Nasze Radio Logos nadaje. Program na 24.08.2016: Prof. T. Marczak: Przemówienie pod Konsulatem Niemiec - godz. 1:00, 10:00, 19:00, 24:00. Janusz Dobrosz: Polityczno prawne aspekty układu poczdamskiego - godz. 1:30, 10:30, 19:30. Prof. M. Dyżewski: Muzyczny ogród Panny Maryi - godz. 2:00, 11:00, 20:00. Prof. R. Szeremietiew: Geocywilizacyjne zagrożenia dla bezpieczeństwa Polski, cz. 1 - godz. 3:00, 12:00, 21:00. Prof. T. Marczak: Perspektywy rozwoju kwestii ukraińskiej, cz. 1 - godz. 3:30, 12:30, 21:30. Prof. T. Marczak, cz. 2 - godz. 4:35, 13:35, 22:35. L. Żebrowski: Zdrajcy i Bohaterowie, cz. 1 - godz. 6:00, 15:00. L. Żebrowski: Zdrajcy i Bohaterowie, cz. 2 - godz. 7:15, 16:15. Dr S. Krajski: Polska i masoneria. W przededniu wielkiego krachu, cz. 1 - godz. 8:00, 17:00. Dr S. Krajski, cz. 2 - godz. 9:30, 18:30. Między audycjami muzyka.
Nasze Radio Logos - ramówka

Ostatnie komentarze
Z działu "Aktualności":
oraz z pozostałych stron:


Polecane artykuły
Najnowsze artykuły

Tagi

Aktualności

  

Nie trzeba przeżyć np. trzęsienia ziemi, by się przekonać, że lęk jest jednym z bardziej nieprzyjemnych doświadczeń w naszym życiu. Trudno wyobrazić sobie coś bardziej paraliżującego. Ale, niestety, bywa on często nie tylko irracjonalny, ale też i zazwyczaj niezależny od naszej woli.
25.03.2012r.


„Teraz dusza moja doznała lęku i cóż mam powiedzieć? Ojcze, wybaw Mnie od tej godziny. Nie, właśnie dlatego przyszedłem na tę godzinę”.

      Nie trzeba przeżyć np. trzęsienia ziemi, by się przekonać, że lęk jest jednym z bardziej nieprzyjemnych doświadczeń w naszym życiu. Trudno wyobrazić sobie coś bardziej paraliżującego. Ale, niestety, bywa on często nie tylko irracjonalny, ale też i zazwyczaj niezależny od naszej woli. Kiedy rozejrzymy się wokół siebie, zaczniemy analizować wydarzenia, to budzi się w nas to zniewalające uczucie strachu. A boimy się naprawdę wielu rzeczy. Boimy się w każdym momencie naszego życia. W zasadzie już od poczęcia. Dziękujemy dzisiaj Bogu za to, że nasze Kochane Mamy nie pozwoliły, by jakaś zbrodnicza ręka rozerwała nas na kawałki. Jestem pod wrażeniem niedawno przeprowadzonej rozmowy z pewną kobietą i jej mężem, którzy – pomimo potwierdzonej wielokrotnie diagnozy lekarskiej, że ich dziecko, dotknięte wadą genetyczną, jeśli nawet urodzi się żywe, nie ma w zasadzie żadnych szans, by przeżyło choćby kilka godzin – postanowili zrezygnować z aborcji i czekać na jego urodziny. Gorąco się modlą, by przynajmniej zdążyli ochrzcić Weroniczkę (takie imię wybrali dla swego dziecięcia). Ktoś może zapytać: Czy to czasem nie przesada? Przecież to narażanie swego zdrowia lub życia. A może jednak nie. W tym, konkretnym wypadku (znam bowiem to młode – skądinąd wzorowe – małżeństwo), jestem przekonany, że to nadzwyczajna ludzka wrażliwość i miłość do własnego dziecka, którego ogromnie pragną. Trzeba gratulować tym ludziom zarówno głębokiej wiary, jak i zwykłej ludzkiej odwagi. Natomiast różnej maści feministkom czy innym „obrończyniom kobiecych brzuchów” (przepraszam za wyrażenie, ale często z nim się przecież spotykamy) z całą odpowiedzialnością mogę powiedzieć: Łzy tych młodych ludzi, świadczące o ich ludzkich odczuciach, bardziej mnie przekonują niż wasze – choćby ubrane w najpiękniejsze słówka – pseudonaukowe traktaty, czy – wspominane już przeze mnie – debilne „manify”.

