałem gościa za klapy i wypaliłem mu (oczywiście taktownie po za granicą sklepu) solennego kopala w tyłek i po przyjacielsku pouczyłem jak należy zwracać się do ludzi...
Oczywiście był krzyk (największy napuszonej damy), jednak ku zdziwieniu owych państwa (trochę na wyrost ale niech tam) społeczeństwo w tym wypadku zachowało się bardzo jednoznacznie uznając, że nic nie miało miejsca a co niektórzy twierdzili wręcz, że zostałem potraktowany łokciem i musiałem reagować w obronie własnej...

      Oczywiście człek ów nikogo za swoje zachowanie nie przeprosił (ale nie spodziewałem się tego szczerze mówiąc) tylko szybko odjechał swoim nowobogackim autem w nieznanym mi kierunku (jego prawo)... Ja zostałem bardzo grzecznie i z uśmiechem obsłużony do końca i oczywiście wychodząc złożyłem wszystkim świąteczne życzenia...

      Jest to tylko jeden z dziesiątków przypadków jakich na co dzień można doświadczyć robiąc zakupy a już nie wspomnę o utyskiwaniu na służbę zdrowia, bo tutaj dopiero pada z ust padlina (a w domyśle te same tzw. wykształcone osoby głosowały na sami wiecie jaka partię)...
No cóż moja refleksja jest z jednej strony smutna, ale z drugiej bardzo budująca, że kontrast między jednymi i drugimi nie tylko finansowy ale i kulturalny- stał się olbrzymi (z finansami na ich korzyść, zaś kulturą osobistą zdecydowanie po stronie tych mniej zamożnych, nie wkładając oczywiście wszystkich do jednego worka)...

      Chciałbym to jakoś spuentować a że odmienność biedy i bogactwa w obecnej RP jest oczywista i w sposób nieprawdopodobny (nawet w skali, a może szczególnie wartości zachodnich wręcz nieprzyzwoicie się pogarsza na niekorzyść biednych) rozwarstwienie rośnie nic tego nie ujmie w ramy jak wiersz , który napisałem już za czasów wczesnego Balcerowicza (o zgrozo teraz o czym nigdy bym nawet nie pomyślał jest o wiele gorzej), który być może niektórzy znają a którego wersy zamieszczam poniżej :

"LUDZKIE ŻYCIE"

Ach!!! Nasze życie...

Jednym Tyś rusałką, mkniesz w rydwanie słońca
Niczym mieszek złota wypchany przez skąpca
Takim-jesteś wodą na środku pustyni
Kiedy już pragnienie wilcze szkody czyni
Tyś powiewem bryzy, w upalny dzień starca
Orzeźwienie ducha, zmęczonego malca
Wielkie krople rosy po diabelskiej suszy
Budzące smak chabrów w łanach pół ukrytych
Tęczowe motyle, dumne choć milczące
Szmer kwilących świerszczy zielenią obmytych
Tyś morzem dla ryby co w głębokiej toni
W królestwie Neptuna czci panu przygrywa
Jesteś niebem ptaka, anioła otchłani
Tańczącego zwinnie niczym włoska diva
Kiedy zmierzch szalony obejmie splot ramion
Tyś światłem księżyca błyszczącym w poświacie
Perłową kometą, powierniczką marzeń
Ognistym gościńcem, sunącą w wszechświecie

Och! Ty Nasze życie...

Innym jesteś kolcem zdziczałej tarniny
Co w cmentarnej głuszy rozwinęła krzewy
Zrodzonej z tej ziemi, w której pot i winy
Czarnej w trudzie przodków, posiłku potrzeby
Dla tych, tyś ciężarem, w skórę wrzętym drutem
Od rana do nocy myjącym podłogi
Wyciosanym kołkiem, co w przydrożnym płocie
Osadzon tak mocno jak kula u nogi
Tyś otwartą raną na zbolałych dłoniach
Gdzie gorzkie choroby łakną szczurzej schedy
Niechcianą powodzią, wtapiającą domy
W pulsującą wilgoć-torfowisko biedy
Jesteś huraganem, niszczącym z oddali
Zbierającym żniwo kosiarzem nieszczęścia
Złą lawą poddańca, która szczęście pali
Tlącą na sam popiół pustawe obejścia

JEDNI MAJĄ WSZYSTKO, INNI TYLKO RESZTKI
SAMO TERAZ WIDZISZ, JAK RÓŻNIE TO BYWA
BOGACI CIĘ LŻĄ, A MAJĄ ZA DUŻO
BIEDNI ZAŚ SZANUJĄ, CHOĆ STALE UBYWA...

