Nasze Radio Logos nadaje. Program na 24.08.2016: Prof. T. Marczak: Przemówienie pod Konsulatem Niemiec - godz. 1:00, 10:00, 19:00, 24:00. Janusz Dobrosz: Polityczno prawne aspekty układu poczdamskiego - godz. 1:30, 10:30, 19:30. Prof. M. Dyżewski: Muzyczny ogród Panny Maryi - godz. 2:00, 11:00, 20:00. Prof. R. Szeremietiew: Geocywilizacyjne zagrożenia dla bezpieczeństwa Polski, cz. 1 - godz. 3:00, 12:00, 21:00. Prof. T. Marczak: Perspektywy rozwoju kwestii ukraińskiej, cz. 1 - godz. 3:30, 12:30, 21:30. Prof. T. Marczak, cz. 2 - godz. 4:35, 13:35, 22:35. L. Żebrowski: Zdrajcy i Bohaterowie, cz. 1 - godz. 6:00, 15:00. L. Żebrowski: Zdrajcy i Bohaterowie, cz. 2 - godz. 7:15, 16:15. Dr S. Krajski: Polska i masoneria. W przededniu wielkiego krachu, cz. 1 - godz. 8:00, 17:00. Dr S. Krajski, cz. 2 - godz. 9:30, 18:30. Między audycjami muzyka.
Nasze Radio Logos - ramówka

Ostatnie komentarze
Z działu "Aktualności":
oraz z pozostałych stron:


Polecane artykuły
Najnowsze artykuły

Tagi

Aktualności

  

Na terytorium Polski przez ponad 20 lat składowano broń atomową. W ramach sowieckiej taktyki wojennej, na rozkaz Moskwy, Ludowe Wojsko Polskie miało użyć 178 ładunków jądrowych w czasie planowanej agresji Układu Warszawskiego na Europę Zachodnią.
06.04.2012r.


      Na terytorium Polski przez ponad 20 lat składowano broń atomową. W ramach sowieckiej taktyki wojennej, na rozkaz Moskwy, Ludowe Wojsko Polskie miało użyć 178 ładunków jądrowych w czasie planowanej agresji Układu Warszawskiego na Europę Zachodnią. Na podstawie podpisanej umowy, parafowanej przez ministra obrony PRL Mariana Spychalskiego i ministra obrony narodowej ZSRR marszałka Andrieja Grieczkę w Moskwie w dniu 25 lutego 1967 r., wytypowane polskie jednostki rakietowe i lotnicze przewidziane były do udziału w zmasowanym uderzeniu jądrowym na europejskie państwa NATO. Zawarte porozumienie przewidywało umieszczenie magazynów broni nuklearnej w Polsce. "Wasz kraj stał się celem pocisków atomowych NATO. Z chwilą sowieckiej inwazji na Zachód miały one spaść na terytorium Polski Zachodniej i Środkowej, by zniszczyć ewentualne obiekty jądrowe i powstrzymać marsz wojsk sowieckich" – stwierdził jednoznacznie gen. William Odom, szef wywiadu wojskowego Stanów Zjednoczonych, w czasach prezydentury Reagana.

      Składy broni jądrowej zbudowane w latach 1967 - 1970 zlokalizowano w okolicach jeziora Buszno koło Sulęcina (Obiekt 3003), w Brzeźnicy-Kolonii koło Jastrowia (Obiekt 3002) oraz Podborsku niedaleko Białogardu (Obiekt 3001).


      Wzniesione ze środków polskich były w zasadzie eksterytorialne bowiem tylko Moskwa miała wyłączne prawo ich użytkowania. Chronione przez jednostki specnazu i zamaskowane tak, aby z satelitów wyglądały jak pagórki porośnięte lasem, stanowiły tajne twierdze. Każdy kompleks mógł pomieścić 20 żołnierzy oraz 60 oficerów i techników.

