Nasze Radio Logos nadaje. Program na 24.08.2016: Prof. T. Marczak: Przemówienie pod Konsulatem Niemiec - godz. 1:00, 10:00, 19:00, 24:00. Janusz Dobrosz: Polityczno prawne aspekty układu poczdamskiego - godz. 1:30, 10:30, 19:30. Prof. M. Dyżewski: Muzyczny ogród Panny Maryi - godz. 2:00, 11:00, 20:00. Prof. R. Szeremietiew: Geocywilizacyjne zagrożenia dla bezpieczeństwa Polski, cz. 1 - godz. 3:00, 12:00, 21:00. Prof. T. Marczak: Perspektywy rozwoju kwestii ukraińskiej, cz. 1 - godz. 3:30, 12:30, 21:30. Prof. T. Marczak, cz. 2 - godz. 4:35, 13:35, 22:35. L. Żebrowski: Zdrajcy i Bohaterowie, cz. 1 - godz. 6:00, 15:00. L. Żebrowski: Zdrajcy i Bohaterowie, cz. 2 - godz. 7:15, 16:15. Dr S. Krajski: Polska i masoneria. W przededniu wielkiego krachu, cz. 1 - godz. 8:00, 17:00. Dr S. Krajski, cz. 2 - godz. 9:30, 18:30. Między audycjami muzyka.
Nasze Radio Logos - ramówka

Ostatnie komentarze
Z działu "Aktualności":
oraz z pozostałych stron:


Polecane artykuły
Najnowsze artykuły

Tagi

Aktualności

  

Mój ojciec był Żołnierzem Wyklętym. Walczył z Sowietami, cudem uniknął rozstrzelania przez NKWD, a po wojnie, by ukryć swoją przeszłość, musiał zmienić nazwisko – takie rewelacje opowiedział Super Expressowi prezydent, Bronisław Komorowski. Zygmunt Komorowski. Gdy dostał się do niewoli, cudem uniknął rozstrzelania lub zesłania na Sybir. - Uratował go ostatni złoty pierścionek jego matki. W zamian za niego został przeniesiony z celi śmierci do celi dla rekrutów do polskiej armii – rzewnie wspominał dzieje swego ojca prezydent.
03.03.2012r.


      „Mój ojciec był Żołnierzem Wyklętym. Walczył z Sowietami, cudem uniknął rozstrzelania przez NKWD, a po wojnie, by ukryć swoją przeszłość, musiał zmienić nazwisko” – takie rewelacje opowiedział "Super Expressowi" prezydent, Bronisław Komorowski. Zygmunt Komorowski. „Gdy dostał się do niewoli, cudem uniknął rozstrzelania lub zesłania na Sybir. - Uratował go ostatni złoty pierścionek jego matki. W zamian za niego został przeniesiony z celi śmierci do celi dla rekrutów do polskiej armii” – rzewnie wspominał dzieje swego ojca prezydent. Ujawnia również, że aby uniknąć prześladowań, zdobył fałszywe dokumenty na nazwisko Gorski. Dzięki nim mógł rozpocząć studia na Uniwersytecie Poznańskim. Komorowski podobno ujawnił swoje prawdziwe nazwisko dopiero po amnestii w 1947 roku.

      Wiele tu niejasności. Urodzony w 1925 Zygmunt Leon Komorowski, ojciec Bronisława Marii, po wyparciu Niemców z Litwy przez Armię Czerwoną pod koniec roku 1944, wstąpił na ochotnika do Ludowego Wojska Polskiego i służył w 12 Kołobrzeskim Pułku Piechoty gdzie błyskawicznie został awansowany na stopień oficerski. O wstąpieniu swego ojca w formację WP Bronisław Komorowski na swojej stronie internetowej i w wielu wywiadach snuje prawdziwie sensacyjną opowieść: „Zygmunt Komorowski mój ojciec (1925 – 1992), za czasów tzw. pierwszej okupacji sowieckiej i za okupacji niemieckiej działał w konspiracji (ps. „Kor”), a od jesieni 1943 roku był w AK. Pod koniec wojny ojciec przebijał się do Polski razem z Łupaszką. Złapali go bolszewicy z bronią w ręku, ale nie rozstrzelali jak stu innych, tylko wsadzili do więzienia. Za złoty pierścionek babuni strażnik wyprowadził go z celi, z której więźniowie trafiali „pod stienku” do takiej, w której siedzieli rekruci do armii Berlinga."

