Nasze Radio Logos nadaje. Program na 24.08.2016: Prof. T. Marczak: Przemówienie pod Konsulatem Niemiec - godz. 1:00, 10:00, 19:00, 24:00. Janusz Dobrosz: Polityczno prawne aspekty układu poczdamskiego - godz. 1:30, 10:30, 19:30. Prof. M. Dyżewski: Muzyczny ogród Panny Maryi - godz. 2:00, 11:00, 20:00. Prof. R. Szeremietiew: Geocywilizacyjne zagrożenia dla bezpieczeństwa Polski, cz. 1 - godz. 3:00, 12:00, 21:00. Prof. T. Marczak: Perspektywy rozwoju kwestii ukraińskiej, cz. 1 - godz. 3:30, 12:30, 21:30. Prof. T. Marczak, cz. 2 - godz. 4:35, 13:35, 22:35. L. Żebrowski: Zdrajcy i Bohaterowie, cz. 1 - godz. 6:00, 15:00. L. Żebrowski: Zdrajcy i Bohaterowie, cz. 2 - godz. 7:15, 16:15. Dr S. Krajski: Polska i masoneria. W przededniu wielkiego krachu, cz. 1 - godz. 8:00, 17:00. Dr S. Krajski, cz. 2 - godz. 9:30, 18:30. Między audycjami muzyka.
Nasze Radio Logos - ramówka

Ostatnie komentarze
Z działu "Aktualności":
oraz z pozostałych stron:


Polecane artykuły
Najnowsze artykuły

Tagi

Aktualności

  

Trzeba nam też dążyć do wyzbywania się nienawiści, uprzedzeń, agresji, buty, pychy, zawiści, odwetu itd. Naprawę świata zaczynajmy od siebie. Na „naszym podwórku” – wbrew pozorom – jest bardzo wiele do zrobienia.
01.04.2012r.


      Opis Męki Pańskiej, czytany lub śpiewany dzisiaj w naszych świątyniach, jest pewnie dla większości z nas znany. Może wielokroć go słyszeliśmy lub sami przeczytaliśmy. Z ludzkim współczuciem, ale też i z przerażeniem rozważamy, jak ogromne cierpienia przyjął na siebie nasz Pan, by dokonać dzieła odkupienia. Nie dziwi więc, że – zagłębiwszy się we wspomniany tekst – bliscy jesteśmy łez i ogarnia nas przerażenie. W wielu miejscach, nie tylko w naszym kraju, ale i na całym świecie przedstawiane są misteria, które jeszcze bliższymi czynią nam ostatnie chwile ziemskiego życia Chrystusa. W naszej mikluszowickiej parafii, już po raz czwarty, będzie okazja do głębszego przeżycia tajemnicy Zbawienia i zrozumienia, że krzyż jest światłością („Crux mea…, Lux mea”), o czym, niestety, dość często zapominamy. Ale w tych „chwilach uniesień” (skądinąd tak cennych i jak najbardziej potrzebnych dla kształtowania duszy i umacniania wiary) warto i trzeba otworzyć Ewangelię św. Łukasza i zatrzymać się nad słowami: „(…) nie płaczcie nade Mną, płaczcie raczej nad sobą i nad waszymi dziećmi”. Te słowa, które Jezus wypowiedział do jerozolimskich niewiast, są szczególnie aktualne. Mamy bowiem nad czym popłakać. Chodzi tutaj o współczesne prześladowania chrześcijan, obok których nie można przejść obojętnie. Jestem wstrząśnięty słowami p. Tomasza Korczyńskiego, pracownika międzynarodowej organizacji katolickiej Pomoc Kościołowi w Potrzebie. Podkreśla on w wywiadzie dla miesięcznika „Don Bosco” (marzec 2010), że jeśli ofiary prześladowań w czasach starożytnych liczyło się w tysiącach, to obecnie są miliony. Nadal w niektórych miejscach świata można być, najczęściej bezkarnie, ukrzyżowanym, ukamienowanym, sprzedanym, zabitym. Chrześcijanom zagrażają też ideologie: komunizm i ateizm. Wciąż mają się one bardzo dobrze. Np. w Korei Północnej działają obozy koncentracyjne dla chrześcijan, w których od lat 50. ubiegłego wieku zamęczono 100 tysięcy naszych braci. Straszliwe rzeczy dzieją się w Chinach, gdzie wyznawcy Chrystusa trzymani są w więzieniach i torturowani, „segregowani” według wyznań jako wrogowie komunistycznego raju, zmuszani do bycia dawcami organów. Chrześcijanie są prześladowani w co trzecim kraju na świecie. Dwieście milionów ludzi pada ofiarą brutalnych, krwawych prześladowań każdego roku. Tracą życie, zdrowie, mienie, nie wspominając o codziennych szykanach, ostracyzmie, wyśmiewaniu i obrażaniu. Najgorsze jest to, że w ogóle nie istnieje świadomość współczesnych prześladowań chrześcijan. Dlaczego o tym nie mówimy? Bo ta prawda jest niewygodna. Bo jak przejść do porządku nad tym, że co trzy minuty ginie nasz brat w wierze? Taka świadomość zobowiązuje, powoduje, że musimy zareagować, a nam się po prostu nie chce. Kolejne słowa mogą wydawać się zbyt dosadne, stąd z góry za nie przepraszam, ale nie można inaczej nazwać tego, co wokół nas się dzieje. Bywa bowiem tak, że łatwiej nam posłuchać idiotycznych wynurzeń pseudointeligenckich i cynicznych półgłówków, którzy przekonują nas np. o niewyobrażalnych bogactwach Kościoła i jego ogromnych przywilejach, niż o tym, jak wielkie ofiary – w sensie jak najbardziej dosłownym – on ponosi. Natomiast słowa Chrystusa „(…) płaczcie nad sobą (…)” są, jak nigdy dotąd, aktualne. Nie możemy jednak pozwolić, by skończyło się tylko na tym płaczu. On ma być bardzo dynamiczny, twórczy, inspirujący do konkretnych działań. Jakich? Głównie do wyrażenia współczucia i (to chyba bardzo trafne słowo) współdoznawania. Trzeba nam też dążyć do wyzbywania się nienawiści, uprzedzeń, agresji, buty, pychy, zawiści, odwetu itd. Naprawę świata zaczynajmy od siebie. Na „naszym podwórku” – wbrew pozorom – jest bardzo wiele do zrobienia.