      Na terenie każdej z baz umieszczono dwa składy materiałów wybuchowych i środków detonujących, budynki administracyjne i koszarowe oraz garaże i magazyny paliw. Chroniona przez siły specnazu dodatkowo otoczona była potrójnym drutem kolczastym podłączonym do wysokiego napięcia. Drogi dojazdowe - asfaltowe i betonowe – maskowała od góry siatka a desant wroga z powietrza uniemożliwiał rząd metalowych słupów rozmieszczony wokół terenu bazy. Dodatkowo wejścia na jej teren broniło kilkanaście lekkich schronów z bronią maszynową i mur ze strzelnicami. Do wnętrza magazynu z bronią nuklearną prowadziły cztery pary stalowych drzwi grubych na pół metra, otwieranych za pomocą mechanizmu hydraulicznego i silników. Żelbetowe pomieszczenia składów wyposażone były w tzw. liczniki Geigera.

      Według zachowanych dokumentów archiwalnych, w latach 80-tych XX wieku w magazynach tych przechowywano 178 ładunków jądrowych (po około 60 w każdym), z tego 14 głowic o mocy 500 kt, 35 o mocy 200 kt, 83 o mocy 10 kt, a ponadto 2 bomby lotnicze o mocy 200 kt, 24 o mocy 15 kt i 10 o mocy 0,5 kt. Przy czym należy przypomnieć, że bomba zrzucona na Hiroszimę w 1945 r. miała moc 15 kt. Ilość materiału wybuchowego obrazuje porównanie do mocy składowanej broni, równoważnej ca. 400 kg trotylu na głowę każdego mieszkańca Polski, od niemowląt po starców.


      W przypadku rozkazu użycia broni, ta miała zostać dostarczona do wybranych jednostek wojskowych: w Orzyszu, Choszcznie, Biedrusku i Bolesławcu. Ładunki jądrowe miały być również przekazane wojskom lotniczym. Sowiecki „schemat przekazania ładunków” opisywał tryb wydawania przez sztab generalny ZSRR głowic jądrowych Polakom i kody zezwalające na ich użycie.

      Według przyjętych w latach 70-tych XX w. planów taktycznych, atak jądrowy na kraje NATO miał trwać około godziny. W tym czasie polskie jednostki miały użyć 131 ładunków (100 rakiet: 36 sztuk o znaczeniu operacyjno-taktycznych i zasięgu do 300 km i 64 taktycznych o zasięgu do 65 km ), a także i 31 atomowych bomb lotniczych. Przewidywano i szacowano straty własne na ogromne, bowiem liczono iż NATO odpowie potężnym kontruderzeniem. „Po Polsce zostałby rów atomowy" tak krótko skomentował przewidywany wynik potyczki generał Odom.

      Informacja o przechowywaniu broni jądrowej w Polsce była tajna, do końca władze PRL trzymały ją w sekrecie, co więcej, na arenie międzynarodowej domagając się likwidacji baz wojskowych z bronią jądrową na terenie zachodnich Niemiec. A przecież samo istnienie trzech obiektów magazynowych na terytorium polskim i przechowywanie w nim radzieckiej broni jądrowej naruszało podpisaną i ratyfikowaną 12 czerwca 1969 roku przez PRL konwencję o nieproliferacji broni jądrowej (NNPT, Nuclear Non Proliferation Treaty). Zapis artykuł II NNPT jasno stwierdzał: "Każde z państw stron niniejszej umowy nie posiadających własnej broni jądrowej (non-nuclear-weapon State Party) zobowiązuje się nie przyjmować z jakiegokolwiek źródła broni jądrowej ani innych jądrowych środków wybuchowych."