      Zaskakujący zwrot akcji – za lichy pierścionek, który w owym czasie sowiecki żołnierz mógł zabrać bez problemu, zatrzymany przez NKWD „bandyta AK-owski” nie został rozstrzelany, ba – nie został przesłuchany i skatowany – lecz umożliwiono mu przejście do formacji założonej w Związku Sowieckim, dokładnie, jak przypominamy, do 12 Kołobrzeskiego Pułku Piechoty, w którym błyskawicznie awansuje na stopień oficerski. Oto, za sprawą „pierścionka babuni” żołnierz AK z oddziału Łupaszki, śmiertelnego wroga Sowietów i polskich zdrajców, złapany z bronią w ręku, w ciągu paru miesięcy zostaje oficerem L.W.P. Nieprawdopodobne koleje losu.

      Dodajmy jeszcze bliższe informacje o oddziale w którym przyszło służyć Zygmuntowi Leonowi Komorowskiemu: 12 Kołobrzeski Pułk Piechoty (12 pp) uchwałą Rządu Tymczasowego 26 maja 1945 roku przeformowano w oddziały Korpusu Bezpieczeństwa Wewnętrznego, a w czerwcu 1945 na jego bazie utworzono 2 zmotoryzowany pułk KBW w Krakowie (przeniesiony do Warszawy , a jesienią 1945 do Góry Kalwarii) oraz 6 samodzielny batalion ochrony w Górze Kalwarii. KBW był szczególnie zasłużony w zwalczaniu antykomunistycznego podziemia. Jak podają dostępne opracowania: "Według danych oficjalnych, oddziały KBW zabiły w okresie od marca 1945 do kwietnia 1947 ponad 1 500 żołnierzy podziemia niepodległościowego, raniły 301, wzięły do niewoli 12 200 osób, aresztowały ok. 300 współpracowników podziemia oraz dalszych 13 000 osób oskarżanych o przynależność do antykomunistycznych organizacji konspiracyjnych". KBW brał również udział w akcji "Wisła" i w pacyfikacji Poznańskiego Czerwca.

      Tymczasem interesujący nas Zygmunt Komorowski w dalszym swoim życiu doświadczał równie tajemniczej opieki losu. Oto ukończył studia wyższe, doktoryzował się, habilitował, a w końcu – stał się profesorem – wszystko na podstawie fałszywego świadectwo maturalnego. Wspomina, a wręcz chwali się tym, sam Bronisław Komorowski wywiadzie-rzece opublikowanym przez Wiktora Świetlika.

      Bazy danych „nauki polskiej” nie umieszczają zbyt wielu informacji drodze naukowej Zygmunta Leona, nie wiadomo u kogo i na jaki temat pisał pracę magisterską, nie wiadomo nic o jego pracy doktorskiej, odnotowano jedynie jego habilitację: habilitacja Komorowskiego nastąpiła na Wydziale Nauk Społecznych UW w 1972 r., a jej tematem było „Wychowanie i szkolnictwo w kulturach Afryki”. Był zatem socjologiem, antropologiem i afrykanistą. Może dlatego, zamiast pozostać na uczelni, aby było jeszcze dziwniej - został nieoczekiwanie ambasadorem w … Rumuni. Oczywiście, czystym zbiegiem okoliczności, w czasie kiedy jego syn został dyrektorem gabinetu ministra Halla i bliskim znajomym premiera Mazowieckiego, który wówczas protegował kandydatów na stanowisko ambasadorów.