/Ks. Wiesław Multan/



Komentarze
#1 | Artur dnia 01.04.2012
Bardzo podoba mi się końcówka wpisu, szczególnie w kontekście agresji, chamstwa i prowokacji w Internecie, bo tutaj jesteśmy. Występowanie pod kilkoma nickami, polemizowanie samemu ze sobą, rzucanie pomówień, insynuacji, jest na porządku dziennym. Oczywiście część tych działań podejmują funkcjonariusze, potrafiący łatwo wkupić się w łaski ludzi nieraz wysoko postawionych i wyciągając przy okazji od nich poufne informacje. Tak to wygląda jak delikatnie mówiąc, niedoświadczonym powierza się odpowiedzialne zadania. Serdecznie ks. pozdrawiam.
#2 | Zuzanna dnia 31.03.2012
Krzyż jest światłością, a światłość jest krzyżem. Taka konkluzja narzuca się niemal automatycznie po obejrzeniu ostatniego filmu Ewy Stankiewicz: Dopóki żyję. Ukazuje on reakcję europosłów zebranych w parlamencie UE, na postawę i działania premiera Viktora Orbana. "Wartości chrześcijańskie nigdy nie były i nigdy nie będą wartościami europejskimi" - grzmiała jedna z ważnych "osobistości" parlamentu europejskiego! "Premier Orban, z racji na "ksenofobiczne lansowanie takich wartości" powinien być natychmiast odsunięty od władzy!", "Za "narzucanie" chrześcijańskich poglądów narodowi (który je właśnie wybrał!), popamięta pan premier!" Słuchając tych i znacznie ostrzejszych głosów, ma się nieodparte wrażenie, jakby historia sprzed dwóch tysięcy lat powtarzała się... Nieopanowana agresja wprost wymierzona na wszystko, co ma zabarwienie chrześcijańskie, groźby, obraźliwe epitety (łamiące właśnie wszelkie standardy demokracji) są jakby urzeczywistnieniem się męki Chrystusa w tym znaku, któremu sprzeciwiać się będą. Nie jest łatwo być znakiem sprzeciwu, ale dziś nie można żyć inaczej. Za premierem Orbanem, który jako jedyny - jak widać - w parlamencie europejskim nie rezygnując z wierności zasadom własnego i narodowego sumienia, odważył się być znakiem sprzeciwu, idą ci wszyscy, którzy nie godzą się na kompromis ani nie podejmują wygodnej postawy uniku. I natychmiast ściągają na siebie sprzeciw. Przedziwna jest ta odwieczna zasada dziejów ludzkiej nieprawości i prawości zarazem. Dialektyka krzyża, który jest światłością i światłości, która jest krzyżem, nieustannie przetacza się przez historię narodów i indywidualną historię każdego człowieka, który pragnie być wierny.
#3 | Kazia dnia 31.03.2012
@Autor
Stat crux dum volvitur orbis.
Jutro zaczyna się szczególny czas, w którym stara maksyma nadal jest aż nadto aktualna, tak, jak to opisał Ksiądz w swoich przejmujących rozważaniach.
Pozdrawiam serdecznie.
Dodaj komentarz
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

ZALOGUJ SIĘ aby móc dodać komentarz.

ZAREJESTRUJ SIĘ aby móc dodać komentarz.

Powrót na stronę główną