      Poruszam ten temat w przededniu Dnia Świętości Życia. Jego podstawowym celem jest budzenie w ludzkich sumieniach, w rodzinach, w narodzie wrażliwości na sens i wartość ludzkiego życia w każdym momencie i każdej kondycji, a także podkreślenie, jak wielkim złem jest przerywanie ciąży i eutanazja. Chciałbym, aby każdy człowiek, zarówno ten, który właśnie został poczęty, jak i ten będący już u kresu swego życia, nie musiał się lękać. Nasz Pan wie, jak bardzo dotkliwie cierpimy, gdy nie tylko ciało, ale i „(…) dusza doznaje lęku”. Autentycznie się boję, czy te moje wysiłki nie pójdą na marne i nie stanę się przegranym człowiekiem. Boję się bowiem takich ludzi, którzy twierdzą np. że przerwanie ciąży powinno zależeć od konkretnej kobiety, która zadecyduje o „być lub nie być” swego dziecka. A ja pytam: Jeśli aborcja jest prawem kobiety, to gdzie są PRAWA BEZBRONNEGO DZIECKA!

      Zwróćmy się dziś, do cierpiącego, ale odważnego, Chrystusa tymi lub podobnymi słowami: Panie, za mało we mnie odwagi, bo – nie ukrywam – lękam się innych ludzi, a nawet własnych słabości, aby mnie nie pogrążyły. Ale powtarzam za Tobą: „Właśnie dlatego przyszedłem na tę godzinę”. I wiem, że muszę uczyć się od Ciebie prawdziwej odwagi, której tak mi brakuje.

/Ks. Wiesław Multan/




Komentarze
#1 | Kulka dnia 26.03.2012
"Czy z miłością przyjmiecie i po katolicku wychowacie potomstwo, którym was Bóg obdarzy?".
To Bóg daje i Bóg odbiera. Czyni to z miłości do nas, tylko często sami nie potrafimy dostrzec Bożej dobroci, łaski, 'wyciągniętej ręki'. Zwłaszcza w tych trudnych momentach naszego życia.
Szkoda mi ludzi, którym się wydaje, że będą szczęśliwi żyjąc "po swojemu". Taka koncepcja skazana jest zawsze na porażkę.
Bardzo lubię ten blog, zmusza mnie do myślenia a to jest dla mnie dobre Smile
#2 | Zuzanna dnia 26.03.2012
@Artur
Dzięki za piękne świadectwo!
#3 | Artur dnia 25.03.2012
Drogi księże Wiesławie - jestem całkowicie za obroną życia poczętego. Nie mogę zrozumieć co kieruje młodymi kobietami dokonującymi aborcji dla własnej wygody. W tym kontekście zupełnie nie pojmuję sukcesów wyborczych partii cywilizacji śmierci. Dlatego zadowala ostatni sojusz Kaczyński - Jurek zdający się być przeciwwagą dla panoszących się poglądów pro-aborcyjnych.
Dziękuję za ten wpis i za znakomitego bloga! Pozdrawiam
#4 | Kazia dnia 24.03.2012
@ Proszę Księdza, dziękuję za kolejne rozważania, za chwilę reflekcji. Sądzę też, że "odwaga życia" jest potrzebna dziś na co dzień każdemu, a w szczególnie w sytuacjach trudnych.
Pozdrawiam
Dodaj komentarz
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

ZALOGUJ SIĘ aby móc dodać komentarz.

ZAREJESTRUJ SIĘ aby móc dodać komentarz.

Powrót na stronę główną