Kim był zatem Zygmunt Leon Komorowski?

      Pewne światło na tę postać rzuca wzmianka z wizyty Marszałka Bronisława Komorowskiego w Centralnym Archiwum Wojskowym w dniu 14 maja 2008 r. na stronie internetowej AW napisano relację z tej wizyty: „Gość, któremu towarzyszył Dyrektor Generalny MON Pan Jacek Olbrycht, zapoznał się z najcenniejszymi materiałami archiwalnymi zaprezentowanymi w Pracowni Zbiorów Specjalnych (akta, kolekcja akt generałów i osobistości II Rzeczypospolitej, zbiory fotografii, mapy, depozyty itp.), a następnie odwiedził jeden z magazynów, w którym przechowywane są teczki akt personalnych pułkowników i generałów z okresu po 1945 r. Marszałek Sejmu otrzymał w czasie wizyty kopie dokumentów dotyczących swojego ojca prof. Zygmunta Komorowskiego, którego życie - jak mówił - "może być ilustracją skomplikowanych dziejów polskich". Link

/Kazia/





Wiktor Świetlik, Bronisław Komorowski. Pierwsza Niezależna Biografia. Warszawa 2010.

Link

link nie działa, informacja o zmienionej lub skasowanej treści artykułu

Link

Link

Link


Komentarze
#1 | Kazia dnia 22.05.2015
Dziękuję, dokładne badanie dorobku pozostawię apologetom, nie wątpię w jego istnienie. I w to że mógł być przemiłym człowiekiem. Lecz są w jego życiu białe plamy, podobnie jak w życiu jego syna. A skoro tak dokładnie badano koleje losu choćby obu Kaczyńskich dziwne, że nikt nie chciał sprawdzić co też robili w przeszłości Komorowscy. Bo jak w końcu było z maturą Zygmunta Komorowskiego? Jeśli zwolennicy PO powątpiewają w umiejętności i wiedzę osób związanych z PiS-em dobrze aby osoba, która to firmuje (czyli BK) sama była bez zarzutu. Taki jest sens mojego tekstu. Dlatego jeszcze raz bardzo dziękuję za jego przypomnienie i komentarze. Pozdrawiam
#2 | Kazia dnia 22.05.2015
Feelek - dziękuję za komentarz, fajnie że zdecydowałeś się "dać świadectwo", z tym, że nigdzie nie twierdziłam, jakoby nie był profesorem socjologii. Napisałam jedynie, że nie ma informacji o jego dorobku. Również i Ty o tym nie piszesz. A poza tym - chcę zauważyć, że brzydko jest donosić... Smile
Pozdrawiam
#3 | Kazia dnia 22.05.2015
Licho - im bardziej zagłębiać się w przeszłość B. Komorowskiego i jego rodziny tym więcej znaków zapytania. Przydałby się sprawny dziennikarz z historycznym zacięciem aby obiektywnie wszystko sprawdzić. Pozdrawiam
#4 | licho dnia 04.03.2012
To jest rownie dziwna historia jak z tym tytulem hrabiowskim. Jak sprawe zaczna badac specjalisci to informacja o ojcu Zolnierzu Wykletym zniknie tak jak hrabiowski tytul.
Jednym slowem, pan Komorowski ma bardzo barwna i tajemnicza przeszlosc.
#5 | Kazia dnia 03.03.2012
i jak na tak wybitnego naukowca, dziwnie mało informacji o pracy naukowej, dokonaniach, brak solidnego biogramu... Jakby miotłą wymiotło wszelkie dane. Czy ta rodzina cała tak już ma?
#6 | Artur dnia 03.03.2012
Ostatni paragraf wiele wyjaśnia... Pozdrawiam
Dodaj komentarz
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

ZALOGUJ SIĘ aby móc dodać komentarz.

ZAREJESTRUJ SIĘ aby móc dodać komentarz.

Powrót na stronę główną