      Położenie składowisk broni stało się znane NATO za sprawą płk Ryszarda Kuklińskiego, lecz broń nuklearna opuściła granice Polskie dopiero po 1993 r., wraz z wojskami sowieckimi. Jeszcze 21 lutego 1990r. premier niby to niepodległej Polski, Tadeusz Mazowiecki występując przed zgromadzonymi dziennikarzami, dał do zrozumienia, że Armia Czerwona winna pozostać w Polsce. Tego samego dnia przyjęto „nową” doktrynę obronną Polski, nie różniła się od tej PRL-owskiej, bo główny wrogiem wg jej zapisów pozostawały w dalszym ciągu państwa NATO. Zapytany w marcu 1990 roku T. Mazowiecki przez francuski dziennik „Le Monde” o kwestię wojsk radzieckich w Polsce, odparł: „Oczywiście chcielibyśmy, aby w pewnym momencie te wojska wróciły do siebie, ale prawdą jest też, że kwestie te ze sobą są ze sobą połączone i nie chcemy takiego rozwiązania, które skomplikowałoby sprawy Gorbaczowowi”.


      Od 1993 r. do niedawna dawne bazy jądrowe w Polsce stały przed turystami otworem. Każdy mógł osobiście je obejrzeć. Jednak w ostatnich tygodniach, a początkach 2012 r. wyburzono m.in. schron typu "Granit" w okolicach jeziora Buszno. Zamiast maskującej go skarpy można dziś zobaczyć ogromną dziurę, a elementy prefabrykatów, prętów zbrojeniowych i resztek betonu piętrzą się na dawnym parkingu. Rozebrano również otaczające kompleks wartownie. Rozbiórki dokonały jednostki wojskowe, w której dzierżawie znajdował się teren, miejmy nadzieję, że nie z powodu nagłego polepszenia się stosunków polsko-rosyjskich.

/Kazia/



Komentarze
#1 | 157 dnia 06.04.2012
Z tego co wiem to na całym obszarze byłej bazy, później działali saperzy bo było mnóstwo badziewia po Sowietach, a obecnie miasto , które zresztą dostało prawa miejskie bodajże w 93 roku nastawione jest na turystykę i ekologię.
Jak tam byłem to faktycznie wspaniałe, ciche i piękne no i unikatowa fauna na skale światową tylko nie pamiętam jak te kwiatki czy może roślinki czerwone które tam zajmują potężną połać terenu się nazywają...
Bazy na 99% nie ma...Pzdr.
#2 | Kazia dnia 06.04.2012
Rzepko, może kiedyś, w wolnej chwili - sprawdziłbyś czy baza w Bornem jeszcze istnieje? W prasie trudno znaleźć informacje o stanie obecnym reszty baz, a likwidacja następnej dowodziłaby przyjętego planu działania i faktycznie chęci zatarcia śladów..
#3 | Kazia dnia 06.04.2012
Arturze, dziękuję za ciepłe słowa Smile
#4 | Artur dnia 06.04.2012
Kazi teksty są zawsze bardzo dobrze dopracowane i wiele można się z nich dowiedzieć. Pozdrawiam raz jeszcze
#5 | 157 dnia 06.04.2012
Kaziu bardzo istotny tekst, niedaleko ode mnie w Bornem-Sulinowie też były pociski balistyczne.
Całe szczęście że teraz pozostały tam piękne uroki przyrody a okrągłe, żelbetonowe bunkry porasta trawa(bynajmniej tak było jak byłem tam kilka lat wstecz)...
Pozdrawiam.
#6 | Kazia dnia 06.04.2012
Panie Wincenty, ma Pan rację Niby-Wolnej. Dobrze Pan to określił.
#7 | Artur dnia 06.04.2012
O wielu rzeczach nie wiedziałem, jak byłem dzieckiem mówiono o tym ale nie chciało mi się wierzyć. Świetna notka. Dobre zakończenie, jak widać trwa zacieranie śladów na różnorodnych płaszczyznach. Pozdrawiam
#8 | Wincenty Koman dnia 06.04.2012
Kto to wie co się dzieje w tej niby wolnej Polsce.
Dodaj komentarz
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

ZALOGUJ SIĘ aby móc dodać komentarz.

ZAREJESTRUJ SIĘ aby móc dodać komentarz.

Powrót na stronę główną