      Bardzo serdecznie z tego miejsca Kochani pragnę życzyć Wszystkim Wam, Waszym Rodzinom, Przyjaciołom, Znajomym a najważniejsze Wszystkim Naszym Rodakom Spokojnych, Zdrowych i Nacechowanych Duchowością (tą praktyczną) Świąt Wielkiej Nocy...

      Nie zapominam oczywiście o Wszystkich , którzy się zbiorą w drugą rocznicę Tragedii Smoleńskiej i wspólnie (oczywiście ja również jednak z oddali) będą się modlić za duszę Wszystkich Ofiar i Całkowite Wyjaśnienie przyczyn tej największej po II WŚ tragedii Rzeczpospolitej Polskiej.

Niech Bóg będzie z Wami.

/rzepa73/



Komentarze
#1 | Kulka dnia 07.04.2012
Mogę się tylko domyślać słów skorygowanych przez Artura ;-)
Tam, gdzie w grę wchodzą emocje trudno o spokój i opanowanie. Różnice zamożności poszczególnych warstw społecznych zawsze generują konflikty. Myślę też, że obecnej władzy jest "na rękę" taki stan rzeczy, jako temu "trzeciemu", który korzysta na kłótni dwóch pozostałych... To zdumiewające, ale też i smutne, że osoby zamożne przeważnie lubią manifestować swoją „wyższość” nad osobami z innych grup społecznych. Nie pamiętają, że często „fortuna kołem się toczy”. Rzepa, czasem mam wrażenie, że czytasz w moich myślach – tylko przyoblekasz je
w fajniejsze zdania :-) Życzę Zdrowych i Pogodnych świąt, Wiary w zwycięstwo oraz Sił, aby jego doczekać…
#2 | 157 dnia 06.04.2012
Dzięki Kochani za dobre słowo, którego cena w kraju rośnie lawinowo...(cały czas mi się składa wszystko jakoś)...
Artur jeśli było trzeba to znaczy, że było i jest w porządku-najważniejsze iż cały sens wpisu został zachowany...
Kaziu wiadomo, że są ludzie którzy od przypływu mamony po prostu po ludzku durnieją i nie wiedzą co z tym zrobić ale są tez właśnie tacy , którzy poprzez ta obfitość próbują kwitować innych a to już jest problem innej natury i kiedyś przed innym, nie ludzkim sądem będą za swoje czyny rozliczani...
Pozdrawiam.
#3 | Kazia dnia 06.04.2012
Rzepko
Ludzie myślących portfelem jest niestety sporo, ale chyba trzeba im przede wszystkim współczuć, bo patrzenie w tylko w portfel bardzo ogranicza. Niemniej czasem oprócz współczucia potrzebny jest mocniejszy bodziec, a nuż jest szansa aby się obudzili.
Pozdrawiam i też życzę Tobie i całej Twojej Wspanialej Rodzinie - spokojnych i zdrowych Świąt Zmartwychwstania Pańskiego
#4 | Artur dnia 06.04.2012
Rzepa - lekko złagodziłem słownictwo w kilku miejscach. Lubię czytać Twojego bloga bo opowiada o sprawach codziennych, pokazując jednocześnie, że jesteś człowiekiem wrażliwym, uczciwym i że masz charakter. A przy okazji jak trzeba to i w gębę dasz. Za życzenia dziękuję śląc zwrotną pocztą swoje dla Was. Pozdrawiam
Dodaj komentarz
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

ZALOGUJ SIĘ aby móc dodać komentarz.

ZAREJESTRUJ SIĘ aby móc dodać komentarz.

Powrót na stronę główną